Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Mejza poza klubem PiS. Punkty karne, freak fighty i „odpowiedzialność za Polskę”

Poseł Łukasz Mejza odchodzi z klubu PiS. Poseł Łukasz Mejza odchodzi z klubu PiS. acek Szydlowski / Forum
Rzecznik PiS poinformował w środę, że po rozmowie z kierownictwem partii i klubu parlamentarnego Łukasz Mejza przestaje być jego członkiem. „W poczuciu odpowiedzialności za Polskę” – skomentował poseł.

„Od dzisiaj poseł Łukasz Mejza przestaje być członkiem klubu PiS. Jednocześnie informujemy, iż członkiem partii nigdy nie był” – stwierdził rzecznik Rafał Bochenek we wpisie na platformie X.

„W poczuciu odpowiedzialności za Polskę i obóz patriotyczny, po rozmowie z kierownictwem Partii i Klubu, podjąłem decyzję o wystąpieniu z Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość” – napisał z kolei bohatersko Mejza.

Czytaj także: Po co Kaczyńskiemu Mejza, a Mejzie po co freak fight?

Mejza, kolekcjoner punktów karnych

O Łukaszu Mejzie głośno jest co jakiś czas, ostatnio najczęściej z powodu wykroczeń drogowych, kolejnych punktów karnych i nałożonych przez policję mandatów. Niedawno został zatrzymany, gdy na drodze ekspresowej pod Zieloną Górą pędził o ok. 30 km/godz. za szybko. Według mediów za szereg podobnych zdarzeń powinien mieć już ponad 160 pkt karnych. Zwykły Polak czy Polka prawo jazdy traci, jeśli przekroczy limit 24 pkt.

Kolejna kontrowersja wokół Mejzy, o której zrobiło się ostatnio głośno, to możliwość wzięcia przez niego udziału w tzw. freak fightach. Walk w klatce nie popiera ponoć sam prezes Jarosław Kaczyński, tymczasem w „Rzeczpospolitej” poseł stwierdził: „Szczerze? Rozważam. Dopuszczam taką możliwość. Byłbym pierwszym czynnym posłem w Europie, który wziąłby udział w takim wydarzeniu, więc stawka za walkę musiałaby być adekwatna. Oczywiście całe wydarzenie potraktowałbym charytatywnie. Jeśli mógłbym pomóc ludziom lub schronisku dla zwierząt, wchodząc do oktagonu, to warto to rozważyć”.

Jak potwierdziło w środę źródło Polskiej Agencji Prasowej w kierownictwie PiS, powodami rozwodu z Mejzą były te dwie kwestie. „Jeśli chodzi o wykroczenia drogowe, pomimo rozmów dyscyplinujących nie było ze strony Mejzy reakcji. Przepraszał, obiecywał poprawę, dalej w to brnął (…)”. Jeśli chodzi o walki w klatce, źródło PAP nazwało je patosportem, którego kierownictwo partii nie akceptuje.

Cierpliwość prezesa

Jak podkreślają dziennikarze, Jarosław Kaczyński długo tolerował wybryki posła Mejzy, ponieważ ma on podobno otwarte drzwi w Konfederacji Grzegorza Brauna. A to m.in. z tym ugrupowaniem PiS walczy o dusze wyborców prawicy przed nadchodzącymi w 2027 r. wyborami parlamentarnymi.

Skąd zatem dotychczasowa cierpliwość prezesa? Pisała o tym w „Polityce” Anna Dąbrowska pod koniec 2025 r. „Cierpliwość prezesa, który według naszego rozmówcy z PiS „z obrzydzeniem patrzy na wyczyny Mejzy i unika z nim kontaktu”, da się łatwo wyjaśnić. Polityk z kręgów Nowogrodzkiej mówi nawet, że to oczywiste, jeśli rozumie się taktykę prezesa. Kaczyński traktuje Mejzę jako narzędzie do budowania większości, która będzie mu potrzebna po wyborach. Jak zabraknie szabel, to trzeba łowić wszędzie. – Prezes pokazuje, że jest lojalny wobec tych, którzy mu pomagają, że nie zostawia nikogo na lodzie nawet wtedy, kiedy wychodzą jakieś straszne sprawy. Kaczyński powie, że wobec takiego Mejzy był lojalny, nie wyrzucał z klubu, dał miejsce na listach, to i ty możesz czuć się bezpiecznie – wyjaśnia polityk PiS”, czytamy w tekście „Po co Kaczyńskiemu Mejza, a Mejzie po co freak fight?”.

Mejza i biznes na chorych dzieciach

Po raz pierwszy usłyszeliśmy o nim pięć lat temu. Niewiele osób już pamięta, że Mejza dostał się do Sejmu z ramienia PSL. Jak to się stało? Ludowcy w 2019 r. startowali pod szyldem Koalicji Polskiej, dając miejsca na listach środowisku Pawła Kukiza i Bezpartyjnych Samorządowców. Reprezentantem tych ostatnich był Łukasz Mejza. W dniu wyborów do parlamentu się nie dostał, ale objął mandat w 2021 r. po zmarłej Jolancie Fedak.

Szybko stał się potrzebny PiS-owi do zachowania większości, kiedy Jarosław Kaczyński rozprawiał się z Jarosławem Gowinem. Do politycznego serca przytulił go Adam Bielan: Mejza został zastępcą Bielana w Partii Republikańskiej i błyskiem objął stanowisko wiceministra sportu w rządzie Mateusza Morawieckiego. Jego kariera rządowa trwała jednak ledwie dwa miesiące, ponieważ Szymon Jadczak i Mateusz Ratajczak w Wirtualnej Polsce ujawnili, że Mejza łamał prawo antykorupcyjne, a jego firma bezpodstawnie obiecywała leczyć osoby umierające na raka, stwardnienie rozsiane oraz inne nieuleczalne przypadłości. Jak ujawnili dziennikarze, Mejza przekonywał rodziców chorych dzieci, że terapia jego firmy je wyleczy, wystarczy tylko zapłacić co najmniej 80 tys. dol. Metoda, którą zachwalał, nie miała jednak medycznego potwierdzenia.

Z rządu wyleciał, ale nie wypadł z łask w Prawie i Sprawiedliwości. W 2023 r. dostał miejsce na liście PiS w województwie lubuskim i został wybrany do Sejmu z czwartym wynikiem, startując z jedenastego miejsca.

Reklama

Czytaj także

null
Świat na zakręcie

Aleksander Kwaśniewski dla „Polityki”: Pracowałem z Clintonem i Bushem. Polityka Trumpa jest bezrozumna

Czy Polska powinna bezgranicznie wierzyć w amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa? Czy Rosja może kiedyś przestać zagrażać Europie? Jaka powinna być nasza polityka zagraniczna? Mówi o tym Aleksander Kwaśniewski w rozmowie z Agnieszką Lichnerowicz i Mateuszem Mazzinim w najnowszym odcinku „Świata na zakręcie”.

Agnieszka Lichnerowicz, Mateusz Mazzini
20.04.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną