Bronisław Komorowski obejmuje urząd

Prezydent potrzebny od zaraz
Miesiąc po wyborach, prawie cztery miesiące po katastrofie smoleńskiej, Bronisław Komorowski obejmuje urząd Prezydenta Rzeczpospolitej. Czas najwyższy.

Mimo ograniczonych kompetencji Głowy Państwa i złośliwości na temat „strażnika pałacowego żyrandola”, widać dziś, że Konstytucja RP jest niegłupio pomyślana. To prawda, że prezydent ma w naszym ustroju silne uprawnienia negatywne, z których poprzednik Bronisława Komorowskiego intensywnie korzystał, ale to był Jego polityczny wybór, nie przymus. Konstytucja na tyle szeroko zakreśla kompetencje Głowy Państwa, że można w niej zmieścić, zgodnie z prawem, bardzo różne modele sprawowania urzędu. Także pozytywne.

Ostatnie tygodnie, w tym urlopowa nieobecność prezydenta-elekta, pokazały dobitnie, do czego może być potrzebna prezydentura. Otóż mamy po wyborach niesłychane zaostrzenie konfliktu między dwiema głównymi partiami. Jest to konflikt w znacznej mierze bezproduktywny i bezsensowny. Odkąd Jarosław Kaczyński w centrum polskiej polityki postawił katastrofę smoleńską, a na pierwszą linię frontu wysłał Antoniego Macierewicza, wszyscy, symbolicznie, jesteśmy wciągani na pokład Tu-154. Jeśli ta operacja się powiedzie, grozi nam katastrofa: kraj, przed którym stoi tyle trudnych, ale i ekscytujących wyzwań (reforma finansów, unijna prezydencja, EURO 2012, budowa infrastruktury, reforma służby zdrowia, nauki, systemu emerytalnego itd.), nie może zajmować się głównie przebiegiem feralnego lotu. Cóż z tego, że PiS, nakręcany emocjami prezesa, prawdopodobnie niszczy swój polityczny dorobek z kampanii prezydenckiej. To nie jest dobra wiadomość. Teraz, kiedy najważniejsze stanowiska w państwie są obsadzone przez ludzi PO, potrzebujemy, jak nigdy wcześniej, merytorycznej, wymagającej opozycji. Dla Platformy radykalizm „pisowskich talibów” jest zapewne wygodny, ale dla państwa szkodliwy. Językiem kolejnego moralnego wzmożenia nie da się rzeczowo rozmawiać o niczym, można tylko rozgrzewać społeczne podziały i emocje, jakąś nową wojnę polsko-polską. Prezydent jest potrzebny, żeby choć w części zastąpić nieobecną umysłowo opozycję.

Głowa Państwa ma przywilej i obowiązek rozmawiania z obywatelami ponad rozgorączkowanymi głowami partyjnych działaczy. Kto dziś, jeśli nie prezydent, może przywrócić elementarną powagę naszemu państwu, posklejać polską politykę, nadać jej sens? Zwłaszcza że ten urząd, z samej prawnej definicji, ale też z racji atmosfery, jaka go otacza, nieuchronnie będzie popychał nowego prezydenta w stronę samodzielności, odpowiedzialności szerszej niż tylko wobec dawnych partyjnych kolegów.

Z powyborczych badań elektoratów wynika, że aż 36 proc. wyborców Bronisława Komorowskiego głosowało na niego tylko dlatego, by nie wygrał Jarosław Kaczyński. To kolejny dowód na to, że PO samą kampanię przegrała. Dlatego nie gratulowałem zwycięstwa. Ale dziś to już jest bez znaczenia. Chętnie pogratuluję dobrych decyzji i świetnej – w co wierzę – kadencji. Prezydent Komorowski ma teraz 5 lat (choć nie musi to trwać tak długo), aby przekonać do siebie nieprzekonanych i choćby część przeciwników. Jeszcze przed wyborami mówiono, że będzie lepszym prezydentem, niż był kandydatem w tej dziwacznej kampanii. Ma ku temu mnóstwo predyspozycji: jest, jak słusznie mówił premier Tusk, „w centrum polskiego środka”, z całym tym typowo polskim liberalno-konserwatywno-katolicko-socjalnym światopoglądem i wizerunkiem. Pozostaje jednak faktem, że miliony tych, którzy głosowali na Bronisława Komorowskiego, dopiero teraz będą poznawać bliżej swojego prezydenta.

W dniu inauguracji przyłączamy się do wszystkich ciepłych życzeń dla nowego Prezydenta Rzeczpospolitej. Trzymamy kciuki i trzymamy za słowo, że będzie się starał, mimo wszelkich przeciwności, budować polsko-polską zgodę, mądry patriotyzm, zaufanie do państwa, wiarę w naszą zaradność i rozum, w dobrą przyszłość Polaków i wspólnej Europy.

Dla dodania otuchy u progu trudnej kadencji powiem tak: Panie Prezydencie Komorowski, jest Pan dziś Polsce bardzo potrzebny.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną