Książkowa „Zima z kryminałem” 2012

Rejs do piekła
Zima to też dobra pora na kryminał. POLITYKA wraz z wydawnictwem W.A.B. przygotowała kolekcję „Zima z kryminałem” dla amatorów tego rodzaju prozy. Trzej różni autorzy, trzy książki, a w każdej wciągająca intryga plus wnikliwe opisy rzeczywistości. Zachęcamy do lektury.
Polityka

Ogromna popularność literatury kryminalnej po części bierze się stąd, że pisarze dają czytelnikom do ręki coś więcej niż kryminał: intryga staje się często pretekstem, aby – dla przykładu – spróbować opisać otaczający nas świat, ukazać problemy współcześnie żyjących ludzi. W tym przełamaniu tkwi między innymi źródło niezwykłego w ostatnich latach sukcesu kryminałów skandynawskich. W tegorocznej edycji „Zimy z kryminałem” postanowiliśmy zaprezentować właśnie kryminały „przełamane”, objawiające wszelką rozmaitość kryminalnych narracji.

Zaczynamy od powieści Islandczyka Stefana Maniego „Statek”. Z trzech prezentowanych w serii książek ta jest najbardziej nietypowa. I to nie tylko dlatego, że jej akcja rozgrywa się głównie na oceanie. Pisarz, który w zeszłym roku gościł na Międzynarodowym Festiwalu Kryminału we Wrocławiu, zmiksował w niej elementy pochodzące z rozmaitych gatunków powieściowych. Można znaleźć w „Statku” elementy kryminału, thrillera, horroru i powieści marynistycznej. A w to wszystko autor wplótł jeszcze nawiązania do islandzkich wierzeń i morskich legend, łącząc wszystkie składniki w zgrabną całość.

Powieść zaczyna się jak zwyczajny kryminał od dynamicznych co podkręca jeszcze narracja w czasie teraźniejszym opisów różnego rodzaju zbrodni. Każdy z członków załogi frachtowca „Per Se”, wyruszającego w rejs z Islandii do Surinamu, ma problemy osobiste. Większe lub mniejsze. Sternik z zazdrości zamordował żonę, majtka hazardzistę ścigają wierzyciele, małżeństwo kapitana rozpada się… A do tego na pokład statku trafia groźny przestępca umykający przed zemstą kompanów.

Jakby tego było mało, wszyscy marynarze mają też wspólny kłopot. Tuż przed wypłynięciem z macierzystego portu załoga dowiaduje się, że najprawdopodobniej niedługo straci pracę. Zdesperowani marynarze postanawiają przejąć na morzu kontrolę nad statkiem, aby z pozycji siły negocjować z pracodawcą. Zaczyna się ryzykowna gra, a zwykły rejs zamienia się w powieści Islandczyka w drogę do piekła, której finał (nie zdradzam chyba zbyt wiele) może być tylko jeden: tragiczny.

Proza Mániego jest gęsta i duszna, momentami nawet przytłaczająca czytelnika opisami narastającej grozy i rozpasanego zła. Inaczej być jednak nie może, bo „Statek” to przede wszystkim opowieść o szaleństwie i Złu, które zagarniają nie tylko ludzi odklejonych od rzeczywistości, jak maszynista Palacz, wielbiący Szatana, ale też tych na pozór zupełnie normalnych. W powieści Islandczyka szaleństwo żywiołów natury, opisywanych bardzo sensualnie, zderza się z obłąkaniem ludzkich umysłów. Który rodzaj szaleństwa jest bardziej przerażający, niszczący? Łatwo zgadnąć.

Powieść „Ponad wszelką wątpliwość” Włocha Gianrica Carofiglia, ostatnią część trylogii o mecenasie Guerrierim, określić należy nie jako kryminał, lecz raczej thriller sądowy. To podgatunek cieszący się szczególną popularnością wśród amerykańskich pisarzy i czytelników. Carofiglio ciekawie go rozwinął, przede wszystkim dzięki postaci głównego bohatera, adwokata z Bari, który specjalizuje się w sprawach na pozór beznadziejnych. Tak jest i w tym przypadku: jego klient oskarżony zostaje o przemyt ogromnej ilości narkotyków. Dowody wydają się nie do podważenia, ale klient twierdzi, że nie wiedział, iż ktoś umieścił w jego samochodzie 40 kg czystej kokainy.

Ta sprawa dla mecenasa jest wyjątkowo trudna, bo po pierwsze, klient, będąc nastolatkiem, należał do faszystowskiej bojówki, która gnębiła Guerrieriego i jego kolegów, po drugie, adwokat nawiązuje romans z żoną rzekomego przemytnika narkotyków, po trzecie, by wygrać proces, będzie musiał pognębić kolegę z branży. Osobiste perypetie mecenasa dodają tylko smaczku powikłanej sądowej rozgrywce.

Najbliższa klasycznej formule kryminału jest „Czarna lista” Rosjanki Aleksandry Marininy. W tej powieści nie pojawia się najbardziej znana bohaterka prozy autorki „Męskiej gry”, obdarzona analitycznym umysłem major moskiewskiej policji Anastazja Kamieńska. Są za to inne malownicze postacie: milicjant Stasow i jego kochanka Tatiana, autorka powieści kryminalnych. Dość nietypowe są miejsce i czas akcji. Stasow i Tatiana spędzają wakacje w czarnomorskim kurorcie, gdzie w tym samym czasie odbywa się duży festiwal filmowy. Zostaje zamordowana znana aktorka. Stasow, którego była żona pracuje przy organizacji festiwalu, zaczyna nieoficjalne śledztwo, co oczywiście niezbyt podoba się miejscowym milicjantom.

Jak zwykle u Marininy, kryminalna, krwawa intryga obudowana została obserwacjami obyczajowymi, doprawionymi sporą dawką ciepłego humoru. Trzy powieści, prezentowane w „Zimie z kryminałem”, pokazują, jak różnorodna jest proza kryminalna. Na pewno każdy z czytelników znajdzie w nich coś dla siebie.

Stefán Máni, Statek, książka dostępna w sprzedaży od 11 stycznia; Gianrico Carofiglio, Ponad wszelką wątpliwość – od 18 stycznia; Aleksandra Marinina, Czarna lista – od 25 stycznia.

*

Kolekcja książkowa "Zima z kryminałem" dostępna w SKLEPIE POLITYKI

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną