szukaj
Recenzja filmu: „Czarny Łabędź”, reż. Darren Aronofsky
Jedność przeciwieństw
Reżyseria Aronofsky’ego zwala po prostu z nóg. Kreacja Natalie Portman zapewne przejdzie do historii kina (Oscar murowany).
Kadr z filmu „Czarny Łabędź” w reż. Darrena Aronofskiego
materiały prasowe

Kadr z filmu „Czarny Łabędź” w reż. Darrena Aronofskiego

Mimo młodego jak na reżysera wieku nie musi już niczego udowadniać. 42-letni zaledwie Darren Aronofsky to cudowne dziecko amerykańskiego kina. Po brawurowym „Requiem dla snu” trudno zaprzeczyć, że ma wyobraźnię stworzoną do najbardziej szalonych projektów. Wyciszonym „Zapaśnikiem” przekonał, że pod jego ręką nawet wypaleni aktorzy spisani pochopnie na straty mogą się odradzać i wznosić na mistrzowskie poziomy. Po „Czarnym Łabędziu” widać jak na dłoni, że nie jeden Polański zasługuje na miano nieustraszonego pogromcy diabelskich mocy, ukazanych w tak inteligentny sposób, że ciarki chodzą po plecach.

Najnowsze dzieło Aronofsky’ego mieści się w podobnej konwencji co „Wstręt” czy „Dziecko Rosemary”. Jest zgrabnie nakręconym thrillerem psychologicznym (o dużym potencjale komercyjnym), w którym obłęd miesza się z dusznym erotyzmem, a chodzi o sprawy poważniejsze, niż ilustruje to sama intryga. Rzecz dotyczy ceny, jaką płaci artysta za dążenie do doskonałości, za pragnienie stworzenia arcydzieła. Wiadomo, że aby osiągnąć cel, nie wystarczy zawierzyć intuicji ani harować jak wół. Trzeba umieć połączyć: wdzięk, zmysłowość i opanowanie, błysk, lekkość i wyrachowanie, luz i żelazną dyscyplinę. Przed takim wyzwaniem staje właśnie ambitna baletnica z filmu Aronofsky’ego grana przez Natalie Portman tak, że lepiej nie można. Ma wziąć udział w odważnej inscenizacji „Jeziora łabędziego” Czajkowskiego, występując jednocześnie w dwóch rolach: Białego i Czarnego Łabędzia, uwiedzionej i kusiciela, ofiary i kata.

Cały film poświęcony jest poszukiwaniom oraz odkrywaniu w zakamarkach psychiki niewinnej dziewczyny, marzącej o byciu primabaleriną, ciemnej strony. Jako prymuska tłumi ją w sobie, przykrywa gorsetem dziecinnego zachowania, a domowy terror nadopiekuńczej, wścibskiej matki, objawia się panicznym lękiem przed seksualnością.

Reżyseria Aronofsky’ego zwala po prostu z nóg. Kreacja Natalie Portman zapewne przejdzie do historii kina (Oscar murowany). Osiągnięciem artystycznym jest również strona wizualna filmu. Hipnotyczne, zacierające granicę snu i jawy zdjęcia Matthew Libatique’a fantastycznie budują mroczny klimat psychoanalitycznej pętli, zaciskającej się na umęczonej duszy bohaterki.

Czarny Łabędź, reż. Darren Aronofsky, prod. USA, 110 min

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj