Pisarze piszą, jak pisać

Piszą, jak pisać
„Piszę coś, początkowo wydaje mi się dobre, a kiedy później czytam tekst, mówię do siebie, mój Boże, podrzyj to na drobne kawałeczki i wyrzuć wszystko do cudzego śmietnika.”
Mirosław Gryń/Polityka

„Piszę coś, początkowo wydaje mi się dobre, a kiedy później czytam tekst, mówię do siebie, mój Boże, podrzyj to na drobne kawałeczki i wyrzuć wszystko do cudzego śmietnika.”

Remigiusz Mróz
Forum Gwiazd/Forum

Remigiusz Mróz

Więcej znajdziemy jednak opisów trudów pisarskich niż zapisów ekstazy, z czego można wyciągnąć wniosek, że męki trudno uniknąć: „Pisanie książki przypomina straszliwą i wyczerpującą walkę, jest jak długie zmaganie się z bolesną chorobą (George Orwell „Dlaczego piszę”). „Strach przed zdaniem, niechęć do pisania – niemal odraza – to jedyny powód, dla którego to robię” (Herta Müller). Jane Bowles nazywała papier i pióro „nazistami”. A Gustaw Flaubert w jednym z listów skarżył się: „Jestem bardziej wyczerpany, niż gdybym góry przenosił. Chwilami chce mi się płakać. (...) przesiedziałem cztery godziny, a nie mogłem skończyć jednego zdania (...) co za okropna praca! Co za nuda! O sztuko! Sztuko! Czymże jest ta wściekła chimera, która wyżera nam serca i dlaczego? To szaleństwo zadawać sobie tyle bólu”. Gorzej było jednak, gdy nachodziła go twórcza niemoc, wtedy pozwalał sobie na napady płaczu lub z pasją oddawał się masturbacji. Pisanie napełniało go obrzydzeniem. Stąd jego zasada generalna faire et se taire, czyli „zamknij się i rób swoje”. Inni pisarze też radzą, żeby – nawet jak wszystko idzie dobrze – spodziewać się najgorszego. Przyjaciel Joyce’a zanotował taką z nim rozmowę: „– Ile słów dzisiaj napisałeś? – Siedem – odrzekł pisarz. – Ale to nie jest zły wynik? – Nie. Rzecz w tym, że nie wiem, w jakiej kolejności powinny być ustawione”. Zapisał tę anegdotę Stephen King, znany z tego, że pisze bardzo dużo.

Gdzie najlepiej pisać? – zastanawia się aspirujący pisarz. Pisz wszędzie, noś notes i ołówek, a nawet dwa – zaleca Margaret Atwood. Tylko nie w miejscach publicznych, kawiarnie paryskie są przereklamowane – ostrzega inny autor. Pisz cały czas, ale jednocześnie odpoczywaj od pracy i wtedy nie myśl o pisaniu, spaceruj (Hilary Mantel). Jedni radzą, żeby przerwać, kiedy idzie dobrze (Hemingway), a inni – żeby pisać aż do końca, jak najdłużej.

Czytać należy dużo (tu wielu się zgadza ze sobą), ale nie fikcji, jeśli pisze się powieść. I nie czytaj, na Boga, recenzji ze swoich książek, i nie szukaj przypadkiem w Amazonie swojej książki, której nie napisałeś (Roddy Doyle). Nie myśl o przyszłych pokoleniach (Helen Dunmore) ani o tym, czy historia literatury upomni się o twoją książkę, ale za to możesz zawczasu wymyślać swoją notkę biograficzną na przyszłą okładkę: „Dzielił czas między Kabul i Tierra del Fuego” (Doyle). Potem wracaj do pracy.

Jest tylko jedna zasada, którą podzielają wszyscy – dużo skreślaj i wyrzucaj bez litości. William S. Burroughs: „Piszę coś, początkowo wydaje mi się dobre, a kiedy później czytam tekst, mówię do siebie, mój Boże, podrzyj to na drobne kawałeczki i wyrzuć wszystko do cudzego śmietnika. Ciekaw jestem, ilu pisarzy ma za sobą podobne doświadczenia. Interesująca byłaby antologia takich podartych tekstów”.

Kot lepszy niż dzieci?

Jak tu się stosować do porad, skoro są sprzeczne? Trzeba przede wszystkim podchodzić do nich z poczuciem humoru. „Nie miej dzieci” (Richard Ford), za to „kot może pomóc” (Muriel Spark). Warto też pamiętać, że pierwszych 12 lat jest najgorsze (Anne Enright) i że ćwiczenia na plecy bardzo się przydają (Atwood). „Nie wieszaj nad biurkiem wizerunku ulubionego pisarza, który popełnił samobójstwo” (Doyle) oraz nie życz choroby swoim kolegom po piórze (Ford).

Kiedy traktuje się posłannictwo pisarskie zbyt poważnie, może się skończyć tak, jak z Jonathanem Franzenem, który jesienią stał się obiektem żartów innych pisarzy po tym, jak opublikował swoje 10 porad dla pisarzy. „Nie da się napisać dobrej fikcji, jeśli się ma włączony internet” – stwierdza pisarz, którego ostatnia powieść, napisana prawdopodobnie bez sieci, nie miała zbyt dobrych recenzji. Jego zasady są jednocześnie kategoryczne i aforystyczne, w zamierzeniu bardzo głębokie, acz można im zarzucić brak logiki: „Musisz najpierw kochać, zanim będziesz nieustępliwy”.

Reakcja była błyskawiczna. Na Twitterze pojawiły się parodie napuszonego stylu Franzena: „Pisz słowo za słowem, upewnij się, że to istniejące słowa, a nie takie, które sobie wymyśliłeś”. A co Franzen ma przeciwko bibliotekom? – pytał ktoś zdziwiony regułą nr 5: „W czasach powszechnej dostępności informacji rozległe i głębokie przygotowanie do pisania powieści dewaluuje się”. Albo taka napuszona i oczywista zasada: „Nawet najbardziej autobiograficzna proza wymaga wyobraźni”. Jodi Picoult ogłosiła, że z rozkoszą łamie wszystkie zalecenia. Wszyscy zauważali paradoks – Franzen przy swojej głoszonej niechęci do mediów społecznościowych stał się bohaterem Twittera na całym świecie. Pisarze prześcigali się w tworzeniu coraz bardziej absurdalnych zaleceń pisarskich: „Miej miłą roślinkę na biurku”. A wszystko dlatego, że pisarzowi zabrakło dystansu do siebie, pokazał, że traktuje siebie, czyli Wielkiego Pisarza, z najwyższą powagą.

Zamieszanie wokół porad Franzena dowiodło tylko, że najlepiej nie traktować wskazówek serio. Kiedyś poproszono Flauberta, żeby poradził, jak znaleźć dobry temat: „Proszę bardzo. Mężczyzna i kobieta kochają się, kropka. Jeśli ma Pan talent, wyjdzie Panu »Pustelnia parmeńska«”. Albo jak słusznie mawiał Charles Bukowski: kto nie musi, niech nie pisze. „Nie rób tego! Nie bądź jak tylu innych pisarzy, drętwy, nudny, zżerany samouwielbieniem. Biblioteki całego świata ziewały nad takimi jak ty. Nie dokładaj się do tego”. A jak już się zacznie pisać, można posłuchać rady z „Alicji w Krainie Czarów” Carolla. „Zacznij od początku – odparł z powagą Król – doczytaj do końca, a potem przerwij czytanie”. Z pisaniem jest tak samo.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną