Fenomen gdańskiej tożsamości

Mity gdańskie
Jak to się stało, że ludzie tacy jak ja, bez żadnych tu korzeni, już w drugim, a często i w pierwszym pokoleniu stawali się prawdziwymi gdańszczanami?
Widok na Gdańskie Główne Miasto (długi Targ z pomnikiem Neptuna).
Kevin Burke/Corbis

Widok na Gdańskie Główne Miasto (długi Targ z pomnikiem Neptuna).

Opowieść o tożsamości dzisiejszych gdańszczan można zacząć albo od 997 r., albo od 1945 r. Wcześniejsza z dat odnosi się do zapisanej w średniowiecznych kronikach pierwszej wzmianki o Gdańsku, związanej z chrystianizacyjną misją św. Wojciecha posłanego nad Bałtyk przez polskiego księcia Bolesława. Wybrawszy tę datę, można by dalej snuć opowieść o słowiańskim grodzie, o podstępnym zdobyciu miasta przez krzyżaków w 1308 r. i straszliwej rzezi Gdańska, o gdańszczanach stających ramię w ramię z polskim monarchą przeciw krzyżackim ciemięzcom w czasie wojny trzynastoletniej, o inkorporacji miasta do polskiej Korony i trwającej ponad trzy wieki łączności z Polską, o wizytach polskich władców i wszechobecnych na gdańskich zabytkach polskich orłach, o usuniętych przez Prusaków z gdańskiego ratusza portretach polskich królów, o upadku miasta po odłączeniu od Polski, o Polakach w międzywojennym Wolnym Mieście Gdańsku, wreszcie o obrońcach Poczty Polskiej i Westerplatte.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj