„Valheim”, sensacja na rynku gier
Wyzwanie w sam raz na czasy pandemicznej izolacji.
Wyzwanie w sam raz na czasy pandemicznej izolacji.
Pod względem formy to dziś prawdopodobnie najbardziej filmowe doświadczenie w świecie gier wideo.
Wybitna gra, wybitny remake – tak się otwiera wrota wyobraźni.
Idealna dla rodziców chcących zbliżyć się do dzieci przy wspólnej zabawie.
Autorskie podsumowanie 2020 roku na rynku gier.
Warto wkroczyć w ten świat – i po raz pierwszy, i przez sentyment.
Jeden fałszywy krok, sekunda zawahania – i trzeba zaczynać od nowa.
Studentka z USA odwiedza Puszczę Białowieską, by zrozumieć, skąd się wywodzi i co ją tu gna.
Rzecz polega głównie na rozgrywaniu meczy.
Lekkostrawny interaktywny film akcji – przełknąć i zapomnieć.
Specyficzny humor i dystans wciąż nadają grze niepodrabialny koloryt.
Kanadyjczycy z Thunder Lotus stworzyli terapeutyczną grę oswajającą fenomen śmierci.
Opowieść o walce z Wielkim Bratem słyszeliśmy wielokrotnie, ale „Liberated” snuje ją zgrabnie, a cierpki, gorzkawy finisz zostaje w pamięci.
Całkiem zabawny i egzotyczny trip.
Manipulacje czasem bywają wielopiętrowe i złożone, i to one są solą tej gry.
Wszystko, jak zwykle, polega na precyzyjnym planowaniu.
Najprzyjemniejsza jest swoboda wędrówki daleko od ścieżek fabuły i nagły zachwyt widokiem zamglonych wzgórz ze szczytu klifu.
Ciekawy pomysł, niekiedy bardzo realistyczne kadry, choć tempo rozgrywki może znużyć amatorów szybkiej akcji.
Nastrojowe nowele drogi pisane przez Polaków z Different Tales czyta się – czy raczej współopowiada – jak interaktywne reportaże, w których trudno wskazać granicę między faktami a fikcją.
Musimy nauczyć się tolerować wzajemnie i współpracować – albo nigdy nie opuścimy Syberii.