Eksperci komentują wystąpienie premiera
Przemówienie premiera dla POLITYKA.PL komentują prof. Witold Orłowski i prof. Jacek Wódz.
Prof. Witold Orłowski.
Tomasz Adamowicz/Forum

Prof. Witold Orłowski.

prof. Witold Orłowski, ekonomista

Zapowiedzi premiera, zarówno dotyczące inwestycji, jak i te odnoszące się do walki z bezrobociem idą w dobrym kierunku. Odnośnie inwestycji premier przedstawił ciekawsze pomysły niż do tej pory, które skupiały się głównie na wykorzystywaniu środków unijnych i na nie zawsze efektywnym gospodarczo wspieraniu samorządów lokalnych.

Pomysły dotyczące BGK czy firm energetycznych są dobre, pytanie, na ile zostaną zrealizowane. W rozwiązywaniu problemu bezrobocia, zgadzam się z premierem, że niepłacenie składek na ZUS na dłuższą metę powinno zostać rozwiązane, choć w tej chwili nie jest to dobry moment, by to robić. Ciekawie brzmi pomysł zwiększenia efektywności urzędów pracy, które rzeczywiście są nieskuteczne. Czekam jednak na konkretne propozycje, jak to miałoby wyglądać. Dobre są też długookresowe propozycje wsparcia rodzin (wydłużone urlopy macierzyńskie i ich uelastycznienie), co jest o wiele lepszym rozwiązaniem niż bełkot związany z becikowym.

prof. Jacek Wódz, socjolog z Uniwersytetu Śląskiego

Wystąpienie premiera było skrojone na załatwienie kilka celów; z jednej strony Donaldowi Tuskowi zależy na potwierdzenie legitymizacji dla swojego rządu, z drugiej było też poruczeniem dla klubu, może nie do końca potrzebnym. Dwie sprawy mi się podobały, dwóch kwestii mi zabrakło. Podobało mi się, że premier, znany z liberalnego podejścia do gospodarki, proponuje pomysły w duchu Hollande’a, czyli pobudzenia gospodarki przez inwestycje publiczne, z drugiej zajęcie się problemami demografii.

Zabrakło mi szczególnego zwrócenia na problem młodych ludzi, co dotyczy również całej Europy, która także nie wie, co zrobić z rzeszą dobrze wykształconych dwudziestokilkulatków bez perspektyw na szybki sukces. Szkoda, że premier nie poruszył problemu pobudzenia oddolnego rozwoju regionalnego. W regionach tkwi potencjał, który jest tłamszony w Warszawie.

To było trochę postmodernistyczne wystąpienie: kilka spraw do załatwienia w godzinę, trochę demagogii, kilka haseł. Jaki będzie tego efekt? Po uzyskaniu wotum zaufania nastąpi anihilacja pomysłów „zapasowych” kandydatów, czyli Glińskiego i Cymańskiego, ale czy będzie dowodem na to, że ten rząd potrafi rozwiązywać problemy?

Jeśli w najbliższym czasie premier nie wymieni kilku ministrów, spodziewam się, że zaufanie do tego rządu wciąż będzie spadać. Uważam, że powinna nastąpić też zmiana na stanowisku szefa klubu parlamentarnego PO, bo ten powinien przede wszystkim być inicjatorem debat i refleksji. Lepiej, by szefem klubu był Grzegorz Schetyna. To wymagałoby trudnej decyzji ze strony premiera, ale od polityków oczekujemy przecież, że potrafią rozpoznawać ryzyko, a nie tylko je eliminować.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj