Kultura

Andy Warhol w dziesięciu odsłonach na 90. urodziny

Wpływ, jaki Andy Warhol wywarł na światową sztukę, modę czy design, pozostaje olbrzymi.
ForumAndy Warhol, cz-b

6 sierpnia 1928 r. w Pittsburghu urodził się Andrew Warhola, syn emigrantów z obszaru dzisiejszej Słowacji, który z czasem przybrał nazwisko Warhol. Gdyby żył, twórca nurtu pop-art obchodziłby 90. urodziny. Artysta zmarł niespodziewanie w 1987 r. Wpływ, jaki wywarł na światową sztukę, modę czy design, pozostaje olbrzymi. Przedstawiamy Andy’ego Warhola w dziesięciu odsłonach, które rzucą nieco światła na skomplikowane życie jednego z najważniejszych artystów XX w.

Puszki z zupą

Latem 1962 r. w Los Angeles na swojej pierwszej indywidualnej wystawie Warhol pokazał „Puszki z zupą firmy Campbell”. Dzieło zapoczątkowało nową erę w amerykańskiej sztuce – pop-art. Nurt zawładnął światem w latach 60., mimo że pracę przyjęto z początku z mieszanymi uczuciami, a niektórzy otwarcie ją wyśmiewali. Ale stanowiła przełom w karierze artysty. 32 puszki z zupą firmy Campbell (każda o innym smaku) sprawiły, że jego nazwisko stało się rozpoznawalne. Dzień po zamknięciu wystawy zmarła nagle Marilyn Monroe. Kilka tygodni później powstały jej legendarne portrety, a Warhol niebawem stał się klasykiem. Zaczęło się więc niewinnie – od zupy.

.mat. pr..

Velvet Underground

W połowie lat 60. Andy Warhol zobaczył na żywo występ awangardowego zespołu The Velvet Underground. Liderem kapeli był Lou Reed – późniejszy autor przebojów „Walk on the Wild Side” czy „Perfect Day”. Między członkami zespołu a artystą zawiązała się w szybkim tempie współpraca. Za namową Warhola do grupy wkrótce dołączyła niemiecka modelka i piosenkarka Nico. W 1967 r. zespół wydał debiutancki album „The Velvet Underground & Nico”. Okładkę zaprojektował Andy Warhol, który był również producentem płyty. Wydawnictwo odniosło komercyjną porażkę, ale zdobyło uznanie krytyki, a w niektórych kręgach miano „kultowego”. W 2003 r. prestiżowy magazyn muzyczny „Rolling Stone” umieścił album na 13. miejscu listy „500 albumów wszech czasów”. Słynna okładka przedstawiająca banana należy zaś do najważniejszych w dziejach przemysłu muzycznego.

.mat. pr..

Factory

Po polsku „Fabryka”. Taką właśnie nazwę nosiło nowojorskie studio Andy’ego Warhola, gdzie razem z pomocnikami „produkował” dzieła i kręcił undergroundowe filmy. Co ciekawe, tak naprawdę nie było jednej „Fabryki” – były trzy. Na przestrzeni lat artysta parokrotnie zmieniał lokalizację swojego studia. W przypadku pierwszej „Fabryki” był zmuszony do przeprowadzki, gdyż budynek, w którym się mieściła, przeznaczono do rozbiórki. Pracownia Warhola stanowiła przez lata jedno z centrów życia towarzyskiego Nowego Jorku. Spotykali się w niej artyści, pisarze oraz gwiazdy muzyki – od Boba Dylana po Madonnę.

.Stephen Shore/mat. pr..

Zamach

Nazywała się Valerie Solanas i w historii zapisała się niechlubnie – 3 czerwca 1968 r. prawie zabiła Andy’ego Warhola. Feralnego dnia złożyła wizytę w „Fabryce”. Wystrzeliła w kierunku Warhola kilka razy, zraniła jedną osobę i uciekła z miejsca zdarzenia. Jedna kula trafiła artystę i przeszyła kilka narządów wewnętrznych. Gdyby nie szybka pomoc medyczna, twórca najprawdopodobniej by zmarł. Solanas sama zgłosiła się na policję i została skazana na trzy lata więzienia. W międzyczasie zdiagnozowano u niej schizofrenię. Nie do końca wiadomo, jaki miała motyw. Warhol zaś już nigdy nie odzyskał pełnej sprawności fizycznej.

David Bowie

Słynny rockman był wielkim fanem „papieża pop-artu”. Na płycie „Hunky Dory” z 1971 r. pojawia się nawet utwór „Andy Warhol”. Bowie pofatygował się osobiście do „Fabryki”, żeby zagrać go dla swojego idola. Jednak utwór nie przypadł tytułowemu bohaterowi do gustu – wyszedł w trakcie występu Bowiego. Panowie mimo to się zaprzyjaźnili, a po latach Bowie zagrał... Andy’ego Warhola w filmie „Basquiat – Taniec ze śmiercią”.

.mat. pr..

Jak papież z papieżem

Niektórzy pewnie złapią się za głowę, ale Andy Warhol był... gorliwym katolikiem. Religia stanowiła istotny element w życiu artysty, który regularnie uczęszczał na msze. Według niektórych relacji w kościele bywał niemal codziennie. W połowie lat 80. zaczął w swoich pracach podejmować motywy religijne. Najlepszym przykładem jest cykl „Ostatnie wieczerze”. W 1980 r. Andy Warhol poleciał do Rzymu, by odwiedzić Watykan. Na placu św. Piotra „papież pop-artu” spotkał „papieża Polaka”. Z niecodziennego spotkania zostało kilka zdjęć.

Jean Michel Basquiat

W latach 80. gwiazda Andy’ego Warhola nieco zbladła. Na nowojorskiej scenie artystycznej pojawiły się zupełnie nowe nazwiska. Wśród nich Jean Michel Basquiat, największe objawienie lat 80. Jako dwudziestoparolatek błyskawicznie dotarł na szczyt. Obu artystów mimo dużej różnicy wieku połączyła wielka przyjaźń. Stworzyli nawet serię wspólnych prac. Śmierć Andy’ego Warhola była potężnym ciosem dla młodego Basquiata. Artysta uzależnił się od narkotyków i w 1988 r. zmarł w wyniku przedawkowania heroiny. Miał 27 lat.

Polaroidy

Od końca lat 50. aż do śmierci Andy Warhol praktycznie nie rozstawał się z polaroidem. Archiwum jego fotografii stanowi niepowtarzalny zapis epoki wraz z jej najważniejszymi postaciami. Na zdjęciach znaleźli się m.in. John Lennon, Jack Nicholson, Debbie Harry i wielu, wielu innych. Można powiedzieć, że w jakimś sensie artysta o kilkadziesiąt lat wyprzedził Instagram.

Songs for Drella

Byli członkowie The Velvet Underground Lou Reed i John Cale po latach od rozpadu zespołu postanowili raz jeszcze zagrać razem – dla Andy’ego Warhola. W pośmiertnym hołdzie nagrali album „Songs for Drella”. Wydawnictwo ukazało się w 1990 r. i było w całości poświęcone Warholowi. Zdziwienie może budzić jego tytuł. Wyjaśnijmy więc, że w środowisku „Fabryki” Warhol miał pseudonim „Drella” – powstały z połączenia słów Dracula i Cinderella, który w zamyśle miał oddawać dwoistą naturę artysty.

.mat. pr..

Zawrót głowy

Andy Warhol należy do grona najdroższych twórców sztuki. Jego prace osiągają ceny przyprawiające o zawrót głowy. Rekord padł w 2013 r., kiedy za pracę „Silver Car Crash (Double Disaster)” w nowojorskim domu aukcyjnym Sotheby’s zapłacono 105 mln dol. Poprzedni rekord należał do pracy „Eight Elvises”, która została w 2008 r. sprzedana prywatnemu kolekcjonerowi za 100 mln dol. Natomiast rok wcześniej portret „Turquoise Marilyn” osiągnął cenę 80 mln dol. Dla porównania, zgodnie z raportem artinfo.pl, obroty aukcyjne na polskim rynku sztuki za 2017 r. wyniosły nieco ponad 214 mln zł. Jeden portret Marilyn Monroe kosztował więcej niż wszystkie prace sprzedane na krajowych aukcjach w ubiegłym roku (!).

.Andy Warhol/EAST NEWS.
Reklama

Czytaj także

Świat

Demonstrancie, pokaż twarz!

Zakazy zakrywania twarzy podczas demonstracji mnożą się nie tylko w państwach autokratycznych, ale też na Zachodzie. Czy możliwa jest demokracja bez anonimowości?

Jędrzej Winiecki
15.10.2019
Reklama