Kraj

Strachy graniczne

Uchodźcy na granicy z Białorusią

Uchodźcy na granicy białorusko-polskiej. Uchodźcy na granicy białorusko-polskiej. Michał Kość / Forum
Na polskim odcinku granicy odnotowano tego lata ponad tysiąc nielegalnych przekroczeń, najwięcej – w powiecie sokólskim.

Na Podlasiu – jak wcześniej na Litwie i Łotwie – zaczyna działać destabilizacyjna polityka Alaksandra Łukaszenki, który zorganizowanym przerzutem migrantów próbuje ukarać sąsiadów wspierających białoruską rewolucję. Na polskim odcinku granicy odnotowano tego lata ponad tysiąc nielegalnych przekroczeń, najwięcej – w powiecie sokólskim. Często to uzbrojeni białoruscy pogranicznicy kierują obywateli państw Azji Środkowej, Bliskiego Wschodu i Afryki ku przygranicznym miejscowościom. Np. w połowie sierpnia w maleńkim Usnarzu zatrzymano 200 osób; kilkadziesiąt przyszło do pobliskich Krynek. Trafiają do ośrodków dla cudzoziemców, gdzie miesiącami czekają na decyzje o przyznaniu statusu uchodźcy lub – co bardziej prawdopodobne – uruchomienie procedury wydalenia z RP.

Do 16 sierpnia nie doszło do żadnego incydentu z udziałem przybyszy, niemniej lokalne władze współtworzą atmosferę zagrożenia. Z jednej strony opiekują się małoletnimi i opatrują chorych, z drugiej starosta Piotr Rećko (PiS) zaapelował o graniczne zapory i dodatkowe wojsko, choć w regionie działa już około tysiąca żołnierzy wspierających 4,5 tys. funkcjonariuszy straży granicznej chroniących całą granicę z Białorusią. W okolicach Sokółki obecność sił zbrojnych nie jest niczym nadzwyczajnym, pojawiają się m.in. w trakcie regularnych manewrów białorusko-rosyjskich, w tym roku zapowiedzianych na wrzesień.

Ale migracja to dla Sokólszczyzny zjawisko nowe. Mieszkańcy straszeni są przez straż graniczną, by zamykać drzwi, uważać na samochody. Te ostrzeżenia oraz publikowanie przez straż zdjęć siedzących na gołej ziemi zatrzymanych, zastraszonych m.in. obecnością psów, piętnuje wspierająca uchodźców Fundacja Ocalenie. Mieszkańcom radzi, by migrantów poić, karmić, dać ubranie na zmianę oraz okazję do skontaktowania się z bliskimi, a następnie dzwonić po straż graniczną, bo to jej składa się wnioski o status uchodźcy.

Zasieki z drutu kolczastego zainstalowała ostatnio Litwa, która buduje długi na 500 km płot, do tego litewskim i łotewskim pogranicznikom w ramach przepisów o stanie nadzwyczajnym i wyjątkowym dano prawo do odsyłania migrantów na Białoruś. Polski płot nie powstał, choć w latach 2017–18 rząd PiS zapowiadał ogrodzenie mające powstrzymać białoruskie dziki zarażone ASF. Barierę uznano jednak za nieskuteczną.

Polityka 34.2021 (3326) z dnia 17.08.2021; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 8
Oryginalny tytuł tekstu: "Strachy graniczne"
Reklama
Reklama