Kultura

Mroku, krocz ze mną

Recenzja gry: "Dishonored"

materiały prasowe
Gra urzeka spójną wizją wirtualnego świata, pełnego detali i tętniącego życiem.

Dishonored, wydawca: Bethesda/Cenega, platformy: PC, Xbox 360, PS3

To dziwne, że idea i klimat kultowych skradanek „Thief” znalazły dotąd naśladowców jedynie w – znakomitej skądinąd – serii „Assassin’s Creed”. Teraz wreszcie twórcy gry „Dishonored” postanowili zmierzyć się z obiema legendami i wyszli z tego starcia w wielkim stylu. Wcielając się w pałającego żądzą zemsty, niesłusznie oskarżonego o zabójstwo królowej bohatera, ruszamy w miasto, aby pokonać wrogów i rozsupłać misternie zapleciony spisek. Nie fabuła jednak – niegrzesząca nadmierną oryginalnością – będzie tu elementem kluczowym, który nie pozwoli się oderwać od ekranu. Gra urzeka spójną wizją wirtualnego świata, pełnego detali i tętniącego życiem.

Polityka 44.2012 (2881) z dnia 29.10.2012; Afisz. Premiery; s. 69
Oryginalny tytuł tekstu: "Mroku, krocz ze mną"
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Rozmowa z lesbijkami, szczęśliwymi małżonkami

Gdy słyszę, że ktoś krzyczy za mną lesba, wzruszam ramionami i idę dalej. A nawet gdybym miała zareagować, powiedziałabym: tak, lesba, i co z tego? – rozmowa z Małgorzatą Rawińską i Ewą Tomaszewicz.

Joanna Cieśla
12.06.2018
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną