Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Film

Głośno nad tą trumną

Recenzja filmu: "Pogrzebany", reż. Rodrigo Cortes

materiały prasowe
Zarówno pod względem realizacyjnym jak i aktorskim jest to majstersztyk.

Już sam pomysł, by opowiedzieć o tym, co się dzieje z człowiekiem, który budzi się zamknięty w trumnie, przyprawia o dreszcze. „Pogrzebany” nie jest jednak prymitywnym horrorem żerującym na panicznym lęku doznania śmierci za życia. Choć trudno uwierzyć, mamy tu do czynienia z nadzwyczaj udanym filmowym eksperymentem, dziełem o ambicjach artystycznych sięgających zdecydowanie bardziej spraw ziemskich, społecznych, a nawet politycznych niż pozagrobowych. Pierwsza niespodzianka – jest to thriller, niemal kino akcji, w którym kamera nie opuszcza zakopanego pod ziemią ani na sekundę.

Druga – poza głosami w słuchawce telefonu komórkowego nie ma w filmie innych sygnałów życia. Od samego początku aż do napisów końcowych obserwujemy tylko i wyłącznie jednego człowieka (aktora) i jego desperacką, bezsilną walkę o uwolnienie. Trzecią niespodzianką jest antywojenna wymowa „Pogrzebanego”. Okazuje się bowiem, że pułapka, w której się znalazł, to nic innego jak okrutna zemsta za amerykański terror. Najemnik, kierowca ciężarówki transportującej pomoc humanitarną, padł ofiarą szantażu Irakijczyka, któremu Amerykanie zamordowali całą rodzinę. W zamian za uwolnienie zakładnika żąda milionowego okupu.

Zarówno pod względem realizacyjnym jak i aktorskim jest to majstersztyk. Klaustrofobiczna atmosfera filmu nie ciąży aż tak bardzo. Mimo skromnych środków reżyserowi Rodrigo Cortésowi udało się utrzymać napięcie do samego końca, a aktorowi Ryanowi Reynoldsowi zniuansować i oddać złożoność stanów emocjonalnych bohatera w sytuacji bez wyjścia.

Pogrzebany, reż. Rodrigo Cortés, prod. Hiszpania, 95 min

Polityka 49.2010 (2785) z dnia 04.12.2010; Afisz. Premiery; s. 80
Oryginalny tytuł tekstu: "Głośno nad tą trumną"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Nawrocka i Brzezińska-Hołownia, mundurowe emerytki przed 40. Jak to możliwe? Ten system to tabu

Pierwsza dama Marta Nawrocka i niedoszła pierwsza dama Urszula Brzezińska-Hołownia, obie przed czterdziestką, zostały mundurowymi emerytkami. Armia młodych pobierających do końca życia emerytury mundurowe rośnie szybciej niż tych, którzy mają nas bronić. Każdego roku państwo wydaje na nie ponad 30 mld zł. Ten system to tabu.

Joanna Solska
24.02.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną