Prezydent Komorowski poluje, ale nie strzela. Po co więc chodzi na polowania?
Przez coraz większą liczbę Polaków polowanie nie jest już postrzegane jako szlachetna tradycja, ale prymitywna i brutalna rozrywka. A pan prezydent Komorowski zadeklarował, że chodzi po lesie i patrzy.
Mike Kemp Images/Getty Images/FPM

Łowiectwa nie akceptuje ponad 60 proc. społeczeństwa. Dlatego gdy w poprzedniej kampanii wyborczej pojawiła się informacja, że Bronisław Komorowski jest myśliwym, obiecał on, że zrezygnuje z polowania. Wspomniał nawet, że od dzieci i wnuków dostał aparat fotograficzny, by zastąpić nim myśliwską broń.

Teraz w programie TVN24 „Fakty po Faktach” stwierdził, że to nie on obiecywał, ale jego sztab wyborczy. „Tak, poluję z moimi znajomymi, z synami, ale polowanie nie musi polegać na strzelaniu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną