Historia

Nagrody Historyczne POLITYKI 2021 za 2020 rok

Nagrody Historyczne POLITYKI: Głos Laureatów

Polityka
W tym roku nie dane nam było spotkać się z nominowanymi i zwycięzcami w redakcji, uścisnąć im dłoni, ugościć. Musieliśmy podziękować za świetne książki tylko na łamach tygodnika. Teraz pora oddać głos naszym laureatom.
materiały prasowe
materiały prasowe
materiały prasowe
materiały prasowe
materiały prasowe
Anna Kuligowska-KorzeniewskaBartek Warzecha Anna Kuligowska-Korzeniewska
Bohdan KorzeniewskiAleksander Jałosiński/Forum Bohdan Korzeniewski
Joanna Wawrzyniak i Aleksandra LeykJakub Szafrański Joanna Wawrzyniak i Aleksandra Leyk
Katarzyna RembackaDobrawa Skrycka Katarzyna Rembacka
Maria HalamskaTadeusz Późniak/Polityka Maria Halamska
Maciej ŁubieńskiTadeusz Późniak/Polityka Maciej Łubieński

Anna Kuligowska-Korzeniewska

Żona laureata i autorka opracowania

Pierwsze opowieści Bohdana Korzeniewskiego poznałam w latach 70. XX w., kiedy jako doktorantka Uniwersytetu Łódzkiego składałam swoje pierwsze prace w redakcji „Pamiętnika Teatralnego”, prowadzonego przez niego wespół z prof. Zbigniewem Raszewskim. Wiedziałam o jego przedwojennych zasługach w stworzeniu Działu Teatralnego w Bibliotece Narodowej (do naszych obowiązkowych lektur należała jego głośna rozprawa „Bezdomna nauka”), o działalności w Tajnej Radzie Teatralnej w czasie wojny, o jego obronie „Elektry” Jeana Giraudoux w reżyserii Edmunda Wiercińskiego i likwidacji przez władze Sceny Poetyckiej w Łodzi w 1946 r. I oczywiście o pierwszej powojennej „Nie-Boskiej komedii” Krasińskiego, którą Korzeniewski wystawił na zaproszenie Kazimierza Dejmka w łódzkim Teatrze Nowym w 1959 r. Ale przyznam szczerze – bardziej ciekawiła mnie współczesność, na przykład jak Korzeniewski uratował Teatr 13 Rzędów w Opolu, tłumacząc ówczesnemu sekretarzowi PZPR, że dzięki Jerzemu Grotowskiemu to miasto będzie kiedyś sławne na całym świecie! Dopiero kiedy zamieszkałam w Warszawie, biografia Korzeniewskiego uderzyła mnie z całą siłą. Wtedy dowiedziałam się, jak ratował książki wywiezione przez Niemców na Dolny Śląsk, a wcześniej z prof. Borowym strzegł Biblioteki Uniwersyteckiej przed radzieckimi żołnierzami, którzy bezbłędnie wyciągali najcenniejsze inkunabuły, aby zrobić z nich użytek w latrynie bądź skręcając papierosy. Ale największym moim przeżyciem – mam nadzieję, że również czytelników tomu wspomnień „Było, minęło…” – był opis pobytu Bohdana w Auschwitz. Dyptyk „Pagórek” i „Powrót” to po prostu – i nie jestem tu odosobniona – arcydzieło literackie! Różniące się tym od licznych wspomnień z Konzentrationslager, że nie epatuje martyrologią, ale wyrasta z tak charakterystycznej dla Korzeniewskiego chłonnej obserwacji świata. W tym wypadku odkrywania zasad działania zbrodniczego systemu.

Nie mogę nie przyznać, że – jak wielu – zazdrościłam Bohdanowi talentu pisarskiego, objawiającego się w konstrukcji opowiadania i odpowiedzialności za każde słowo. To nas połączyło z redaktorem Hubertem Musiałem z Państwowego Instytutu Wydawniczego, który z tak wielką starannością przygotował wspomnienia Bohdana Korzeniewskiego do druku.

Joanna Wawrzyniak, Aleksandra Leyk

Ta nagroda to wielkie wyróżnienie. Dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do powstania „Cięć”: naszym Rozmówcom i Rozmówczyniom za podzielenie się swoimi historiami życia, współpracownikom i student/k/om z Instytutu (Wydziału) Socjologii UW za udział w realizacji projektu badawczego – rezultatem jest kolekcja ponad stu wywiadów biograficznych zarchiwizowanych w Archiwum Historii Mówionej (AHM) Domu Spotkań z Historią. Zespołowi AHM za wieloletnią i cierpliwą współpracę. Wydawnictwu Krytyki Politycznej za wiarę w sens tej książki. Cieszymy się, że doceniono projekt, który połączył wiele osób wspólną potrzebą uchwycenia przemian transformacyjnych z perspektywy uwzględniającej codzienność ich uczestników. Opowieści zawarte w tej książce wymykają się uproszczonym politycznym ocenom transformacji. Ich wielogłos tworzy historię ambiwalentną i wielowymiarową, jak ludzkie doświadczenie i pamięć.

Katarzyna Rembacka

Jeśli miałabym wskazać konkretny moment, w którym pomyślałam, że chciałabym zająć się historią Leonarda Borkowicza, nie potrafiłabym tego zrobić. Z pewnością było to co najmniej 10 lat temu i z pewnością decyzji o obraniu takiego tematu badawczego nie podejmowałam pod wpływem impulsu. Co nie znaczy, że zdawałam sobie sprawę, z czym przyjdzie mi się mierzyć. Teoretycznie wybrałam sobie postać regionalną, o której w Szczecinie i na Pomorzu Zachodnim pamiętano z racji pełnionej przez niego funkcji pierwszego powojennego wojewody. W praktyce śledzenie i odtwarzanie jego losów zaprowadziło mnie do międzywojennego Lwowa, Krakowa i Berezy Kartuskiej czy do ogarniętego zmaganiami wojennymi i umacnianiem zbrodniczego systemu Związku Radzieckiego. Przeszłam z Borkowiczem drogę, którą przemierzali polscy komuniści – od Sielc nad Oką, przez Moskwę, Równe i Lublin. Przyglądałam się także jego działaniom po wojnie – czy to w Szczecinie, czy w Pradze, czy w końcu w Warszawie. Dzięki tej naukowej wyprawie mogłam stworzyć portret komunistycznego działacza żydowskiego pochodzenia, polityka „drugiego planu”, a przede wszystkim człowieka zmagającego się ze swoim ideologicznym wyborem. Cieszy mnie ogromnie, że jego historia znalazła uznanie szanownej Kapituły. Przyznana nagroda daje mi poczucie wielkiej satysfakcji i nadzieję, że „Komunista na peryferiach władzy” zainteresuje także czytelników POLITYKI.

Maria Halamska

Przygotowaniu tej pracy, syntetyzującej projekt „Ciągłość i zmiana – sto lat rozwoju polskiej wsi i rolnictwa” towarzyszył zamiar ukazania wkładu „wiejskiej Polski” w tworzenie i urządzanie polskiej rzeczywistości. Śledzę w niej trwanie i przemiany wsi: wiejskiego społeczeństwa, struktur organizacyjnych, wpływ na kulturę i polityczne wybory, przemiany gospodarki… To ta wieś stworzyła – chcemy czy nie – strukturalne podłoże teraźniejszości, choć fakt, że „my z niej wszyscy” wielu wypiera, mimo obecnej mody na wiejskość. To dla mnie książka bardzo osobista, nasycona emocjami, przefiltrowana przez własne wiejskie wspomnienia, półwieczne doświadczenia zawodowe związane z tyluletnią historią mojej Firmy – Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa Polskiej Akademii Nauk.

Maciej Łubieński

Ktoś mi powiedział, że pisanie książki o historii rodziny to takie dzieło wieńczące długą pisarską karierę. Ma się wtedy perspektywę, niezbędne doświadczenie. Pisząc pierwszą książkę, bałem się, że piszę ostatnią.

Decyzja jury każe mi myśleć o przyszłości mniej „apokaliptycznie”. Dziękuję.

Cieszę się, że jury doceniło zarówno moje „wodewilowe upodobania”, jak i historyczne rzemiosło. „Facecjonista” wspierał żmudne poszukiwania badacza, a badacz, kiedy już opadały mu ręce i chęci, oddawał głos „facecjoniście”.

Mam nadzieję, że czcigodne jury pozwoli, że do podziękowań dołączę jeszcze wydawnictwo W.A.B., które okazało mi wielką cierpliwość.

Polityka 22.2021 (3314) z dnia 25.05.2021; Historia; s. 68
Oryginalny tytuł tekstu: "Nagrody Historyczne POLITYKI 2021 za 2020 rok"
Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Koniec miłości?

Świat, jaki znaliśmy, dobiega końca. Coraz mniej potrzebna staje się choćby miłość. Uległa współczesnemu kapitalizmowi, który postawił na wolność obyczajową, a z seksualności uczynił siłę napędową gospodarki.

Edwin Bendyk
14.02.2020
Reklama