Klasyki Polityki

Carska krew

1909 r., trzy pokolenia królewskiej i carskiej rodziny, w środku: car Mikołaj i król Edward VII (z laskami w dłoniach) 1909 r., trzy pokolenia królewskiej i carskiej rodziny, w środku: car Mikołaj i król Edward VII (z laskami w dłoniach) Corbis
17 lipca 1918 r. przed świtem czekiści zamordowali cara Mikołaja II wraz z rodziną. Przedstawiamy losy pozostałych członków dynastii Romanowów.

Artykuł ukazał się tygodniku POLITYKA w listopadzie 2007 r.

Bolszewicy, którzy w październiku 1917 r. zawładnęli Rosją, zamordowali cara Mikołaja II i jego najbliższą rodzinę (rozkaz miał wydać osobiście Lenin). Ale familia Romanowów była liczna i rozgałęziona. Jaki los spotkał innych jej przedstawicieli?

W momencie wybuchu I wojny światowej członkowie dynastii Romanowów pośpieszyli do kraju z zachodniej Europy. Caryca-matka Maria przyjechała z Anglii, gdzie odwiedzała swą siostrę Aleksandrę (królową, matkę Jerzego V). Podobnie jej młodszy syn Michał, który właśnie urządzał się w wynajętej w Sussex posiadłości z poślubioną wbrew woli cara Natalią Wulfert, podwójną rozwódką. W obliczu wojny Mikołaj II pozwolił bratu wrócić do kraju i przywieźć żonę. Podobnie postąpił z zamieszkałym w Paryżu stryjem Pawłem i jego drugą żoną – też uprzednio rozwiedzioną – którą mianował księżną Paley. Car uznał za członków dynastii także przedślubnych synów Michała (Jerzego, ur. 1910, który otrzymał tytuł hrabiego Brasow) i stryja Pawła (Włodzimierza, ur. 1897, który odtąd miał nazywać się księciem Paleyem).

Prawie wszyscy dorośli mężczyźni z rodziny otrzymali stanowiska oficerskie w armii, której naczelnym wodzem był początkowo wielki książę Mikołaj Mikołajewicz (Nikołasza), kuzyn ojca cara. Tradycja rodzinna wymagała, aby wszyscy męscy członkowie dynastii zostawali oficerami; nawet córki carskie miały „swoje” pułki i występowały w damskich wersjach ich mundurów. W czasie działań wojennych kobiety z domu Romanowów podejmowały pracę w szpitalach jako siostry miłosierdzia; przykład dawała caryca-matka Maria Fiodorowna, pracując ze swą młodszą córką Olgą w szpitalu w Kijowie.

Z Kijowa na Krym

Po abdykacji Mikołaja II, a następnie jego brata Michała (którego car w chwili abdykacji wskazał jako swego następcę z pominięciem chorego na hemofilię carewicza Aleksego) okazało się jednak, że ani popularność, jaką uzyskali niektórzy członkowie rodziny wśród swoich żołnierzy, ani praca kobiet z rodziny na rzecz rannych nie dały im gwarancji bezpieczeństwa wśród wczorajszych poddanych. Carycy-matce, do owego czasu bardzo lubianej z racji zaangażowania w działalność dobroczynną, szybko dano w Kijowie do zrozumienia, że jest tam niemile widziana. Olga doświadczać zaczęła wrogości ze strony pacjentów i personelu szpitalnego. Nie zmienił tego fakt, że zrezygnowała ze swego statusu wielkiej księżnej, zawierając małżeństwo z niearystokratą. W obliczu rozpadania się starego ładu Olga postanowiła bowiem zawalczyć o swe szczęście. Jesienią 1916 r. uzyskała od cara unieważnienie nigdy nie skonsumowanego, narzuconego jej przez rodzinę małżeństwa z dalekim kuzynem Piotrem Oldenburskim i natychmiast poślubiła swego wieloletniego ukochanego, pułkownika Nikołaja Kulikowskiego.

W lutym 1917 r. ciężarna Olga z mężem i matką wyjechała z Kijowa na Krym, gdzie zamieszkała też starsza z sióstr cara Ksenia ze swoim mężem Aleksandrem Michajłowiczem, sześcioma synami i córką Ireną wraz z mężem (Feliksem Jusupowem) oraz Piotr i Mikołaj Mikołajewicze z rodzinami. Pozwolono im żyć w Aj Todor, posiadłości męża Kseni, i sąsiedniej willi Dulberg. Stali się tam obiektem rywalizacji sowietu jałtańskiego (w którym przeważała opcja egzekucji Romanowów) z sewastopolskim, traktującym ich jak cennych zakładników. (Sowiety, czyli rady, był to eksperyment ustrojowy, który narodził się w 1905 r. w kręgu osób dążących do zreformowania monarchii carskiej; po rewolucji lutowej 1917 r., abdykacji cara i narodzinach Republiki Rosyjskiej sowiety, powstające od pewnego czasu jako rady robotnicze i żołnierskie, stały się równoległym elementem ustrojowym obok parlamentu – Dumy i Rządu Tymczasowego. Hasło Lenina „cała władza w ręce rad” było znakiem zmiany strategii bolszewików: postanowili przejąć rady, także siłą, aby z nich zrobić bazę dla swego militarnego zamachu stanu.

Playboy w areszcie domowym

Romanowowie w Aj Todor zmagali się z niedostatkiem i bezustannymi kontrolami. Nade wszystko dręczyła ich niepewność co do losów cara z żoną i córkami, których po początkowym okresie aresztu domowego w jednym z pałaców w Carskim Siole wywieziono na Syberię, najpierw do Tobolska, potem do Jekaterynburga. Nie mieli też wiadomości od brata cara – Michała.

Michał – nieodpowiedzialny playboy, którego jedyny syn przyszedł na świat jako bastard – natychmiast odrzucił carską koronę i odtąd żył spokojnie w pałacu w Gatczynie, w areszcie domowym. Od początku 1918 r. bolszewicy zaczęli jednak upatrywać w osobie byłego cara i jego brata zagrożenie. Klęski wojenne i pogłębiający się kryzys skłaniały wielu Rosjan do nostalgii za czasami caratu. Wojska niemieckie wchodziły coraz głębiej w Rosję i przyjmowano możliwość, że cesarz Niemiec – kuzyn carycy – spróbuje restauracji monarchii. Władze sowieckie zaczęły więc przewozić Romanowów na Syberię. Michał został wywieziony w marcu 1918 r. do Permu, gdzie przez jakiś czas żył w hotelu wraz ze swym sekretarzem Brianem Johnsonem. Nocą z 12 na 13 czerwca kilku uzbrojonych mężczyzn wyprowadziło ich obu z hotelu, wywiozło za miasto i zastrzeliło. Zwłoki spalono. Oficjalna wersja wypadków, zamieszczona kilka dni później w stołecznych gazetach, mówiła o „ucieczce” bądź „porwaniu” Michała przez białogwardzistów. Było to pierwsze tego typu kłamstwo sowietów.

Śmierć cara z rodziną

Kilka dni później poinformowano oficjalnie o rozstrzelaniu byłego cara. Nie wspomniano o losie jego żony i dzieci oraz lekarza, damy dworu, kamerdynera i kucharza, z którymi cara więziono w otoczonym wysokim płotem domu kupca Ipatjewa w Jekaterynburgu od kwietnia 1918 r.

17 lipca przed świtem czekiści pod wodzą komisarza Jurowskiego wyprowadzili ich wszystkich do sutereny domu. Otworzono do nich ogień, po czym dobito tych, którzy nie zginęli od razu pod gradem kul. Zwłoki przewieziono ciężarówką do lasu niedaleko wsi Koptiaki, gdzie je rozebrano, spalono i pogrzebano. 18 lipca oprawcy wrócili, aby je odkopać, oblać kwasem siarkowym i pogrzebać nieco dalej, w bagnach.

Po zaledwie ośmiu dniach od masakry do Jekaterynburga dotarł czeski kontyngent pod wodzą białego admirała Kołczaka. Stwierdziwszy, że rodziny nie ma w domu Ipatjewa, świeżo wysprzątanym, a jednak noszącym ślady rzezi, Kołczak powierzył śledztwo prawnikowi Nikołajowi Sokołowowi. Odnalazł on miejsce w lesie, w którym zwłoki obdarto z odzieży. Zebrał szczątki ubrań, zgubione przez oprawców w trawie klejnoty i odcięty palec. Kilka lat później Sokołow opublikował w Paryżu swój raport, jednak ocalała część rodziny nie chciała mu wierzyć, żywiąc nadzieję, że ich krewni kiedyś się odnajdą. Sowieckie władze zaś przez szereg lat nie przyznawały się do zamordowania dzieci i żony cara.

Księżniczka w klasztorze

Sowieci kłamali też w sprawie losów innej grupy Romanowów, przetrzymywanej od maja 1918 r. w Ałapajewsku, znajdującym się pod kontrolą sowietu jekaterynburskiego. Należeli do niej siostra carycy Elżbieta, uważana za piękność doskonałą, która po śmierci męża (carskiego stryja Sergiusza, zabitego w 1905 r. w zamachu terrorystycznym) wstąpiła do utworzonego własnym sumptem klasztoru. Po abdykacji Mikołaja II władze w Berlinie wykazywały pewne zainteresowanie losem Elżbiety – niemieckiej księżniczki, w młodości adorowanej przez obecnego cesarza. Ona jednak nie chciała słyszeć o opuszczeniu swego zgromadzenia. Jej los do końca dzieliła jedna z mniszek, Barbara. Oprócz nich w budynku szkolnym w Ałapajewsku uwięziono wielkiego księcia Sergiusza Michajłowicza, księcia Włodzimierza Paleya i trzech synów wielkiego księcia Konstantego: Joanna, Konstantego i Igora. W nocy z 17 na 18 lipca wywieziono ich do lasu. Sergiusza, który usiłował stawiać opór, zastrzelono, po czym trupa i sześcioro żywych ludzi strącono do nieczynnego szybu kopalni. Czekała ich tam powolna śmierć w męczarniach, z powodu ran, pragnienia i głodu.

Kolejna grupa Romanowów została zamordowana w twierdzy Pietropawłowskiej w styczniu 1919 r. Rozstrzelano wówczas stryja carskiego – Pawła, wielkich książąt Dymitra Konstantynowicza oraz Mikołaja i Jerzego Michajłowiczów. Trzeci z więzionych w twierdzy Michajłowiczów, chory na gruźlicę Gabriel (Gawriił), został ocalony przez lekarza więziennego Iwana Manuchina. Wyleczył on kiedyś Gorkiego, a pisarz, uznając dług wdzięczności, wstawił się za księciem u samego Lenina.

Wyjazd z Krymu

Tymczasem los grupy Romanowów na Krymie odmienił się w listopadzie 1918 r., kiedy wkroczyły wojska niemieckie. Romanowowie opuścili Krym w marcu 1919 r. na pokładzie angielskiego okrętu „Marlborough”, którego dowódca otrzymał od króla Anglii rozkaz wywiezienia z Rosji carycy-matki. Na jej żądanie zabrano też wszystkich jej krewnych przebywających na Krymie, z wyjątkiem męża Kseni, który odpłynął na pokładzie innej angielskiej jednostki już w końcu 1918 r., oraz Olgi z mężem i dzieckiem, którzy wyjechali na Kaukaz. Zorientowawszy się, że nie ochroni ich ani arystokratyczne nazwisko, ani biali, uciekli do Danii, gdzie zamieszkali wraz z carycą-matką.

Carycę Marię przyjął pod swój dach bratanek, król Danii Chrystian X. Wkrótce doszło między nimi do napięć, m.in. na tle rachunków za prąd – caryca nie przywykła liczyć się z kosztami. Jej bratanek początkowo miał nadzieję, że ciotka zechce pokrywać je ze sprzedaży swych wspaniałych klejnotów – ale ona nie chciała rozstawać się z pamiątkami przeszłości. W końcu przeniosła się do małej willi Hvidøre, którą kupiła przed wojną razem ze swą siostrą Aleksandrą. Tam spędziła resztę życia, do końca usiłując wierzyć, że jej syn i jego dzieci się odnajdą. Nie spotykała się jednak z kolejnymi samozwańcami, mieniącymi się cudem ocalonymi carskimi krewnymi, zwłaszcza z podającą się za Anastazję Anną Anderson. Zadanie rozmowy z Anderson przypadło Oldze.

Olga opiekowała się matką do końca, znosząc humory i kaprysy starej kobiety, której los przedwcześnie odebrał ubóstwiającego ją męża (Aleksander III zmarł w wieku 49 lat), pozycję cesarzowej, niezmierzone bogactwa, a przede wszystkim – czterech ukochanych synów (oprócz Mikołaja i Michała Maria Fiodorowna miała też syna Aleksandra, zmarłego w dzieciństwie, i Jerzego, gruźlika, który przeżył zaledwie 28 lat). Do listy nieszczęść rodzinnych była caryca dopisała też fakt, że jej młodsza córka wyszła za człowieka niskiego rodu i nie pozwalała o tym zapomnieć ani Oldze, ani Kulikowskiemu. Kiedy zmarła w 1928 r., rodzina Kulikowskich przeniosła się na farmę niedaleko Kopenhagi. Po II wojnie światowej wyemigrowali do Kanady.

Ksenia z synami zamieszkała w domu użyczonym jej przez Jerzego V. Jej małżeństwo się rozpadło, a każdy z sześciu synów ożenił morganatycznie. Jej jedyna córka Irena żyła długo i szczęśliwie ze swym mężem – księciem Feliksem Jusupowem, z którym założyła dom mody. W 1934 r. Jusupow wygrał proces przeciwko wytwórni filmowej MGM w związku z filmem „Rasputin i caryca”. Drugi z morderców Rasputina – Dymitr, syn zamordowanego w twierdzy pietropawłowskiej carskiego stryja Pawła – ukarany przez cara wysłaniem na front do Persji, ocalał właśnie dzięki zsyłce. Przyłączywszy się w Persji do wojsk angielskich nie wrócił już do Rosji. Ożeniwszy się z Amerykanką, wiódł spokojne życie w Stanach.

Jego siostra Maria wydostała się z Rosji dzięki temu, że na granicy nie zorientowano się, iż nazwisko Putiatin, należące do jej drugiego męża, jest nazwiskiem książęcym. Uciec udało się też wdowie po Pawle z córkami. Żona Michała, używająca tytułu hrabiny Brasow, wydostawszy się z Rosji zamieszkała z synem najpierw w Anglii, a następnie w Paryżu. Jerzy zginął w wypadku samochodowym latem 1931 r. w wieku 20 lat.

Dynastia poza Rosją

Ostatnimi członkami dynastii, którzy opuścili Rosję (w 1920 r.), była wdowa po Włodzimierzu, najstarszym stryju Mikołaja II, i jej synowie. Najstarszy z nich – Cyryl – był w kolejce do tronu następny po Mikołaju i Michale. Być może zwlekali z wyjazdem, łudząc się, że po zwycięstwie białych jemu właśnie przypadnie tron. Cyryl w 1905 r. ożenił się ze swą kuzynką Wiktorią Melitą (córką swej ciotki Marii Aleksandrownej), zwaną w rodzinie Ducky, prawdopodobnie mając nadzieję, że związek z wnuczką królowej Wiktorii (po mieczu) i cara Aleksandra II (po kądzieli) uczyni go poważniejszym kandydatem na cara. Doszło jednak do wielkiego skandalu – po pierwsze dlatego, że rosyjska Cerkiew zabraniała małżeństw między kuzynami, po drugie dlatego, że Ducky rozwiodła się z bratem carycy Aleksandry Ernestem-Ludwikiem heskim (swoim kuzynem, jako że oboje byli wnukami królowej Wiktorii). Po abdykacji Mikołaja II Cyryl jako pierwszy z Romanowów złożył przysięgę na wierność nowej władzy republikańskiej, ale kilka miesięcy później, po rewolcie bolszewików, zdecydował się na ucieczkę z Rosji. Osiadł z żoną i dziećmi we Francji, gdzie w 1924 r. ogłosił się carem. Jego jedyny syn Włodzimierz (1917–1992) odziedziczył po nim pretensje do rosyjskiego tronu.

Młodszy brat Cyryla, Andrzej, znany jest głównie ze związku z polską primabaleriną Matyldą Krzesińską (1872–1971). Robiąc olśniewającą karierę w Petersburgu została ona kochanką następcy tronu Mikołaja. Kiedy ten w 1894 r. został carem, u boku Matyldy zastąpili go wielcy książęta Sergiusz Michajłowicz i Andrzej Władimirowicz. Osiadłszy we Francji, poślubiła w 1921 r. tego drugiego. Trzeci z Władimirowiczów, Borys, znany przed wojną jako playboy, ożeniwszy się po rewolucji w Paryżu, żył tam spokojnie. Zmarł w 1943 r.

W 1914 r. wszyscy oni byli członkami rodziny panującej nad jedną szóstą świata, połączonej z niemal wszystkimi rodami panującymi w Europie. I wojna światowa położyła kres Europie, którą Romanowowie postrzegali niemal jak posiadłość rodzinną. Członkowie dynastii niewielkie mieli pojęcie o życiu poddanych. Nie przewidzieli, że to z ich woli przyjdzie im dożywać starości na Zachodzie, nierzadko ucząc się, jak się płaci rachunek za prąd. Ale która dynastia przewidziała swój upadek?

Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Duda nie wypełnia obowiązku. Ktoś się łudził?

PiS i Andrzej Duda dostarczyli przekonującego dowodu, że powoływani przez nich ambasadorowie byli, ogólnie rzecz biorąc, marnej jakości. Konflikt prezydenta z rządem Tuska na tym tle właśnie się pogłębił.

Marek Ostrowski
13.06.2024
Reklama