Dlaczego Churchill poparł jugosłowiańskich komunistów

Wielki błąd Churchilla
Kobiecy oddział czetników, 1944 r.
Bettmann/Corbis

Kobiecy oddział czetników, 1944 r.

Generał Dragoljub Mihailović
Bettmann/Corbis

Generał Dragoljub Mihailović

Przywódca czetników był w okresie II wojny światowej bohaterem amerykańskich komiksów.
AN

Przywódca czetników był w okresie II wojny światowej bohaterem amerykańskich komiksów.

Co do Jugosławii umówiono się, że wpływy polityczne będą 50 do 50. Dla realizacji tej umowy Stalin wezwał Titę do Moskwy pod koniec listopada. Ten, nie chcąc jechać, usprawiedliwił się sytuacją na froncie i wysłał w zastępstwie swojego ideologicznego doradcę Edvarda Kardelja. Kardelj musiał wysłuchać pouczeń Stalina o konieczności uznawania króla, stwarzania pozorów ponadpartyjności i respektowania przez partyzantów jugosłowiańskich zaleceń wojskowych doradców sowieckich. Tito nie bardzo przejmował się tymi wytycznymi i wraz z wyzwalaniem przez partyzantów kolejnych części Jugosławii zaprowadzał tam za pomocą terroru najbardziej otwartą dyktaturę komunistyczną w skali całego powstającego bloku sowieckiego. Zamordowano tysiące rzeczywistych i domniemanych przeciwników komunizmu.

Ostateczną decyzję o zerwaniu z czetnikami Churchill podjął we wrześniu 1943 r., po zapoznaniu się z wynikami misji gen. Fitzroya Macleana (jej członkiem był syn Churchilla, Randolph). Maclean był wschodzącą gwiazdą polityczną i byłym dyplomatą w Moskwie; znany był z tego, że udało mu się objechać azjatyckie republiki zamknięte dla cudzoziemców. Churchill powiedział Macleanowi: „Masz dać odpowiedź na jedno proste pytanie: kto zabija więcej Niemców i jak możemy mu pomóc zabijać jeszcze więcej”.

Maclean był zafascynowany Josipem Titą. Odnotować trzeba jednak, że w ogóle nie dotarł do Serbii (!). Praktycznie cały czas spędzał tylko z Titą (w jego ówczesnej kwaterze w Bośni), przyjmując bezkrytycznie jego opinie i oceny. Sporządził pozytywny dla komunistycznej partyzantki raport, a po wojnie wydał w Anglii aż dwie biografie o Ticie.

Maclean pisał w swoich powojennych wspomnieniach, że z poczucia obowiązku musiał zameldować Churchillowi, że chociaż ma pozytywną opinię o Ticie, to trzeba pamiętać, iż w wypadku jego wygranej będzie to oznaczało zainstalowanie w Jugosławii represyjnego systemu sowieckiego. Churchill miał odpowiedzieć: „Czy zamierza pan po wojnie mieszkać w Jugosławii? Nie. Ja także nie. Nie zajmujmy się więc powojenną sytuacją Jugosławii”. Podobno duże wrażenie na Churchillu zrobiła także przesłana mu fotografia jego syna z zaprzyjaźnioną grupą partyzantów (czasem takie drobiazgi mają nieproporcjonalnie duże znaczenie).

Churchill wykorzystał raport Macleana w rozmowie z Rooseveltem i Stalinem. Temu ostatniemu zakomunikował podczas konferencji w Teheranie, że zachodni sojusznicy porzucają Mihailovicia. Stalin był tym wyraźnie zaskoczony; miał już bowiem przygotowany plan powojennej restytucji władzy króla i przejęcia resortów siłowych w formalnym rządzie burżuazyjnym (wariant zastosowany później w Rumunii).

Pozbawiony pomocy zachodnich aliantów Mihailović toczył walkę już przede wszystkim z komunistami. W 1945 r. odmówił ucieczki z kraju. Kontynuował partyzantkę, chociaż w praktyce było to już tylko ukrywanie się przed coraz bardziej zaciskającą się obławą. W ręce komunistów wpadł w marcu 1946 r. 17 lipca został rozstrzelany i pochowany w nieoznaczonym miejscu. Jego żonę rozstrzelał rosyjski Smiersz, a dzieci trafiły do obozów pracy przymusowej. W okresie komunizmu propaganda, kinematografia i szkoła zrobiła z niego karykaturalnego faszystę i zbrodniarza. W 2004 r. parlament Serbii przyjął wstrzemięźliwą uchwałę, że w swojej działalności „kierował się dobrą wolą”. Od kilku lat trwa w jego sprawie postępowanie rehabilitacyjne.

Generał Mihailović cieszy się natomiast dobrą pamięcią w USA. Jego oddziały uratowały ok. 600 lotników amerykańskich zestrzelonych w czasie rajdów na Europę, szczególnie w akcjach bombardowania rumuńskich złóż ropy. Czetnicy zajmowali się lotnikami, leczyli ich, przerzucali w bezpieczne miejsca. Ostatecznie wybudowali specjalne górskie lotnisko, skąd amerykańskie samoloty mogły zabierać swoich żołnierzy do Włoch. Gen. Eisenhower jeszcze podczas wojny opublikował specjalny rozkaz z podziękowaniami, a w 1948 r. prezydent Truman odznaczył pośmiertnie Mihailovicia wysokim orderem Legion of Merit.

Na pytanie, czy Jugosławia musiała być komunistyczna, odpowiedź brzmi: została nią. Ale jest paradoksem historii, że w istotnej mierze stało się to za sprawą Winstona Churchilla, polityka antykomunistycznego. Pod koniec życia przyznawał on, że polityka wobec Jugosławii była jego największą pomyłką podczas drugiej wojny światowej. Josip Broz-Tito z dumą z kolei powtarzał, że udało mu się oszukać „tego starego lisa Churchilla”.

Jeśli zaś chodzi o Titę, to pod koniec 1945 i w 1946 r., zdaniem niektórych historyków, Stalin widział w nim swego następcę jako wodza całego bloku sowieckiego. Wydaje się, że Titę zgubiła przesadna pewność siebie i decyzja o promocji idei federacji bałkańskiej bez konsultacji z Moskwą. Zapłacił za to cenę: wściekle potępiono go w 1948 r. Stosunki sowiecko-jugosłowiańskie zostały naprawione po śmierci Stalina w 1953 r. Moskwa przebaczyła mu nawet zesłanie 12 tys. jugosłowiańskich aparatczyków do obozu koncentracyjnego z oskarżeniem o promoskiewskość.

W nagrodę za zerwanie kontaktów ze Związkiem Sowieckim Jugosławia otrzymała od Zachodu premię w postaci pomocy finansowej, zbrojeniowej i wsparcia politycznego. Josip Broz-Tito cieszył się niespotykanym poważaniem w świecie, mimo że w kraju panował brutalny i twardy reżim komunistyczny, a przeciwnicy polityczni byli nawet mordowani. W atmosferze zawrotu głowy od sukcesów wytworzono pod patronatem Tity ideologię jugosłowiańskiego komunizmu, którego trzonem miały być fabryczne rady robotnicze. Jugosławia pretendowała nawet do roli lidera trzeciej siły w świecie (obok USA i ZSRR), której nadano nazwę Ruchu Państw Niezaangażowanych. W rzeczywistości ustrój gospodarczy Jugosławii był niewydolny, a kraj nie był w stanie utrzymać się gospodarczo. Europa Zachodnia ponownie ją wsparła, przyznawszy w 1962 r. prawo do pracy jugosłowiańskim gastarbeiterom. Dało to szansę miejskiej części społeczeństwa na utrzymanie za przesyłane pieniądze niezłego (jak na Europę Wschodnią) standardu życia, a rządowi na rozładowanie problemu bezrobocia.

Po śmierci Tity w 1980 r. kraj utrzymał jedność i relatywną stabilizację zaledwie przez 10 lat. Dzisiaj Jugosławia jest już zamkniętym rozdziałem w dziejach Bałkanów. Pamięć o Ticie i jego rządach jest tam pozytywna i często przeciwstawiana okrutnej wojnie domowej z lat 90. i dzisiejszej trudnej transformacji. To część tego samego sentymentu, który w Polsce wywołuje ciepłe wspomnienia o Gierku.

Czytaj także

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną