Analiza dźwiękowa smoleńskiej katastrofy

Wybuchy wyobraźni
Kadr z filmu „Anatomia upadku”, autorstwa Anity Gargas.
materiały prasowe

Kadr z filmu „Anatomia upadku”, autorstwa Anity Gargas.

Prof. Paweł Artymowicz.
Archiwum Pawła Artymowicza/materiały prasowe

Prof. Paweł Artymowicz.

Warto też popatrzeć na zdjęcie pola rozpadu wspomnianego wyżej lotu Eastern 66. Boeing leciał na tym zdjęciu z dołu ku górze, wzdłuż osi pasa, następnie w wyniku prądu zstępującego i uskoku wiatru zaczął opadać niebezpiecznie szybko (8 m/s). Piloci nie zrozumieli jak niebezpieczna jest sytuacja, gdyż najprawdopodobniej nie zwracali uwagi na wariometr pokazujący nieprawidłową prędkość opadania, wyglądali za okno. Zasadnicza zbieżność jest taka, że podobnie jak w locie PLF 101, piloci Eastern Air 66 zastosowali manewr odejścia awaryjnego za późno. Samolot obniżył lot na wysokość kilku metrów nad ziemią i tam zawadził o wieże oświetlenia na ostatniej prostej (kilka pogiętych kratownic, jak i nieuszkodzonych 10-metrowych wież widać w dolnej części zdjęcia). Wynikający w sposób nieunikniony z uszkodzenia skrzydła obrót (półbeczka) skierował boeinga 727 o 21-23 stopnie w lewo od linii pasa. (W Smoleńsku, odchylenie Tupolewa wyniosło 20 stopni). Prawie wszyscy zginęli, tylko nieliczni pasażerowie siedzący w oderwanym ogonie cudem ocaleli.

Żaden Amerykanin nie doznał jednak takiego wybuchu wyobraźni, jak konsultanci zespołu Macierewicza i nie zaproponował, że oprócz prawdziwych przyczyn wypadku nastąpił dodatkowo wybuch, nie mówiąc już o "niesłychanej zbrodni". Mimo, że samolot amerykański w wyniku zderzenia z przeszkodami i ziemią uległ znacznej fragmentacji na rozległym pobojowisku (właśnie w wyniku kolizji, a nie późniejszego niewielkiego pożaru, który podobnie jak smoleński, zgodnie z raportem AAR76-08 komisji badania wypadków NTSB, opanowany został szybko, w ciągu około 10 min.). Dodam, że raport pięcioosobowej komisji NTSB ma ośmiokrotnie mniej stron niż raport 34-osobowej KBWLLP. Skupia się na analizie tego, jak i dlaczego doszło do niebezpiecznego zbliżenia do obiektów na ziemi. Nie zawiera za to szczegółów dotyczących późniejszego procesu obrotu, spadku i destrukcji samolotu, nie przytacza praktycznie żadnej dokumentacji fotograficznej ani rezultatów sekcji zwłok. Dane z rejestratora parametrów lotu (FDR = flight data recorder) i z rejestratora dźwięków w kokpicie (CVR = cocpit voice recorder), plus ogląd miejsca katastrofy wystarczyły bowiem komisji amerykańskiej do odtworzenia przebiegu wydarzeń. Komisjom państwowym badającym wypadek smoleński zarzuca się jednak bezpodstawnie, że nie dokonały drobiazgowej rekonstrukcji wraku i naukowej analizy procesu rozpadu samolotu. Takie analizy prowadzą amerykańskie i kanadyjskie komisje badania wypadków jedynie w przypadkach, kiedy zapisy rejestratorów (zwanych czarnymi skrzynkami) są niejednoznaczne lub nie zachowały się, a przebieg katastrofy jest nie do odtworzenia w prostszy sposób.

Jeszcze bardziej bulwersujace są niedawne wypowiedzi Berczyńskiego o tym, że PLF 101 mógł być poddany przy "spadku z 20 m wysokości" (mówiąc to Berczyński pomija najważniejszą kwestię prędkości postępowej 250 km/godz. i pionowej 80 km/godz.) przeciążeniu równemu "najwyżej 5-6 g, ale w żadnym przypadku nie 100 g", tak jak orzekły komisje po uwzględnieniu stopnia obrażeń ciał ofiar. Dr inż. Berczyński nie wie, jakie przeciążenia są typowe dla wypadków komunikacyjnych, w tym najcięższych - lotniczych - i dlaczego. Nie zna podstaw fizyki wypadków.

Prace, w których brałem udział, są przykładem działań śledztwa społecznego (nie twierdzę, że koniecznie przykładem najbardziej reprezentatywnym). Korzystałem z danych zebranych na miejscu katastrofy przez innych niezależnych badaczy (m.in. autorów trylogii pt. "Ostatni Lot", wyd. Prószyński i S-ka 2010), z doświadczenia inżynierów praktyków w zakresie oprzyrządowania samolotów oraz z mojego doświadczenia w obliczeniach numerycznych, aerodynamice (to moje specjalizacje zawodowe) i teorii płatowców (z której prowadziłem na uniwersytecie w Toronto kurs dyplomowy). Udało mi się ustalić, jak fakty opisane w raporcie Millera pasują do: teoretycznych obliczeń trójwymiarowej trajektorii Tupolewa PLF 101 w ciągu ostatnich krytycznych sekund lotu i zapisów CVR (rejestratora głosowego z kokpitu PLF 101). Komisja Millera, tak jak wspomniane wyżej agencje zachodnie, przeprowadziła badania terenu wypadku i rejestratorów wypadkowych, ale nie prowadziła np. naukowych symulacji dynamiki lotu. Wiedziony chęcią ostatecznego rozstrzygnięcia wątpliwości, a także rozumiejąc wartość niezależnych od czynników oficjalnych badań, zrobiłem więc kilka dodatkowych analiz, które dały ciekawe wyniki.

W 2011 r. zaprezentowałem pilotom i inżynierom lotniczym na konferencji Mechanics in Aviation w Kazimierzu nad Wisłą obliczenia trajektorii teoretycznej, która zgadza się z wynikami prac oficjalnych komisji z dokładnością do 1-2 m co do położenia na mapie i wysokości ściętych drzew, jak też do kilku stopni przechyłu Tupolewa, kursu magnetycznego (a niedawno także pochylenia kadłuba i kąta samolotu spadku na ziemię). Zaproponowałem poprawki do niektórych wniosków MAK i Millera na moim blogu. Na przykład, wskazałem, że samolot nie mógł zmienić natychmiast kursu w lewo tuż za brzozą, na której stracił skrzydło, oraz że jest problem z cytowanym w raporcie MAK ostatecznym kątem przechyłu 210 stopni (niemożliwym, jeśli obrać standardową interpretację kąta przechyłu). Nie są one jednak zasadnicze dla oceny ogólnej poprawności scenariusza katastrofy opisanego w raportach. Moja praca potwierdziła zasadnicze wnioski komisji państwowych na temat przebiegu ostatnich sekund lotu i wyjaśniła, jak samolot wielkości TU-154M mógł obrócić się na plecy w kilka sekund, nie zaczepiając jednocześnie kikutem lewego skrzydła o teren, na drodze 340 m. Co więcej, na podstawie omawianych obliczeń, proponowane przez zespół Macierewicza wybuchy są całkowicie wykluczone, ponieważ dałyby kompletnie nie pokrywający się z rzeczywistym tor ruchu samolotu za miejscem domniemanych wybuchów.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną