Kraj

O co chodzi z ciszą wyborczą

Co roku wraca pytanie o to, czy ciszę wyborczą należy zlikwidować. Co roku wraca pytanie o to, czy ciszę wyborczą należy zlikwidować. Unsplash
Jak co wybory pojawiły się nawoływania, żeby zlikwidować ciszę wyborczą. Nie wszyscy wiedzą jednak, że to tak naprawdę kilka różnych zakazów.

Cisza wyborcza składa się z kilku elementów. Kodeks wyborczy:

  • W przedwyborczą sobotę oraz wyborczą niedzielę zakazuje prowadzenia agitacji wyborczej (w tym zgromadzeń i manifestacji, wygłaszania przemówień oraz rozpowszechniania materiałów wyborczych).
  • W kolejnym przepisie nie pozwala na agitację wyborczą w lokalu wyborczym i w budynku, w którym się ten lokal znajduje.
  • Jeszcze jeden przepis zabrania publikacji sondaży wyborczych w sobotę i niedzielę.

Cisza obejmuje całą masę szczegółowych reguł. W jej trakcie nie można np. wieszać nowych plakatów wyborczych, ale te powieszone wcześniej mogą dalej wisieć. Podobne reguły dotyczą np. internetu: nie można publikować nowych treści, które agitują za jakimś kandydatem (w tym np. komentarzy w mediach społecznościowych). Ale to, co opublikowaliśmy do północy w piątek, oczywiście dalej będzie tam widoczne.

Czytaj także: Co zrobić, aby nasz głos był ważny? Wszystko o wyborczym „x”

Za łamanie ciszy przewidziane są kary grzywny od 20 zł do 5 tys. zł. Najsurowszą sankcją obwarowane jest ujawnienie wyników sondaży, grozi za to kara od 500 tys. nawet do miliona złotych.

Sondaże i sobota – tego się można pozbyć

Każdemu z zakazów ciszy wyborczej warto się przyjrzeć z osobna. W dzisiejszych czasach część z nich jest bowiem archaiczna i być może nie wszystkich potrzebujemy. Niektóre z kolei raczej warto utrzymać.

Najbardziej absurdalny jest dziś zakaz publikowania sondaży. Do jego zniesienia wystarczy argument, że jest on niemożliwy do wyegzekwowania. Wystarczy zamieścić wyniki na zagranicznym serwerze czy serwisie i już wszystko jest legalne. A internet nie zna granic.

Jeśli chodzi o ciszę wyborczą w sobotę, to też możemy ją już sobie chyba darować. W dobie mediów elektronicznych, internetu i portali społecznościowych to raczej przeżytek. Choć musimy sobie zdawać sprawę z tego, co odejście od niego może oznaczać. W internecie zaroi się od wrzutek „z ostatniej chwili”: że kandydat A to bije żonę, a B był agentem obcego wywiadu, a praszczur C walczył pod Legnicą po stronie Tatarów. Obwinieni nie będą już specjalnie mieli czas, żeby się bronić. Gra wyborcza w brudne chwyty na pewno się zaostrzy.

Co z niedzielą i lokalami wyborczymi?

Jeśli chodzi o niedzielną ciszę wyborczą, sytuacja jest bardziej skomplikowana. Można zlikwidować zakaz publikacji sondaży. W zasadzie można by też pozbyć się zakazu agitacji w mediach, choć to już bardziej dyskusyjne. Mogę sobie wyobrazić sytuację, że kampania trwa do samego końca w internecie czy telewizji, choć – znów – skończy się to pewnie nasileniem gry w brudy i przecieki.

Mniej wyobrażam sobie likwidację zakazu agitowania na ulicach czy demonstrowania. To już może być ryzykowne – manifestacja polityczna w dniu wyborów może się skończyć zamieszkami, a to z kolei naprawdę zakłóci wybory. Utrzymanie zakazu agitacji w lokalu wyborczym chyba nie wymaga dyskusji. Czy wyobrażamy sobie, żeby w lokalu wyborczym ktoś nas brał pod rękę i tuż przed głosowaniem podtykał nam ulotki ze swoim kandydatem? A inny agitator łapał nas za drugą i kłócił się, że to jego kandydat jest lepszy? A po drodze do lokalu musieliśmy się przebić przez demonstrację przeciwników (albo zwolenników) premiera? Niespecjalnie.

Przepisy o ciszy wyborczej można dostosować do współczesnych czasów, ale wymaga to dyskusji i namysłu. A nie wymachiwania jak cepem hasłem „zlikwidować ciszę”.

Tekst jest uaktualnioną wersją komentarza z października 2013 r.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Polska jako jedyna w Unii nie udostępnia szczepionki HPV

Szczepionka, którą od 12 lat uznaje się na świecie za wybawienie od raka szyjki macicy, w Polsce jest nadal moralnie podejrzana. Wyparowała też z naszego rynku, za co sami jesteśmy sobie winni.

Paweł Walewski
26.08.2019
Reklama