Alain Mabanckou o pisaniu, które ma służyć pamiętaniu

Dżinsowe słowa
Pisarz Alain Mabanckou o kongijskiej nostalgii za czasami komunizmu i o pisaniu, które ma służyć pamiętaniu.
Alain Mabanckou
Marcin Kaliński/PAP

Alain Mabanckou

JUSTYNA SOBOLEWSKA: – „Kielonek” – założę się, że w żadnym języku pańska powieść „Verre cassé” (po angielsku „Broken Glass”) nie ma tak dobrego tytułu, jak w polskim przekładzie Jacka Giszczaka!
ALAIN MABANCKOU: – Cieszę się, że to dobrze brzmi. Czytelnicy myślą, że to ja tak piszę, a to dobry przekład. Polska jest jednym z krajów, w których przetłumaczono najwięcej moich książek. Kiedy piszę, słowa są francuskie, ale melodia kongijska, rytm jest kongijski.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj