Co z obniżką uposażeń parlamentarzystów? Dopiero od września

Wakacjo legis
Skąd ten kontrolowany poślizg we wprowadzeniu obniżek w życie?
Obniżkę uposażeń dla parlamentarzystów prezes PiS ogłosił 5 kwietnia. Obniżka zacznie obowiązywać dopiero we wrześniu.
Piotr Frydecki/Wikipedia

Obniżkę uposażeń dla parlamentarzystów prezes PiS ogłosił 5 kwietnia. Obniżka zacznie obowiązywać dopiero we wrześniu.

PiS 20 lipca, jak powiedział Łukasz Piebiak, zastępca ministra Ziobry, „domknął system” i tak zaczęły się parlamentarne wakacje. Senat przyjął ustawę przyspieszającą przejęcie przez PiS Sądu Najwyższego bez poprawek, takie jest polecenie poszło z Nowogrodzkiej, a posłowie wrócą na Wiejską dopiero 11 września.

Wynika z tego, że posłowie będą mieli aż 52 dni wakacji od Sejmu. W poprzedniej kadencji, kiedy rządziła koalicja PO-PSL, najdłuższe wakacje trwały 33 dni. Za ten sierpień bez pracy przy Wiejskiej dostaną pensje 10 020 zł brutto i nieopodatkowaną dietę 2505 zł, choć prezes PiS obniżkę uposażeń parlamentarzystów – o 20 proc. (do 8017 zł brutto) – ogłosił już dawno temu, 5 kwietnia. „Krótko mówiąc: będzie w tej chwili dużo, dużo skromniej. Dużo skromniej, niż było dotychczas” – mówił Jarosław Kaczyński.

Obniżki pensji dopiero od września

Okazuje się, że to „teraz” zacznie obowiązywać dopiero od września. Skąd ten kontrolowany poślizg we wprowadzeniu obniżek w życie? Spójrzmy na proces legislacyjny: 13 kwietnia ustawa wpływa do marszałka Sejmu i czekała na pierwsze czytanie 13 dni. Sejm uchwalił ją 10 maja, Senat nie wniósł żadnych poprawek, na biurko prezydenta trafiła 11 czerwca, ale Andrzej Duda podpisał ją dopiero 29 czerwca. Wynika z tego, że już od lipca powinno być – jak mówił Kaczyński – skromniej, a jednak nie jest. Wybrańcy narodu zawdzięczają to poprawce ostatniego artykułu nowelizacji, którą zgłosił poseł PiS. W pierwotnym projekcie brzmiał on tak: ustawa wchodzi w życie z pierwszym dniem miesiąca następującego po dniu ogłoszenia. W przegłosowanej wersji wchodzi w życie pierwszego dnia drugiego miesiąca następującego po ogłoszeniu.

Poprawka posła PiS

Jak to się stało? Legislator sejmowy zgłosił, że jeśli ustawa będzie ogłoszona w Dzienniku Ustaw w ostatnie dni miesiąca, to Kancelaria Sejmu będzie miała zaledwie kilka dni na przeliczenie, o ile obniżoną pensję ma wypłacić danemu parlamentarzyście (pensje są różne, bo parlamentarzyści dostają różne dodatki funkcyjne). Andrzej Matusiewicz (PiS) podchwycił, że może w takim razie okres vacatio legis powinien być wydłużony o co najmniej miesiąc, czyli miał na myśli, że może i więcej. W praktyce oznacza to, że przez kolejny miesiąc posłowie pobierają dotychczasowe pensje. Przewodniczący komisji Włodzimierz Bernacki (PiS) zgłosił tę poprawkę, a wszyscy posłowie poparli go w głosowaniu.

Kiedy PiS na czymś zależy, to potrafi przeprowadzić przez Sejm ustawę w 48 godzin (jak ostatnio). To chyba ostateczny dowód na to, że to „skromniej” było ruchem „pod publiczkę”, który miał uratować spadające w związku z nagrodami dla ministrów sondaże. Po drugie, to od PiS, a konkretnie od premiera, zależy, kiedy ustawa jest opublikowana w Dzienniku Ustaw (a powinien zrobić to niezwłocznie po podpisie prezydenta) i od kiedy obowiązuje. Ostatecznie ustawa została ogłoszona 9 lipca, więc Kancelarie Sejmu i Senatu miałyby wystarczająco dużo czasu, aby przeliczyć, o ile któremu parlamentarzyście zmniejszyć przelew. Gdyby nie ta pozornie drobna poprawka, „skromniej” obowiązywałoby już od sierpnia, a w budżecie pozostałoby 1,064 mln zł.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj