Kraj

Polski Ład. Rząd pokazał nowy program

Prezentacja Polskiego Ładu, 15 maja 2021 r. Prezentacja Polskiego Ładu, 15 maja 2021 r. Mateusz Włodarczyk / Forum
Warto spełniać polskie aspiracje, a nawet – co trudniejsze – polskie marzenia. Polski Ład to ofensywa dla Polski – mówił prezes PiS Jarosław Kaczyński, przedstawiając założenia programu Zjednoczonej Prawicy na kolejne dziesięciolecie.

Obóz rządzący zaprezentował dziś założenia Polskiego Ładu, programu reform na następne dziesięciolecie. Inauguracja tego planu, zapowiadana paręnaście tygodni temu, przesunęła się ze względu na tarcia w samej Zjednoczonej Prawicy. Ostatecznie na dzisiejszej konwencji wystąpili wszyscy koalicyjni liderzy: Jarosław Kaczyński, szef Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro i Porozumienia Jarosław Gowin, choć dwaj ostatni – co zostało podkreślone – przedstawili tylko swój „punkt widzenia”.

Jak pisał na polityka.pl Wojciech Szacki, do ostatniej chwili nie było jasne, czy Polski Ład będzie pisowski, czy wspólny, koalicyjny. Ale twarzą programu ma być, prócz prezesa PiS, premier Mateusz Morawiecki. Głos zabrała dziś też marszałek Sejmu Elżbieta Witek, prezentując przede wszystkim założenia socjalne (niżej wyliczamy najważniejsze i najkosztowniejsze obietnice).

Konwencja zaczęła się o godz. 10 polskim hymnem, następnie wyemitowano spot na temat koronawirusa (który „zabrał Polakom poczucie stabilizacji i stał się śmiertelnym zagrożeniem”) i podsumowujący dokonania obozu władzy ostatnich lat (tu wymieniono 500 plus, inwestycje, jak Centralny Punkt Komunikacyjny czy przekop Mierzei Wiślanej, „walkę z mafiami vatowskimi”, program „Czyste powietrze” czy utworzenie sieci szpitali tymczasowych w czasie pandemii).

Czytaj też: Kaczyński gra w to, w co wygrywa

Polski Ład. Teraz, bo „kończy się pandemia”

Zarys Polskiego Ładu przedstawił Jarosław Kaczyński jako jego „główny architekt” i lider rządzącej partii. – Ktoś zapyta: dlaczego przedstawiamy program dzisiaj, dlaczego teraz? Wszystko wskazuje na to, że kończy się pandemia – mówił prezes PiS. I doprecyzował: – Nie jesteśmy tego pewni i musimy zdawać sobie sprawę, że bez dogaszenia pandemii plany nie będą miały żadnego sensu. Ale wierzymy w siłę polskiego państwa, jego sprawność i w rozsądek Polaków.

Dlaczego właśnie Polski Ład? Kaczyński tłumaczył: – Dlaczego prezentujemy coś nowego, choć w ciągu ostatnich pięciu lat działaliśmy sprawnie, istniała strategia odpowiedzialnego rozwoju, Polska rozwijała się na dwa sposoby: gospodarczo, w dobrym, przyzwoitym tempie, i społecznie, bo rosły płace, ograniczono nędzę, uporządkowano finanse publiczne? Osiągnięć w różnych dziedzinach było bardzo wiele. No i znak firmowy Zjednoczonej Prawicy to polityka społeczna. Czy chcemy od tego odchodzić? Nie, szanowni państwo.

I wyjaśnił: – Polski Ład pojawia się z dwóch powodów. Po pierwsze, Polacy są głęboko i słusznie przekonani, że należy im się takie życie jak w krajach na zachód i na południe od naszych granic. Chcemy te aspiracje zaspokoić. W tej chwili jest na to szansa, co wykazaliśmy w trudnych czasach covidu poprzez obronę gospodarki, miejsc pracy i w rokowaniach w Unii Europejskiej – dostaliśmy 770 mld zł [chodzi o unijny Fundusz Odbudowy]. To szansa, by polskie aspiracje zostały załatwione w ciągu tego dziesięciolecia. Nie możemy tego zmarnować. Po drugie, Polski Ład jest oparty o polskie wartości. Polska oparta o tradycję, solidarność, Polska sprawiedliwa, Polska równych szans, niezależnie od tego, kto gdzie się urodził w wymiarze społecznym i terytorialnym – to nasz cel. Polski Ład ma spełniać polskie marzenia.

Na program składa się dziesięć części: „Plan na zdrowie”, „Uczciwa praca – godna płaca”, „Dekada rozwoju”, „Rodzina i dom w centrum życia”, „Polska – nasza ziemia”, „Przyjazna szkoła i kultura na nowy wiek”, „Dobry klimat dla firm”, „Czysta energia – czyste powietrze”, „CyberPoland 2025” i na koniec „Złota jesień życia”.

Czytaj też: Symetryści pięć lat temu i dziś

Zdrowie, praca, kredyty, rodzina

Filarem Polskiego Ładu ma być opieka zdrowotna. Obóz władzy zapowiada, że wydatki na publiczną ochronę zdrowia wzrosną do 6 proc. PKB w 2023 r. (ok. 160 mld zł) i do 7 proc. PKB w 2027 (ok. 200 mld zł). Program obejmuje też kształcenie środowiska medycznego i ściąganie do Polski lekarzy, pielęgniarek i innych pracowników służby zdrowia z zagranicy. Prócz tego stawia na inwestycje i restrukturyzację szpitali. W najbliższych latach mają powstać nowe inwestycje: Fundusz Modernizacyjny Szpitali i Agencja Rozwoju Szpitali do „uporządkowania spraw” w poszczególnych placówkach. Rząd zapowiada ponadto ustawę o jakości świadczeń medycznych i utworzenie funduszu odszkodowawczego. W każdym powiecie pierwsza pomoc ma być udzielana w ramach całodobowych dyżurów. Rozwijane będą też sieci leczenia specjalistycznego (onkologiczna, kardiologiczna).

Czytaj też: Chory system. Nie ma covidu, nie ma miejsca w szpitalu

Pracownikom rząd obiecał dziś do 30 tys. zł kwoty wolnej od podatku, uregulowanie pracy zdalnej, odśmieciowienie rynku pracy i podniesienie drugiego progu podatkowego (z 80 od 120 tys. zł). Minister rozwoju, pracy i technologii Jarosław Gowin precyzował: – Od 15 lat walczę o podniesienie kwoty wolnej od podatku i dziś mogę powiedzieć: zadanie wykonane. Jak dodał, w negocjacjach z PiS zabiegał szczególnie o losy klasy średniej. Stąd zapowiedź, że osoby zarabiające 6–10 tys. zł otrzymają wyższe koszty uzyskania przychodu. Kto na tym straci? Gowin wyliczał: budżet państwa (Gowin: „To mnie akurat nie martwi, państwo powinno być oszczędne”), najlepiej zarabiający Polacy („Przez lata podatki były degresywne, wprowadzamy korektę”) i samorządy (które mają się wesprzeć środkami z UE). A skoro o samorządach mowa: Rządowy Fundusz Inwestycji Lokalnych ma się przekształcić w stałą subwencję, dzieloną według „obiektywnego algorytmu”.

Duża część obietnic PiS przewiduje ulgi dla rodzin. Do programu 500 plus i wyprawki 300 plus premier Morawiecki dodał Rodzinny Kapitał Opiekuńczy wart 12 tys. zł od drugiego dziecka, do wykorzystania od 12. do 36. miesiąca życia.

Czytaj też: Udają, że dają. Rząd cieszy się z wysokiej inflacji

Program przewiduje też wsparcie dla kredytobiorców: państwo ma spłacać część należności zaciąganych przez małżeństwa z dziećmi (przy dwójce dzieci budżet państwa pokryje 20 tys. zł kredytu, trójce – 60 tys., każde kolejne dziecko to następne 20 tys. zł. Prezes PiS podkreślił, że to forma pomocy, ale i polityki prodemograficznej. Ponadto Polacy będą mogli stawiać domy jednorodzinne do 70 m kw. bez pozwolenia na budowę, a małżonkowie wspólnie się rozliczać – takie prawo zyskają w roku zawarcia związku małżeńskiego (teraz czekają rok). Jak dodał Jarosław Gowin, z inicjatywy Porozumienia ma zostać przedłożona ustawa o bonie mieszkaniowym, przyznawanym bez względu na wiek, dochody czy powierzchnię mieszkania/domu. To „100 tys. zł bezzwrotnego wsparcia”, kwota ma zależeć od wielkości rodziny i być wyższa w przypadku osób z niepełnosprawnościami.

PiS obiecał poza tym – ustami marszałek Sejmu Elżbiety Witek – darmowe badania prenatalne dla wszystkich, nie tylko osób z grupy ryzyka, ponadto program „Profilaktyka 40 plus”. Minister Zbigniew Ziobro dodał do tego alimenty natychmiastowe, przysługujące rodzicom (głównie matkom) niezależnie od toczących się w sądach rozpraw – ma wystarczyć pobrany z internetu wniosek z dołączonym aktem urodzenia dziecka.

Seniorzy, którzy zdaniem obozu władzy już otrzymali dużą pomoc od państwa (przypominano o obniżce wieku emerytalnego), mogą liczyć na to, że emerytury i renty do 2,5 tys. zł będą zwolnione z podatku. Zerowy PIT ma być zapewniony zaś tym, którzy weszli w wiek emerytalny, ale chcą dalej pracować.

Czytaj też: Łapówka za dzieci. Chybione recepty PiS na demografię

Wieś, tożsamość, edukacja

Pochodzę ze wsi i się tego nie wstydzę – mówił prezes Kaczyński. Poprawa życia na wsi to kolejny element Polskiego Ładu, a w ramach reform ma powstać m.in. „kodeks rolny”. Rząd obiecuje ponadto zwrot za akcyzę od hektara podniesiony o 10 proc., zapowiada cyfryzację wsi i w urzędach gmin, poprawę infrastruktury (gazyfikacji, kanalizacji), budowę 100 basenów, ok. 4 tys. świetlic, 300 nowych boisk i renowację 3600 tych już istniejących. – Za dziesięć lat to będzie inna wieś, inne miasteczka.

Kluczowe mają być też kwestie „tożsamościowe”, na które składa się polityka kulturalna i oświata. Rząd zapowiada w tej kwestii ustawę zapewniającą status artysty zawodowego, rozbudowę muzeów (minister Ziobro mówił o muzeum żołnierzy niezłomnych), odbudowę zabytków, zamków czy Pałacu Saskiego (ten postulat powraca w narracji prezesa PiS regularnie) i wzniesienie nowego gmachu dla Opery Królewskiej.

W przypadku edukacji nacisk ma być położony na lekcje historii. Kaczyński dał do zrozumienia, że w szkołach będzie nauczana historia powszechna i historia Polski – osobno. – Polska musi być Polską, musi być krajem głęboko osadzonym w tradycji, krajem dumnym, krajem, który idzie do przodu i chce dokonać skoku – kończył swoje wystąpienie Kaczyński.

Czytaj też: PiS, czyli „przyrodzone pany”

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Polonia jest taka jak my. Ewa Winnicka opowiada o polskim Greenpoincie

Mnie ten temat dlatego tak bardzo pociąga, że zmusza do zastanowienia, co to znaczy być w ogóle Polakiem – mówi Ewa Winnicka, autorka książki „Greenpoint. Kroniki Małej Polski”.

Janusz Wróblewski
16.06.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną