Płachta
Każdy, kto zna program PiS, może zostać, kimkolwiek zechce.

Ciemno się u nas robi jak za ubecką szafą. W PiS-landzie z końcem tej wiosny roboty po łokcie. Ekologów trzeba odspawać od ciężkiego sprzętu wycinającego 200 pięknych starych drzew dziennie, a ekspertów z profesorskimi tytułami wyrzucić z terenu dawnej Puszczy Białowieskiej. Z warszawskiego Krakowskiego Przedmieścia legion policji co miesiąc musi wynosić „ogromnie rozbudowaną agenturę obcych państw” (prezes Kaczyński), która złośliwie kładzie się na chodnikach. 10 czerwca szczególnie perfidnie leżeli: legenda opozycji z czasów PRL Władysław Frasyniuk, dziennikarka POLITYKI Ewa Siedlecka, posłanka Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus oraz kilkadziesiąt innych osób korzystających ze swoich praw gwarantowanych konstytucją (jeszcze niedawno obowiązywała).

W czasie, gdy policja sprzątała niepotrzebnych ludzi, w archikatedrze trwała msza w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej. Wiernych wchodzących do świątyni sprawdzano wykrywaczem metali, a homilię pełną współczucia dla bliskich wygłosił ks. prof. Andrzej Filaber. Było więc o uleganiu namowom szatana, czyli aborcji, eutanazji i in vitro, o patologicznych i agresywnych środowiskach homoseksualnych oraz ogarniającej świat chrystianofobii. Specjalne stoisko w kościele oferowało książki, m.in. „Judeopolonia. Żydowskie państwo w państwie polskim” i „Przedsiębiorstwo Holocaust”.

Najbliżej ołtarza stali znani genetyczni patrioci – Jacek Kurski i Marek Suski. À propos tego drugiego. Wypowiedział się on niedawno w TVN na temat zatrudnienia byłej już szefowej Kancelarii Prezydenta Małgorzaty Sadurskiej w zarządzie PZU. Ogólny rumor, że nie ma ona kwalifikacji na to stanowisko, skwitował zniecierpliwiony: Przecież zna program PiS! Gwarantuje jego realizację! Będzie razem z suwerenem naprawiać Rzeczpospolitą, repolonizując rynek kapitałowy i uczciwie zarządzając majątkiem Skarbu Państwa.

Suski ma rację. Każdy, kto zna program PiS, może zostać, kimkolwiek zechce. Codzienność to potwierdza. Jarosław Zieliński, wiceminister od policji, nie kiwnął palcem w sprawie Igora Stachowiaka, choć już rok temu wiedział o szczegółach tragedii we wrocławskim komisariacie i publicznie się o niej wypowiadał. Dlaczego dopuścił do tego, by winni policjanci tak długo pozostawali bezkarni, a nawet awansowali? Dopuścił, bo zna program PiS.

Kto dał fałszywy sygnał policji, że w sali, w której prof. Ewa Łętowska miała odbierać nagrodę PEN Clubu i wygłosić wykład o praworządności w Polsce, podłożono bombę? Ktoś, kto zna program PiS. I dlatego nigdy nie zostanie zidentyfikowany.

Dlaczego marszałek Senatu Karczewski miał czelność napisać na Twitterze o ludziach z białymi różami demonstrujących przeciwko wyznawcom religii smoleńskiej: „Dobrze, że w Polsce nie ma łatwego dostępu do broni, bo ci nienawistnicy strzeliliby do nas”? Bo zna program PiS. A w nim najwyraźniej nie ma zakazu wygłaszania haniebnych oskarżeń.

Dlaczego minister spraw wewnętrznych Błaszczak kłamał, że policja wydała negatywną opinię w sprawie festiwalu Woodstock? Bo zna program PiS, w którym wolność myślenia i spontaniczne zachowania są niedopuszczalne.

Dlaczego pan Andrzej Duda z Krakowa tak się cieszy z przyjazdu Donalda Trumpa do Warszawy? Bo Duda zna program PiS i z tego się utrzymuje, a tam przecież nie da się znaleźć ani słowa o lojalności wobec Europy. Trump ma tak samo. Obecny prezydent USA nie zawstydzi też naszego tak jak Barack Obama, upominając go, by nie łamał konstytucji.

Dusząca czarna płachta cały czas nasuwa się na Polskę. W końcu przykryje nas w całości.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną