szukaj
Czy Komitet Obrony Demokracji odżyje
Dokąd idzie KOD?
Z KOD zostały malownicze ruiny, ale wciąż tli się w nich życie. Szeregowi działacze nadal chcą protestować przeciw rządom PiS, nawet jeśli formuła Komitetu się przeżyła.
Gdzie skumuluje się energia ludzi, którzy w ciągu ostatniego roku nauczyli się działać i nie chcą siedzieć bezczynnie w czasie rządów PiS?
AN/Wikipedia

Gdzie skumuluje się energia ludzi, którzy w ciągu ostatniego roku nauczyli się działać i nie chcą siedzieć bezczynnie w czasie rządów PiS?

Trudno zliczyć kłopoty Komitetu Obrony Demokracji, a sytuacja jest na tyle dynamiczna, że nawet między napisaniem tego tekstu a jego publikacją na jaw mogą wyjść kolejne afery. Ale nawet już te istniejące w zupełności wystarczają, by można mówić o śmierci KOD w jego dotychczasowej postaci. Zrujnowany na własne życzenie wizerunek lidera, kłótnie działaczy, oskarżenia o nieprawidłowości finansowe, a do tego paraliż decyzyjny i nieudolność organizacyjna – taki jest dziś obraz KOD. Niedługo nie będzie czego reanimować.

Jeszcze rok temu KOD gromadził na marszach dziesiątki tysięcy ludzi, a ostatnia większa manifestacja odbyła się w grudniu przy okazji sejmowego kryzysu. Już wtedy było jednak widać, że w Komitecie brakuje pomysłu na dalszą działalność, a zdolności mobilizacyjne słabną.

Na początku roku KOD wszedł na równię pochyłą. Wyszły na jaw informacje o tym, że część pieniędzy ze zbiórek publicznych na KOD trafiało do firmy Mateusza Kijowskiego i jego żony Magdaleny, która wystawiła faktury na ponad 91 tys.

Potem przyszły wiadomości o następnych fakturach, zaginionych pieniądzach i protokołach ze zbiórek publicznych. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie alimentów Kijowskiego. „Rzeczpospolita” napisała zaś, że lider kapeli grającej regularnie na wiecach KOD ma proces za handel kobietami.

Żołnierze kontra murarze

Sprawa zaginionych pieniędzy trafiła nawet do prokuratury.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj