Analiza dźwiękowa smoleńskiej katastrofy

Wybuchy wyobraźni
Kadr z filmu „Anatomia upadku”, autorstwa Anity Gargas.
materiały prasowe

Kadr z filmu „Anatomia upadku”, autorstwa Anity Gargas.

Prof. Paweł Artymowicz.
Archiwum Pawła Artymowicza/materiały prasowe

Prof. Paweł Artymowicz.

W tym roku udało się dokonać korelacji zapisu dźwięku z kokpitu z wyliczoną przeze mnie trajektorią i mapą terenu. Można teraz powiedzieć z dużą dokładnością, rzędu 0.03 s, o której godzinie samolot uderzał w jakie zasadnicze przeszkody terenowe. Zidentyfikować można trzask pierwszego uderzenia dziobu samolotu w kępy drzew znajdujące się przed działką pana Bodina (gdzie stała feralna dorodna brzoza). Odczytów dźwięku dokonywałem używając specjalistycznych narzędzi, ale muszę dodać, że fakty, o których mówię, dają się odczytać bez pomocy specjalistycznych urządzeń ani programów. Konsultowałem odczyty ścieżki dźwiękowej z wieloma niezależnymi badaczami używającymi różnych metod odsłuchu. Zidentyfikowaliśmy huk uderzenia skrzydła w brzozę Bodina, jak i zderzeń z drzewami za nią rosnącymi, później chwilową ciszę w czasie przelotu samolotu nad ul. Gubienko, kolejną nawałnicę uderzeń grubych konarów w lesie pomiedzy ul. Gubienko a szosą Kutuzowa, i ostatnią sekundę ciszy, gdy samolot opadał płasko na nierówny teren. Wszystko pasuje do siebie bardzo dobrze: fizyka niekontrolowanego lotu uszkodzonego Tupolewa prezydenckiego, CVR, zapisy parametryczne, zeznania świadków, w tym setek niemych świadków katastrofy - złamanych konarów i pni drzew.

Skorygowałem błąd w odczycie CVR dokonanym przez Instytut Ekspertyz Sądowych im J. Sehna w Krakowie (IES). Znaleźli oni mistyczne "odgłosy przemieszczających się przedmiotów". Przedmioty te uaktywniły się jakoby w czasie, kiedy samolot dzieliły sekundy od zagłady. Nie były to, jak się okazuje, żadne przesuwające się przedmioty, tylko stojące mocno na ziemi drzewa! Analiza IES jest niewłaściwa i niepełna. Potrzebna jest, według mnie, ponowna analiza fonograficzna całego zapisu CVR, zwłaszcza wobec różnic pomiędzy transkryptem IES i innych instytucji.

Najważniejsze jest jednak, że domysły, iż polski TU-154M przeleciał ponad drzewami na działce Bodina, propagowane przez zespół Macierewicza, są całkowicie niesłuszne. Ciągła rejestracja dźwięku do ostatniej chwili przed fragmentacją samolotu na ziemi, a także brak odgłosu eksplozji w czasie całego lotu i podejścia do lądowania powodują, że dane z CVR wykluczają wybuchy w Tupolewie proponowane przez zespół Macierewicza oraz przeczą domysłom o zaawansowanej fragmentacji samolotu w powietrzu.

Aby zobaczyć jak dobra jest korelacja dźwięku i trajektorii w terenie, przyjrzyjmy się teraz szczegółowemu obrazowi terenu z nałożonym wykresem dźwięku (ciśnienia akustycznego w kokpicie, w dolnej części rysunku). Mała podziałka czasu odpowiada 0,5 s. Zaznaczyłem kolorami i literami fragmenty zapisu CVR kilku różnych rodzajów, które opiszę odwołując się do oznaczeń literowych poniżej.

W tle i na małych zdjęciach widać, po lewej, pole szczątków samolotu oraz liczne napotykane w czasie ostatnich 6 s lotu obiekty i drzewa (zdjęcia i ich miejsca na mapie są ponumerowane, zaznaczono też niebieskimi strzałkami kierunek, w którym skierowany był obiektyw aparatu fotograficznego). W odróżnieniu od typowego zapisu rozwijającego się z lewa na prawo, tutaj zapis dźwięku rozwija się z prawej strony na lewo, ponieważ samolot (zobrazowany w skali) poruszał się w kierunku zachodnim, czyli z prawa na lewo, nad pokazanym na rysunku terenem. Zdjęcia lotnicze terenu katastrofy wkrótce po wypadku zaczerpnąłem z "Ostatniego lotu" Siergieja Amielina. Odłamki leżały jeszcze na ziemi; np. obiekt oznaczony nr 14 to końcówka lewego skrzydła ułamana na brzozie Bodina (obiekt nr 9).

W obszarze A (po prawej stronie wykresu) Tupolew przelatywał koło bliższej radiolatarni naprowadzania (obiekt nr 2), a w kokpicie słychać było przerywany sygnał dźwiękowy radiolatarni i alarm zerwania autopilota (ABSU). Te dźwięki zaznaczone są kolorem seledynowym.

W obszarze B słychać głośne, krótkie stuknięcie: to pierwszy wyraźny odgłos uderzenia w drzewa. Według modelu lotu, część dziobowa uderzyła w podanym na rysunku czasie (wg zegarów urządzeń CVR, FDR i czasu uniwersalnego UTC) w kępę drzew opisaną jako „kępa młodych brzózek”, pozycja 3 w tabeli raporcie Millera, a „kępa drzew nr 5” (jak na rysunku) w książce Amielina "Ostatni lot", z której zaczerpnięto mapy.

W obszarach C (zaznaczonych na zielono) dominuje dźwięk wielokrotnych, nakładających się zderzeń z drzewami. Kolizje z niektórymi indywidualnymi obiektami można rozpoznać w zapisie CVR i na mapie terenu. Najłatwiejsza do rozpoznania jest feralna dla TU 154M brzoza na działce Bodina (obiekt nr 9), jest ona źródłem głośnego odgłosu zaznaczonego czarną kreską na osi czasu. Samolot zderzał się z drzewami aż do końca lasu.

W obszarze D - za ul. Gubienko (pionowo biegnąca droga w centrum mapy) - nastąpiła w CVR cisza przerywana tylko głosami ludzi w kokpicie (kolor pomarańczowy na wykresie). Huk zderzeń ponawia się w drugim obszarze C pomiędzy ul. Gubienko a większą szosą Kutuzowa. Numerem 14 zaznaczona jest na fotografii lotniczej urwana końcówka lewego skrzydła. W momencie wlotu do lasu (początek lewego obszaru C) anteny odbiorcze systemu wczesnego ostrzegania TAWS były z dokładnością kilku metrów w punkcie TAWS#38, który (przecząc twierdzeniom K. Nowaczyka), znajduje się na fizycznej trajektorii samolotu.

Za szosą Kutuzowa następuje ostatnia sekunda bez dźwięku zderzeń, przerywana jedynie głosami ludzi w kokpicie (lewy obszar D). W punkcie E słychać trzask zderzenia i przerwanie nagrania, a na mapie samolot zderza się z ziemią pozostawiając bruzdy od statecznika pionowego i kikuta skrzydła (to znaczy, iż spada obrócony). Nieprawdą jest to, co podawał zespół Macierewicza, jakoby samolot stracił zasilanie elektryczne daleko przed miejscem upadku (tzw. teoria obezwładnienia Tupolewa na 15 metrach). W istocie tylko dzięki temu, że zasilanie działało do końca, mamy zarówno dane zapisane w pamięci systemu wczesnego ostrzegania TAWS o położeniu znacznie dalszym, niż to, co zespół Macierewicza nazywa błędnie "miejscem zamrożenia komputerów", jak i ciągły zapis CVR do samego momentu destrukcji na początku pola szczątków PLF 101.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną