Generał Ścibor-Rylski nie żyje. Bohater powstania warszawskiego miał 101 lat
„Moje serce zawsze będzie, jest i było z podziwem dla ludności Warszawy, która tyle wycierpiała” – mówił niedawno przewodniczący Związku Powstańców Warszawskich. Za swoje męstwo został odznaczony Krzyżem Virtuti Militari i Krzyżem Walecznych.
Bohater powstania warszawskiego miał 101 lat.
Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

Bohater powstania warszawskiego miał 101 lat.

Był przewodniczącym Związku Powstańców Warszawskich, a jego poruszające przemowy zawsze niosły ze sobą głębokie przesłanie i sens. Generał publicznie protestował przeciwko zawłaszczaniu tradycji powstania przez polityków i narodową prawicę oraz sprzeciwiał się zakłócaniu przez jej sympatyków uroczystości rocznicowych na Powązkach (m.in. wygwizdywaniu Władysława Bartoszewskiego).

Wiele razy otarł się o śmierć

Urodził się w czasie I wojny światowej w marcu 1917 r. niedaleko Kijowa. Pochodził ze szlacheckiej rodziny, która po rewolucji październikowej osiadła nieopodal Zwierzyńca. Po maturze w 1937 r. zdał do Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Warszawie. W 1939 r. ukończył ją w stopniu sierżanta podchorążego ze specjalnością mechanika silników i przyrządów lotniczych. Edukację miał kontynuować w 1. Pułku Lotniczym na stołecznym Okęciu. Jednak ukończenie studiów i zdobycie promocji na stopień podporucznika uniemożliwił mu wybuch II wojny światowej.

Wpadł w ręce Niemców i osadzono go w oflagu, z którego udało mu się uciec. W latach 1941-43 był partyzantem na Kowelszczyźnie, a rok później walczył w 27. Wołyńskiej Dywizji AK. Podczas powstania warszawskiego Zbigniew Ścibor-Rylski był dowódcą kompanii „Motyl” w batalionie „Czata 49" Zgrupowania „Radosław” pod dowództwem ppłk. Jana Mazurkiewicza, ps. „Radosław”. Jako dowódca kompanii przeszedł cały szlak walk batalionu. Wiele razy otarł się o śmierć.

Honorowy obywatel Warszawy

Po wojnie zamieszkał w Poznaniu. Pracował m.in. w Biurze Samochodów Remontowanych „Motozbyt” i Zjednoczonych Zakładach Gospodarczych INCO. Na emeryturę przeszedł w 1977 r., a wcześniej przeprowadził się do Radości w Warszawie.

Na przełomie sierpnia i września 1989 r. powstała grupa inicjatywna Związku Powstańców Warszawskich, a gen. Ścibor-Rylski został jego prezesem. Funkcję tę pełnił do teraz (z trzyletnią przerwą). Stopień generała brygady otrzymał od prezydenta w 2005 r. Został dwukrotnie odznaczony srebrnym krzyżem Virtuti Militari i Krzyżem Walecznych. Otrzymał honorowe obywatelstwo Warszawy.

Podczas zeszłorocznych obchodów gen. Ścibor-Rylski mówił do warszawiaków: „Pamiętajcie, żyjecie w wolnej, niepodległej ojczyźnie. Nie wiecie, co to jest przelewać krew za wolność. Na szczęście. Powinniśmy złożyć najwyższy hołd i przeprosić ludność stolicy, że poniosła tak straszne upokorzenia, tak straszne cierpienia”. I zauważył: „Wśród was są przyszli ministrowie, premierzy, a może głowa państwa. Wy przejmujecie pałeczkę”.

Ostatnie przesłanie Generała

W tym roku stan zdrowia nie pozwalał już wybitnemu generałowi przeżywać 1 sierpnia wspólnie z powstańcami. W specjalnie nagranym przez dziennik „Fakt” przesłaniu dziękował warszawiakom, którzy przeżyli powstanie. „Moje serce zawsze będzie, jest i było z podziwem dla ludności Warszawy, która tyle wycierpiała”. Mówił, że to, co najważniejsze, „w ideałach, w etosie Armii Krajowej, przekazuję Wam Kochani”.

Wyraził przekonanie, że warszawiacy dotrzymają przyrzeczenia i będą przekazywać to wszystko z pokolenia na pokolenie. „To jest przecież najcenniejszy skarb, skarb wolności” – zakończył.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj