Film

Dokumentalny Kraków

52 filmy dokumentalne i krótkometrażowe.

30 maja rozpocznie się 48 edycja Krakowskiego Festiwalu Filmowego. W międzynarodowym konkursie będzie można zobaczyć 52 filmy dokumentalne i krótkometrażowe z 17 krajów, w tym 5 z Polski. O Grand Prix, Złotego Smoka, ubiegają się m.in. „Aria Diva” Agnieszki Smoczyńskiej, „Obcy VI” Borysa Lankosza oraz najnowszy dokument Marcina Koszałki „Do bólu”.

Atrakcją będzie pokaz nominowanej do Oscara kreskówki „Madame Tutli-Putli” Macieja Szczerbowskiego i Daniela Levisa. Natomiast w konkursie krajowym znalazło się 26 dokumentów, 6 krótkometrażowych fabuł i 9 animacji. Gościem specjalnym jest w tym roku wybitny 78-letni kanadyjski twórca Allan King, czołowy przedstawiciel cinema direct. W miniretrospektywie poświęconej jego twórczości znajdzie się m.in. „Field Day” z roku 1962 (archiwalny zapis jednej z wczesnych sztuk legendarnej nowojorskiej grupy teatralnej „The Living Theatre”). Po raz drugi w Krakowie pokazane także zostaną pełnometrażowe dokumenty, cieszące się coraz większą popularnością.

Zwraca uwagę „Manda Bala” Brazylijczyka Jasona Kohna, demaskatorski obraz kryminalnego podziemia São Paolo, oraz „Przedstawienie” Rosjanina Sergieja Łoźnicy, w którym za pomocą odnalezionych materiałów archiwalnych reżyser rekonstruuje życie codzienne radzieckich kołchozów. W sekcjach towarzyszących sporo niespodzianek, m.in. przegląd etiud z Rumunii i dokumentów muzycznych (w tym o Joy Division), panorama kina niemieckiego, przypomnienie osiągnięć zmarłej niedawno montażystki Katarzyny Maciejko-Kowalczyk i koncert Natalii Przybysz z zespołem. Laureatów poznamy 5 czerwca.

Więcej informacji: www.kff.com.pl

Reklama

Czytaj także

Kultura

Rafał Wojaczek pod gwiazdą rozpaczną

Swego czasu stał się idolem i do dziś rozbudza namiętności wśród czytelników. Spośród wielu młodo zmarłych literackich straceńców i nadwrażliwców może jeszcze Halina Poświatowska wywołuje czytelnicze emocje. Blednie za to mit Edwarda Stachury, mało kto wraca do wierszy Andrzeja Bursy czy prozy Marka Hłaski. Dlaczego jedne literackie legendy trwają, inne zdają się rozwiewać?

Mirosław Pęczak
08.12.2001
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną