Wyborcom Platformy odechciało się wyjść z domów
Mniej więcej cztery punkty procentowe, które dzielą Platformę (27 proc.) od PiS (31 proc.) to niby nie jest bardzo dużo, ale trzeba jasno powiedzieć, że Ewa Kopacz w swym wyborczym debiucie poniosła klęskę.
Platforma Obywatelska/materiały prasowe

Wybory odbyły się w idealnym dla PO momencie, po zmianie na stanowisku premiera, gdy sondażowe notowania rosły, a główny rywal zajmował się gaszeniem pożaru po skandalu z Adamem Hofmanem w roli głównej. A mimo to PO przegrała, i to przegrała bardzo wyraźnie. Ciekawe, ilu politykom tej partii zaświeciła się lampka alarmowa „Kopacz to był jednak ryzykowny manewr”, ciekawe, ilu posłów zaczęło na nowo zastanawiać się nad szansami na własną reelekcję za rok.

Na głębsze analizy jeszcze przyjdzie czas, ale można się zetknąć z tezą, że błędem (i to błędem samej Kopacz) było złagodzenie retoryki wobec PiS, bo zdemobilizowało wyborców.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną