Dorosła Molesta: chuligani czy biznesmeni?

Klasycy z ulicy
Zespół Molesta świętuje 18 lat. Dalekie są czasy, kiedy polski show-biznes po prostu bał się jego produkcji utrzymanych w stylu chuligańskiego rapu.
Molesta na urodzinowym koncercie w Warszawie.
Mateusz Strojewski

Molesta na urodzinowym koncercie w Warszawie.

Zaczęło się od duetu, który stworzyli Piotr Vienio Więcławski i Paweł Włodi Włodkowski. Potem doszedł trzeci raper – Kacza, czyli Marek Andrasik. Pierwszym hitem były „Osiedlowe akcje” z rymami o paleniu blantów, ulicznych awanturach i tworzeniu muzyki. Z rapowanego tekstu dowiadujemy się jeszcze, że jego autor (bohater) pochodzi z Ursynowa i wszyscy tam go znają. Nikt nie ma wątpliwości – ekspresja Molesty ma wybitnie chuligański charakter: „Jestem z ulicy, ulica mnie szanuje/Choć się opierdalam, nie uczę, nie pracuję/Z kolegami kolegów rapuję/Historia ta sama – czy zima czy wakacje/Zawsze będą uwzględniane osiedlowe akcje”.

I takie były potoczne skojarzenia wokół całej właściwie hiphopowej subkultury, co notabene wykorzystał później w swoim filmie „Blokersi” Sylwester Latkowski: ławka jako osiedlowe centrum życia towarzyskiego, skręty z marihuaną, grafficiarskie tagi na ścianach domów i wagonach kolejki dojazdowej, silny terytorializm, bo to przecież ważne, czy jesteś z Ursynowa czy z Żoliborza.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną