Andrzej Poczobut na wolności! Dziennikarz i przeciwnik Aleksandra Łukaszenki jest już w Polsce
„Andrzej Poczobut wolny! Witaj w polskim domu, Przyjacielu”, napisał w mediach społecznościowych Donald Tusk, publikując zdjęcie, na którym wita Poczobuta na polskiej granicy.
„Wymiana na polsko-białoruskiej granicy to finał trwającej dwa lata skomplikowanej dyplomatycznej gry, pełnej dramatycznych zwrotów akcji. Udało się dzięki świetnej pracy naszych służb, dyplomatów i prokuratury oraz wielkiej pomocy amerykańskich, rumuńskich i mołdawskich przyjaciół”, dodał szef polskiego rządu.
„Ameryka dotrzymuje słowa wobec swoich przyjaciół i sojuszników. Pod przywództwem Donalda Trumpa i dzięki działaniom dyplomatycznym prowadzonym przez specjalnego wysłannika ds. Białorusi Johna Coale’a Andrzej Poczobut jest wolny. Nasi partnerzy w Polsce pracowali z nami ramię w ramię, aby jego uwolnienie stało się faktem. Doceniamy niezwykłą pracę polskich służb specjalnych i Ministerstwa Spraw Zagranicznych, aby to osiągnąć. Tak właśnie robią prawdziwi partnerzy” – napisał w oświadczeniu ambasador USA Tom Rose.
Nadzieja na uwolnienie 53-letniego Poczobuta pojawiła się już w marcu tego roku, kiedy Aleksandr Łukaszenka wypuścił z więzień 250 osób, w tym więźniów politycznych. Niestety, dziennikarza „Gazety Wyborczej” nie było na liście.
Czytaj też: Andrzej Poczobut w łagrze. Krzyczeć, że dzieje się zbrodnia, to za mało
Poczobut, wróg reżimu
Andrzej Poczobut jako działacz na rzecz praw obywatelskich i wolności słowa był traktowany przez Łukaszenkę jako jeden z najważniejszych wrogów reżimu, wielokrotnie szykanowany i więziony. Ostatni raz po sfałszowaniu przez dyktatora wyborów prezydenckich w 2020 r. Został aresztowany 25 marca 2021 r. Oskarżony o wzniecanie nienawiści rasowej i religijnej, gloryfikowanie faszyzmu. Żeby zrobić większe wrażenie na obywatelach Białorusi, do listy zarzutów dołożono jeszcze terroryzm.
Przez kilka lat Poczobut czekał na wyrok, a w lutym 2023 r. został skazany na osiem lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Osadzono go w Nowopołocku, więzieniu uważanym za najcięższe w Białorusi, gdzie więźniowie pracują ponad siły, jedzą byle co, znoszą zimno, bicie, brutalne traktowanie.
Zwolnienie Poczobuta jest efektem szerszej wymiany więźniów (w formule „pięciu za pięciu”) między Polską a Białorusią, do której doszło dziś z udziałem polskiej Agencji Wywiadu i białoruskiego KGB.
O godz. 16:30 zapowiadane jest wystąpienie premiera Tuska, w którym zapewne odniesie się szerzej do akcji uwolnienia Poczobuta.
Łukaszenka szuka ocieplenia z Zachodem
W grudniu 2025 r. Łukaszenka zwolnił ponad setkę więźniów politycznych. Wśród osób, które odzyskały wtedy wolność, był Aleś Bialacki, laureat Pokojowej Nagrody Nobla z 2022 r., wieloletni działacz opozycji wobec reżimu Łukaszenki i szef Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiasna”, które m.in. dokumentowało policyjną przemoc podczas pacyfikowania masowych protestów przeciwko sfałszowaniu wyborów prezydenckich w 2020 r. Bialacki w marcu 2023 r. został skazany przez sąd w Mińsku na dziesięć lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze.
Uwolniona została też Maryja Kalesnikawa, jedna z najważniejszych białoruskich opozycjonistek. W 2020 r. była szefową sztabu kandydata na prezydenta Wiktara Babaryki (również został dziś zwolniony), a po jego aresztowaniu poparła kampanię Swiatłany Cichanouskiej.
Decyzję o uwolnieniu poprzedziły negocjacje, które odbywały się w Mińsku między Łukaszenką a specjalnym wysłannikiem USA ds. Białorusi Johnem Coale’em. W wyniku rozmów Donald Trump zdjął sankcje z zakładów produkcji nawozów potasowych Biełaruśkalij. „Zgodnie z decyzją prezydenta Trumpa USA zdejmą sankcje z potasu. Myślę, że to bardzo dobry krok” – powiedział cytowany przez Biełsat amerykański dyplomata. Coale dodał też, że w miarę „normalizacji stosunków między dwoma państwami” USA będą zdejmować kolejne sankcje nałożone na Białoruś.
Zwolnienie więźniów politycznych odbyło się oficjalnie w wyniku „ułaskawienia” skazanych za „działalność szpiegowską, terrorystyczną i ekstremistyczną”.