Jak się zmusić do odpoczynku – 6 podpowiedzi
Prokrastynacja – tendencja do odkładania obowiązków na potem – dotyczy też wypoczynku. A zwłaszcza snu.
.
Lo&/Flickr CC by 2.0

.

Mimo składanych sobie obietnic do łóżka udajemy się późno. Zajmują nas wyszukane w internecie nowinki, rozmowy z bliskimi, filmy, seriale i inne aktywności, których trudno nocą zaniechać. Rozproszeni, z trudem usypiamy o wyznaczonej porze, a rano zwykle postanawiamy się poprawić. Często bez sukcesu.

Zdaniem ekspertów do takiego trybu życia zmusza współczesność – połączenie pracy z rozwojem technologii. „Nawet nie zdajemy sobie sprawy, ile czasu marnujemy” – uważa Janet K. Kennedy, która w Nowym Jorku uczy, jak temu przeciwdziałać i wydłużać zbyt krótki czas przeznaczany na odpoczynek i sen.

„Prokrastynacja snu” to zjawisko jeszcze szerzej nieopisane, ale już wydaje się znakiem czasów. Badacze z Utrecht University tak je definiują: to tendencja do przesuwania godziny odpoczynku bez racjonalnej przyczyny. Innymi słowy – do długiego czuwania nie zmuszają nas ani nadmiar obowiązków, ani kłopoty z bezsennością.

To pewien psychologiczny mechanizm. Tak jak zdarza nam się odkładać pracę do ostatniego momentu, tak też odkładamy odpoczynek, skracając czas snu, ale też dobroczynnej bezczynności. Bo też jak często odłączamy się od bodźców rozpraszających: internetu, telefonu, telewizora? Nieczęsto.

Uważa się potocznie, że wypracowywanie nowych nawyków trwa tak długo, jak długo trwały stare (i często niechciane) nawyki. Jak zmusić się do odpoczynku? Oto kilka rozwiązań, wymagających jednak silnej woli i systematyczności:

1. Ustal, co skraca Twój czas na odpoczynek

Sporządzenie takiej listy wydaje się proste – sprawdzamy aktualności, nadrabiamy zaległości, odpowiadamy na maile. Rzadko jednak poddajemy nasze zachowania (zwłaszcza nawykowe) większej refleksji. Tymczasem odpoczynkiem, tak jak terminarzem zajęć, też powinniśmy odpowiednio zarządzać. „To ty jesteś ambasadorem swojego czasu!” – przekonuje Nancy H. Rothstein, prezeska programu CIRCADIAN, edukującego, jak zoptymalizować tryb życia, by zachować balans między wypoczynkiem i pracą.

Jeśli właśnie nocą decydujemy się np. nadrobić korespondencyjne zaległości albo opłacić rachunki, wyznaczmy na tę aktywność konkretny dzień i inną porę niż nocna. Choćby sobotnie przedpołudnie (albo dowolne popołudnie).

2. Wyznacz porę na odpoczynek i sen

Udając się na odpoczynek o przypadkowych porach dnia (lub nocy), zaburzamy nasz naturalny rytm dobowy. Nasze ciało lubi regularność. Jeśli kładziemy się spać późno (np. o godz. 1) przez kilka dni z rzędu, będziemy mieć kłopot, żeby zasnąć nagle wcześniej (choćby o 22).

Godziny przeznaczane na wypoczynek i sen powinny być tymczasem dostosowane do naszego rytmu pracy. I do naszych potrzeb. Jeśli nie funkcjonujemy najlepiej po pięciu godzinach snu, czas ten powinniśmy odpowiednio wydłużyć.

Uwaga: nasz wewnętrzny zegar nie działa wstecz. Nie zaśniemy wcześniej, jeśli do tej pory układaliśmy się do snu późną nocą – najpewniej sfrustrowani długo nie zmrużymy oka, a rano obudzimy się zmęczeni.

Psychologowie badający jakość snu podpowiadają rozwiązanie dość radykalne, wymagające prawdopodobnie kilku dni wolnych od pracy – kładźmy się codziennie spać coraz później, aż przyjdzie nam usnąć o tej porze, która nas usatysfakcjonuje. W skrajnych przypadkach: jeśli zasypiamy dopiero o 4, kolejnego dnia udajmy się na spoczynek o 5:00, później – o 6:00. Aż dotrzemy do upragnionej (przykładowo) 23, na której już powinniśmy się zatrzymać. Radykalne, ale skuteczne!

3. Bądź umiarkowanie elastyczny

Nawiązując do punktu drugiego – pory odpoczynku powinny być możliwie stałe, ale nie należy narzucać sobie rygoru i udawać się łózka czy na odpoczynek z zegarkiem w ręku.

„Nic straconego, jeśli położymy się spać odrobinę wcześniej albo później. Przesadna autokontrola może prowadzić nawet do bezsenności” – ostrzega Janet K. Kennedy.

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj