Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Film

Krew za krew

Recenzja filmu: „Furioza”, reż. Cyprian T. Olencki

„Furioza”, reż. Cyprian T. Olencki „Furioza”, reż. Cyprian T. Olencki Kino Świat
„Furioza” cierpi na nadmiar atrakcji, więc chwilami gubi rytm i traci z oczu niektórych bohaterów.

Kino bandyckie jakościowo bardzo często równa w dół do poziomu wyznaczanego przez filmy Patryka Vegi. „Furioza” tę nisko ustawioną poprzeczkę przeskakuje bez trudu, jednak porównań choćby z „Bad Boyem” nie uniknie. Budzi takie skojarzenia nie tylko fabuła – historia relacji dwóch braci, Dawida i Kaszuba (Mateusz Banasiuk i Wojciech Zieliński), w świecie kibolskich ustawek i krwawej walki gangów o władzę i terytorium – lecz także konkretne sceny, jak „negocjacje” chuliganów z prezesem klubu czy atak na niezbyt sumiennie przykładających się do swojej pracy zawodników. Lecz w przeciwieństwie do produkcji Vegi film Cypriana Olenckiego ma wyrazistych bohaterów, bardzo solidną obsadę (świetny jest Łukasz Simlat jako nieustępliwy gliniarz rozpracowujący gang) i w miarę spójną narrację.

Reżyser upchnął w tej opowieści zbyt wiele wątków i gatunków: w tle są jeszcze elementy dramatu sportowego, polityczna korupcja, motyw prywatnej zemsty i wreszcie śledztwo prowadzone przez Dziką (Weronika Książkiewicz), dawną kochankę Dawida, która porzuciła kibolskie życie na rzecz pracy w policji. „Furioza” cierpi na nadmiar atrakcji, więc chwilami gubi rytm i traci z oczu niektórych bohaterów. Ale jako napompowane adrenaliną kino rozrywkowe sprawdza się mimo wszystko nie najgorzej.

Furioza, reż. Cyprian T. Olencki, prod. Polska, 139 min

Polityka 43.2021 (3335) z dnia 19.10.2021; Afisz. Premiery; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Krew za krew"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Czy oddawać Ukrainie polskie patrioty? NATO naciska, presja rośnie, Warszawa odmawia

Międzynarodowa presja na Polskę nie maleje – zapewne będzie rosła do szczytu w Waszyngtonie, któremu potrzeba „sukcesu". W którymś momencie Warszawa może być nawet napiętnowana za opór, zwłaszcza jeśli na podarowanie Ukrainie świeżo kupionych patriotów zdecydują się Rumunia lub Szwecja.

Marek Świerczyński, Polityka Insight
14.05.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną