Kultura

Gdzieś na pustyni Namib rozbrzmiewa „Africa” grupy Toto

Instalacja „Toto Forever” na pustyni Namib Instalacja „Toto Forever” na pustyni Namib mat. pr.
Niemiecki artysta urodzony w Namibii oddał hołd kultowej piosence, tworząc szczególną (i niezwykle trudną do odnalezienia) instalację na najstarszej pustyni świata.

Max Siedentopf bezsprzecznie ma poczucie humoru i niertodoksyjne podejście do wszystkiego, czym się zajmuje. Prowadzi magazyn „Ordinary Magazine” poświęcony fotografii artystycznej. Jest dyrektororem artystycznym agencji reklamowej KesselsKramer, która zyskała rozgłos dzięki kampanii reklamowej „The Worst Hotel in the World” dla Hans Brinker Budget Hotel w Amsterdamie (miejsce z przeciętnego stało się sensacją turystyczną). Siedentopf tworzy też sztukę. Na jego album „Banana” składają się np. fotografie zapierających dech pejzaży Ameryki Północnej. Zdjęcia mają wspólny mianownik: na pierwszym planie ludzie potykają się o tytułowy owoc.

Czytaj także: Maroko na oko, Kenię przy linii. Afrykańskie granice

„Africa” w Afryce

O twórcy właśnie zrobiło się głośno, a to za sprawą jego nowego projektu: „Toto Forever”. To instalacja złożona z siedmiu białych, minimalistycznych postumentów ustawionych w krąg. Umieszczono na nich głośniki podpięte do odtwarzacza MP3 i baterii słonecznej, „żeby Toto był wiecznie na chodzie”. Słychać więc ciągle utwór grupy Toto z 1982 r., „prawdopodobnie najpopularniejszą piosenkę ostatnich czterech dekad”.

Chodzi o numer pt. „Africa”, który stworzyli przed laty Jeff Porcaro (perkusja) i David Paich (wokal, klawisze). W 2018 r. frontman grupy opowiedział „Guardianowi” historię tej piosenki. Jej słowa są nostalgiczne, bo tak Paich postrzegał kontynent, którego nigdy przedtem nie odwiedził. W istocie nie da się, co sugeruje utwór, zobaczyć Kilimandżaro z Serengeti („Kilimandżaro wznosi się niczym Olimp ponad Serengeti”).

Romantyczna wizja Afryki

W katolickiej szkole, do której chodził Paich, uczyli byli misjonarze, snujący opowieści ze swych podróży po Afryce. To od nich czerpał wiedzę. Czytał też „National Geographic”. Taka jest „Africa”: to mieszanka idei i półprawd, romantyczna wizja. „Jednym z powodów, dlaczego znalazłem się w zespole rockowym, była chęć zwiedzania świata. Afryka fascynowała mnie od dziecka. Kochałem filmy o dr. Livingstone i misjonarzach. Poszedłem do katolickiej szkoły dla chłopców; nauczycieli wykonywało w Afryce pracę misjonarską. Opowiadali mi, jak błogosławili mieszkańców wioski, ich Biblię, ich książki, ich zbiory, a kiedy padało, błogosławili deszcz. Stąd jeden z najbardziej znanych wersów piosenki: »błogosławię deszcz w Afryce«”.

Piosenka zdobyła sześć nagród Grammy. Jest też najczęściej streamingowanym utworem w Spotify. A teraz przeżywa renesans. W zeszłym roku powstały dwa covery (jeden skomponował zespół Weezar, drugi Pitbull i Rhea na potrzeby filmu „Aquaman”). Grupa Toto w czerwcu 2018 r. ruszyła w trasę po Ameryce z okazji 40-lecia działalności.

„Toto Forever” zniknie w piaskach pustyni?

Przy opisie instalacji „Toto Forever” zamieszczono niezwykle nieprzydatną mapkę z jej orientacyjną lokalizacją. Pustynia rozciąga się na przestrzeni, przypomnijmy, 130 tys. km kw. Potencjalni turyści nie muszą się więc martwić, że zwiedzając liczącą 80 mln lat pustynię, usłyszą nagle szlagier z lat 80.

Liczy pewnie na to sam artysta, który utrudnia poszukiwania i fanom Toto, i władzom. Siedentopf jest zresztą realistą. Jak powiedział BBC: „Części instalacji dobrano tak, aby były jak najbardziej wytrzymałe. Ale jestem pewien, że surowe warunki pustyni ostatecznie ją pochłoną”.

Sprawdź także: Jak (naprawdę) wielka jest Afryka

Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Jak traumy z dzieciństwa wpływają na dorosłe życie

Czy warto wciąż pytać rodziców: Jak mogliście mi to zrobić?

Anna Tylikowska
13.11.2018
Reklama