Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Historia

Przyznaliśmy Nagrody Historyczne! Oto nagrodzone książki, prawdziwe perły

Laureaci Nagród Historycznych w 2023 r. Laureaci Nagród Historycznych w 2023 r. Polityka
Zacznę od stwierdzenia, że coroczne rozpoczynanie pracy jurora jest dla mnie, a dostrzegam to u wszystkich członków Kapituły, początkiem nowej przygody. Przypomina pracę poławiacza pereł czy poszukiwacza złota – pisze Marian Turski.
.Polityka .

W erze przedepidemicznej przedstawialiśmy na łamach gazety nominacje do Nagród Historycznych POLITYKI oraz noty jurorów wyjaśniające motywy nominacji. W kolejnym numerze POLITYKI publikowany był już tylko zwięzły komunikat o nagrodach, a niżej podpisanemu przypadała zazwyczaj rola uzasadnienia decyzji Kapituły. Epidemia narzuciła nam konieczność drukowania laudacji – gala Nagród Historycznych odbywała się nie w zamkniętym kręgu zaproszonych gości, lecz publicznie. Wracamy co prawda do normalności, ale zarówno czytelnicy jak i redaktorzy doszli do wniosku, że z innowacji wymuszonej przez pandemię nie należy rezygnować. Oceny i wyroki sądu konkursowego stają się zatem bardziej transparentne. Zaś moja rola, podsumowującego, kurczy się: nie będę przecież powtarzał argumentów z laudacji, które czytelnik znajduje na sąsiedniej stronie. Ograniczę się zatem do kilku refleksji.

Zacznę od stwierdzenia, że coroczne rozpoczynanie pracy jurora jest dla mnie, a dostrzegam to u wszystkich członków Kapituły, początkiem nowej przygody. Przypomina pracę poławiacza pereł czy poszukiwacza złota. Wyczekiwanie: natrafimy na grudki złotego kruszcu? Rok 2022 dostarczył nam wielu radości. Od razu muszę dodać: także smutku.

Dlaczego radości? Zgłoszono 144 kandydatury. Po pierwszej selekcji zostało 66, po kolejnej – 47. Ale tu już można było dostrzec gwiazdy, powiedziałbym rój gwiazd, a wśród nich supergwiazdy. Nie, nie wpadam w euforię. Naprawdę rzadko się zdarza, by WSZYSTKIE nagrodzone książki pochodziły z najwyższej półki, a tak jest w roku bieżącym. Więc skąd smutek? Z refleksji, że w każdym innym roku większość nominowanych znalazłaby się na podium. Taki los, taki pech, że zostały wydane w bardzo „tłustym” roku. A regulamin nie pozwala przekładać książki do innego, może chudszego, roku. Paradoks się uwidacznia, zwłaszcza gdy prześledzimy debiuty. Przecież nominaci w kategorii monografii naukowych (Ewa Koźmińska-Frejlak i Bartłomiej Kapica) formalnie są debiutantami książkowymi; w innym niż 2022 r. – nie mam wątpliwości, że zostaliby wyróżnieni nagrodą.

Rok temu wyznałem, iż oczyma duszy widzę jeszcze jedną nagrodę – s p e c j a l n ą. Taką, do której można by zakwalifikować książki wybitne, lecz odstające od kryteriów regulaminowych. I byliśmy w kłopocie z decyzją, kogo nagrodzić: Andrzeja Friszke (rozmowa Jana Olaszka i Tomasza Siewierskiego) czy Jarosława Kurskiego. Obie – nie nadużywam tego słowa – wyjątkowe! Na szczęście znalazły się dwie pary małżeńskie, które zaoferowały mecenat nad nagrodą specjalną. Bardzo dziękuję pani Barbarze Pendzich i panu Adamowi Heimrathowi oraz pani Barbarze Wójcickiej i panu Wojciechowi Znojkowi z firmy Sabur. Ulżyło mi, ulżyło nam; nawet nie wiem, na kogo oddałbym głos.

Jeszcze króciutko o trendach, jakie można wyczytać, przeglądając zgłoszone prace. Jeden – to zainteresowanie młodych badaczy schowaną do szafy bądź sponiewieraną tematyką peerelowską i komunistyczną. Zaniechanie skądinąd uzasadnione jako reakcja na politykę historyczną PRL. Ale oto znalazła się spora gromadka badaczy młodego pokolenia, którzy – sine ira et studio – chcą ocenić, choćby krytycznie, ważne półwiecze dziejów Polski i nie chcą go przekreślać. Warsztat historyczny laureata naszej nagrody Łukasza Bertrama budzi ogromny szacunek. Chciałbym tu odnotować co najmniej dwa tytuły, które zasługują na uznanie: Elżbiety Kowalczyk wielkie dzieło „Komuniści w Warszawie. Działalność Komitetu Warszawskiego KPRP/KPP 1918–1938” (IPN) oraz Agnieszki Mrozik „Architektki PRL-u. Komunistki, literatura i emancypacja kobiet w powojennej Polsce” (IBL).

Ta ostatnia pozycja jest dla mnie jakby pomostem do innego trendu, który z roku na rok rozrasta i dywersyfikuje się. Uciekam od utartego i niechętnie przyjmowanego terminu feminizm, więc nazwę go: rolą kobiety we wszystkich dziedzinach aktywności społecznej. Nie mam już miejsca na wyliczenie kilkunastu pozycji, jakie wyłowiłem, ale jednej nie chcę pominąć, bo mnie wręcz urzekła. To Krzysztofa Umińskiego „Trzy tłumaczki” (Marginesy) – rzecz o Joannie Guze, o Annie Przedpełskiej-Trzeciakowskiej i o Marii Skibniewskiej. Porywające życiorysy, opisane z maestrią literacką. Jak taką książkę regulaminowo zakwalifikować?… Dziękuję Jurorom, uznanie dla wydawców, laureatom – gratulacje!

MARIAN TURSKI

Kategoria Prace naukowe, monografie

Łukasz Bertram, Bunt, podziemie, władza. Polscy komuniści i ich socjalizacja polityczna do roku 1956, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Kultura Liberalna, ISP PAN, Warszawa 2022

.materiały prasowe.

Praca Łukasza Bertrama zaprzecza aforyzmowi, że „socjolog to historyk, któremu nie chce się pracować, a historyk to socjolog, któremu nie chce się myśleć”. Autor jest socjologiem, który myśli, i historykiem, który swoje odsiedział w bibliotekach i archiwach. To połączenie zaowocowało książką wybitną, z pewnością najlepszą, jaka powstała o formacji polskich komunistów okresu międzywojennego. Pokazuje zróżnicowane motywy zaangażowania do komunizmu i proces socjalizacji młodych ideowców. Ich bunt wyrastał z osobistego doświadczenia nędzy i wykluczenia. Chcieli radykalnej naprawy świata, wzorem była dla nich rewolucja bolszewicka i pierwsze państwo socjalistyczne, choć efekt końcowy miał być lepszy niż za wschodnią granicą. Szczególną rolę w procesie stawania się komunistą odegrała partia, która stała się – trochę na podobieństwo szkół religijnych w krajach muzułmańskich – miejscem socjalizacji, budowania więzi, tożsamości. Natchnieniem był dla nich czekista w skórzanej kurtce, szykowali się na przemoc. W tym sensie byli dziećmi swojej epoki, kiedy radykalizm i przemoc były w modzie.

MARCIN ZAREMBA

Kategoria Prace popularnonaukowe

Włodzimierz Mędrzecki, Odzyskany śmietnik. Jak radziliśmy sobie z niepodległością w II Rzeczypospolitej, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2022

.materiały prasowe.

Przeszłość to obcy kraj – nawet gdy mówimy o przeszłości naszego kraju. „Odzyskany śmietnik…” jest zarazem solidną syntezą historii II Rzeczpospolitej, jak i fascynującym przewodnikiem po kraju, którego już nie ma. Nie ma go, bo w wyniku drugiej wojny światowej utracił blisko połowę terytorium i znaczną część kulturowej różnorodności, która stanowiła jego istotną cechę. Głębokość zmian społeczno-gospodarczych i kulturowych dostrzec można dopiero, gdy zestawimy naszą współczesność z właściwym obrazem przeszłości. Książka Włodzimierza Mędrzeckiego daje nam taki obraz – zarazem plastyczny, jak i rzetelny. Napisana bogatą i gęstą polszczyzną przedstawia warunki cywilizacyjne, które określały pole możliwości rządów i życie zwykłych obywateli, dramatyczny proces wyłaniania się nowego państwa, zawiłości historii politycznej w demokratycznej i autorytarnej fazie polskiego dwudziestolecia. Podkreśla głębokie wewnętrzne zróżnicowanie kraju: etniczne, regionalne, ekonomiczne i polityczne, uzmysławiając, w jak różnych światach żyli jego mieszkańcy. Pokazuje zwłaszcza realia „Polski lokalnej i drobnotowarowej”, które dziś zbyt często omawiane są pobieżnie, a przecież żyła w niej znaczna większość obywateli II RP.

DARIUSZ STOLA

Debiuty w pracach naukowych i popularnonaukowych

Jakub Gałęziowski, Niedopowiedziane biografie. Polskie dzieci urodzone z powodu wojny, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2022

.materiały prasowe.

Odwaga jest słowem, które najpełniej wyjaśnia nagrodzenie tej książki. Była potrzebna do wyboru tematu, nieznanego i trudnego, dotyczącego dzieci narodzonych z powodu wojny, których narodziny poprzedziła wojenna przemoc seksualna. Były to dzieci, których istnienie pomijano, dzieci wrogów, wojennych zakazanych miłości, z trudną i bolesną tożsamością złożoną z pytań, często bez odpowiedzi. To książka o cierpieniu i o samotności ich matek doświadczonych przemocą albo społecznym tabu, o niełatwych dla nich decyzjach, o trudnej miłości, milczeniu, odrzuceniu.

Odwaga była potrzebna, żeby pójść w nieznaną przestrzeń badawczą, jej tematyka nie ma bowiem osobnych zespołów w archiwach. Za tą książką stoi wielka praca, która z wielu perspektyw opowiada o tytułowych dzieciach, ich matkach, o Polsce, ale także o innych państwach, o Kościele, o postawach społeczeństwa, niełatwej codzienności. Pokazuje także ludzi, którzy wbrew społecznemu tabu potrafili dostrzec skrzywdzone kobiety. Opisanie każdej z tych przestrzeni to odwaga stawiania pytań, świadectwo wrażliwości autora, ale także odwaga przyznania, że historyk nie zawsze jest przygotowany do spotkania ze złem i cierpieniem.

BOŻENA SZAYNOK

Pamiętniki, relacje, wspomnienia

Stanisław Ossowski, Dzienniki. T. I: 1905–1939; T. II: 1939–1949; T. III: 1949–1963, opracowała Róża Sułek, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 2022

.materiały prasowe.

Jeden z pierwszych zapisów Stanisława Ossowskiego, ośmioletniego: „Tatuś wyjechał w sam obiad”. Ostatni powstał, gdy miał 66 lat, półtora miesiąca przed śmiercią. Przez blisko sześćdziesiąt lat prowadził dziennik, zaczął, gdy panował car Mikołaj II, skończył, gdy sekretarzował Władysław Gomułka. W tym czasie wszystko uległo zmianie, on sam jakby w mniejszym stopniu. Już jako student napisał: „Nauka przestała być igraszką do zaspokojenia ciekawości”. Chciał poświęcić się czystej nauce. Do końca życia zachował wobec niej integralną postawę. Do dziś pozostaje w polskiej socjologii, więcej w polskiej humanistyce, wzorem niedościgłym, klerkiem heroicznym. Nic dziwnego, że w Polsce Ludowej przeszkadzał. W okresie stalinowskim socjologia została uznana za wrogą i burżuazyjną, Ossowskiego odsunięto od nauczania. Socjologiem jednak nie przestał być, prowadził nieformalne seminarium, przyglądał się totalizacji. Charakteryzowała go pasja patrzenia i socjologicznego rozumienia. Potrafił się zatrzymać i zadziwić: a to koniem, który rozwoził mleko w Cambridge, a to barwną grawitacją w malarstwie Williama Turnera. Słuchał. Można powiedzieć, że polska socjologia narodziła się z ducha muzyki, ponieważ Ossowski regularnie chodził na koncerty muzyki klasycznej. Opracowanie jego dzienników przez Różę Sułek to klasa sama w sobie.

MARCIN ZAREMBA

Wydawnictwa źródłowe

Aurelia Wyleżyńska, Kroniki wojenne. T. I: 1939–1942; T. II: 1943–1944, pod redakcją Grażyny Pawlak i Marcina Urynowicza, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2022

.materiały prasowe.

Aurelii Wyleżyńskiej w zupełnie wyjątkowy sposób udało się połączyć to, co osobiste i intymne, z tym, co było zbiorowym doświadczeniem warszawiaków. Bez patosu. Bo ten ją irytował. Często z irytacją i złośliwością. Albo inaczej – z empatią. Zawsze po swojemu.

Jednego dnia Wyleżyńska jest jak reporterka, która oprowadza czytelnika po ulicach zniszczonej Warszawy. Odnotowuje nowe szyldy sklepowe i nowe okupacyjne mody. Zauważa coraz liczniejszych żebraków („ich skargi rozczulają tylko ich samych”), polsko-niemieckie pary przysiadające na ławkach, antysemityzm. Kolejnego dnia bardziej przypomina socjolożkę, która analizuje mechanizm powstawania pogłosek i plotek. Zastanawia się nad przyszłością kobiet, które podczas wojny były zmuszone nauczyć się samodzielności („Co będzie z takim małżeństwem, gdy on wróci wyczerpany nerwowo, przez długi czas odsunięty od aktywnego życia?”). Dokumentuje procesy społecznej i ekonomicznej degradacji własnej klasy społecznej. Krótkie, nerwowe zdania i urwane frazy na setkach stron są jak zapis lęku, niepewności, a jednocześnie wyczytać z nich można determinację Wyleżyńskiej, by dostrzec i zapisać jak najwięcej. „Mam poczucie, iż spełniam swą skromną misję” – pisała w marcu 1940 r.

Przeczuwała, że nie doczeka publikacji tekstu. Zginęła podczas powstania, 3 sierpnia 1944 r.

BARBARA KLICH-KLUCZEWSKA

Nagrody specjalne

Andrzej Friszke, Zawód: historyk. Rozmawiają Jan Olaszek i Tomasz Siewierski, Towarzystwo WIĘŹ, Warszawa 2022

.materiały prasowe.

Wyjątkowa opowieść historyka, świadka i uczestnika przełomowych wydarzeń w powojennej Polsce. Andrzej Friszke opowiada czytelnikowi o swojej pracy, pokazuje, co z długiej historii ostatniego stulecia uznał za ważne. Tematyka jego badań dotyczy ludzi nieprzyglądających się biernie światu, opisuje przestrzenie, które tworzyli: rewolucji, wolności, oazy. Dzieląc się swoim doświadczeniem, mówi słowa ważne nie tylko dla badaczy przeszłości: historyk nie musi oceniać, powinien zrozumieć. Stałym elementem jego pracy są rozmowy, opowiada nam o ludziach, znaczeniu spotkania i umiejętności słuchania.

W wielowarstwowej, emocjonalnej opowieści poznajemy także rodzinną historię bohatera książki, dziesiątki szczegółów znajdujących się poza wielką narracją o PRL-u, zostajemy zaproszeni do opiniotwórczych środowisk i czasopism, „oprowadzeni” po gorących sporach o historię i polityce historycznej. Przejmująca opowieść o życiu osobistym przypomina, że za tytułami naukowymi, osiągnięciami badawczymi jest człowiek.

Zalety tej książki to świetne przygotowanie prowadzących wywiad, szacunek dla ich rozmówcy i czytelnika, odpowiedzialność za treść, którą ich książka zostawi w przestrzeni publicznej na temat niełatwej polskiej historii. To mądra, uczciwa w opowieści, przejmująca książka, która zostawia kawałek świata mądrzejszym.

BOŻENA SZAYNOK

Jarosław Kurski, Dziady i dybuki. Opowieść dygresyjna, Wydawnictwo AGORA, Warszawa 2022

.materiały prasowe.

Jarosław Kurski, który przez wiele lat rekonstruował dzieje swojej rodziny, odkrył w niej obecność żydowskich dybuków i polskich, słowiańskich dziadów. Ta rekonstrukcja była niezwykła, a zastosowane metody multiinstrumentalne. Książka łączy w sobie wspomnienia, reportaż, w tym terenowy, dziennikarstwo śledcze, klasyczną monografistykę historyczną. Powstała opowieść uwodzi szczerością, odwagą, otwartością, silną emocją i osobistym tonem. A także tytułowymi dygresjami, biegnącymi w różne miejsca i różne czasy.

Autor został zapytany, kim się dzisiaj czuje. Stwierdza, że według nazistowskich rasistów, a także ortodoksyjnych rabinów byłby uznany za Żyda, jako że matka miała korzenie żydowskie. Powiada jednak, że jest Polakiem, który otwarcie mówi o swych żydowskich parantelach. „Bo polskość jest z natury hybrydowa. Co zresztą stanowi o jej bogactwie i atrakcyjności”.

WIESŁAW WŁADYKA

POLITYKA po raz ósmy podejmuje współpracę z Literackim Festiwalem w Sopocie, który odbędzie się między 17 a 20 sierpnia. Miłośnicy książek historycznych będą mogli spotkać się z wybranymi autorami książek nominowanych do tegorocznej Nagrody.

.materiały prasowe.

***

Nominowało Jury w składzie: dr hab. BARBARA KLICH-KLUCZEWSKA, prof. dr hab. DARIUSZ STOLA, dr hab. BOŻENA SZAYNOK, red. MARIAN TURSKI, prof. dr hab. WIESŁAW WŁADYKA, dr hab. MARCIN ZAREMBA.

Polityka 21.2023 (3414) z dnia 16.05.2023; Historia; s. 64
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kultura

Musicale na fali. Taki mało rozśpiewany z nas naród, a nie ma spektaklu bez piosenki

Nie należymy do narodów rozśpiewanych, ale w teatrze trudno dziś znaleźć spektakl bez choćby jednej piosenki. Przybywa też dobrych rodzimych musicali.

Aneta Kyzioł
18.05.2024
Reklama