Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Polska doktryna wojenna. Jak bić Rosję i znieść jej rewanż? Potrzeba „długich mieczy” i „grubych tarcz”

Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz Radosław Kocięba / 25BKPow. / Ministerstwo Obrony Narodowej
Zapowiedź Sztabu Generalnego o zmianie polskiej „doktryny wojennej” z defensywnej na ofensywną została przyjęta z entuzjazmem, ale też obawą. „Długie miecze”, których jeszcze nie mamy, wymagają „grubych tarcz”, których też brak.

„Najlepszą obroną jest atak” – tego zdania nie wypowiedzieli wprost, a jedynie w podtekście, generałowie, którzy w połowie stycznia grupie dziennikarzy i ekspertów objaśniali założenia nowego długoletniego planu rozwoju wojska aż do końca przyszłej dekady. Zachowuje on – a nawet rozbudowuje – wszystkie elementy z ostatniej dekady, czyli stawia na olbrzymie w europejskiej skali wojska lądowe z potężnymi siłami pancernymi, artylerią lufową i rakietową, śmigłowcami bojowymi i dronami.

Wielkie liczby już znamy i od lat się nimi fascynujemy, bo przecież polska armia ma być największą lądową siłą w europejskim NATO. Ale żeby podkreślić zmianę podejścia w zmieniających się realiach i uniknąć wrażenia, iż Polska szykuje się na nadchodzącą wojnę przeszłości, szef Sztabu Generalnego gen. Wiesław Kukuła wraz z zastępcami i asystentami wyłożył nowe podejście – Polski jako siły zdolnej do rażenia kluczowych punktów i zasobów rosyjskiego mocarstwa z oddali, z precyzją i z siłą, jakiej polscy wojskowi nigdy nie posiadali.

To był narracyjny krok naprzód wobec sformułowanego kilka lat temu przez jego poprzednika gen. Rajmunda Andrzejczaka celu i zadania „spalenia Rosjan na 300 km”. Kukuła myśli bowiem o dystansach sięgających i przekraczających 1 tys. km, a więc zagrażających Moskwie, Petersburgowi i innym kluczowym na mapie Rosji miejscom – nie tylko miastom. To poważna zapowiedź i poważne ostrzeżenie, o ile się ziści.

Czytaj też: I po odwilży. Trump wywołał furię w NATO. To zemsta, zazdrość czy zapowiedź nowego ataku?

Porazić Rosję z dystansu

Ale ten program budowany jest na solidnym założeniu, że Polska będzie w najbliższej dekadzie i dłużej przeznaczać na obronność ok.

Reklama