Gry

Cyborg na mieliźnie

Recenzja gry: „Deus Ex: Rozłam ludzkości”

materiały prasowe
Zbyt często trzeba brnąć przez nużące mielizny, gra notorycznie gubi tempo, w dodatku przedstawiona wizja dystopii jest uderzająco schematyczna i naiwna.

Kontynuacja gry „Deus Ex: Bunt ludzkości”. Jest rok 2029. Tężeje napięcie między ludźmi, którzy nie korzystają z mechaniczno-elektronicznych implantów, a cyborgami – osobnikami udoskonalonymi, których ortodoksi czystości rasowej coraz bardziej się boją. Za kulisami tej wielkiej sceny przemian cywilizacyjnych knują swe ogólnoświatowe spiski demiurgowie inżynierii społecznej. Na drodze znów spróbuje im stanąć cyborg Adam Jensen. „Deus Ex: Rozłam ludzkości”, niestety, nie dorównuje poziomem ani poprzedniczce, ani tym bardziej słynnej pierwszej grze z cyklu, w 2000 r. słusznie uważanej za najwybitniejsze osiągnięcie gatunku RPG. Szwankuje dramaturgia. Zbyt często trzeba brnąć przez nużące mielizny, gra notorycznie gubi tempo, w dodatku przedstawiona wizja dystopii jest uderzająco schematyczna i naiwna.

Deus Ex: Rozłam ludzkości, Eidos Montreal, Cenega, PlayStation 4, Xbox One, Windows

Polityka 40.2016 (3079) z dnia 27.09.2016; Afisz. Premiery; s. 77
Oryginalny tytuł tekstu: "Cyborg na mieliźnie"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Nauka

Nie każdy archeolog to Indiana Jones

Popkulturowy obraz archeologa awanturnika umacnia przekonanie, że ich głównym zadaniem jest odkrywanie skarbów. Ten fałsz fatalnie odbija się na wiedzy o przeszłości.

Agnieszka Krzemińska
27.02.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną