Zderzenie cywilizacji
Iran uznał film „300” za akt „wojny kulturalnej i ideologicznej”. Ale charakterystyka Persów pióra Herodota wcale nie jest dla nich łaskawsza od komiksowej wizji Franka Millera.

Kiedy rok temu przeczytałem po raz pierwszy o projekcie ekranizacji „300” – historii obrony wąwozu termopilskiego – wiedziałem, że film wzbudzi kontrowersje. Przypuszczałem jednak naiwnie, że najwięcej krytycznych uwag będą mieli historycy starożytności, zgłaszający pretensję co do wyboru materiału literackiego, bowiem scenariusz „300” nie opiera się na kanonicznym przekazie Herodota, lecz, o zgrozo, na amerykańskim (!) komiksie Franka Millera. Zanim jednak szacowni profesorowie zdążyli zabrać głos, awanturę o film wywołał rzecznik prasowy irańskiego rządu, który uznał „300” za kolejny akt „wojny kulturalnej i ideologicznej”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną