Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Książki

W świecie cyberkorpów

Recenzja książki: Wojciech Orliński, "Internet. Czas się bać"

materiały prasowe
Czy współczesny świat jest połączeniem antyutopii George’a Orwella i Aldousa Huxleya?

Artur Domosławski w swej ostatniej książce „Śmierć w Amazonii” uświadamiał czytelników, jak wielkim zagrożeniem dla krajów Trzeciego Świata są globalne korporacje, które w walce o surowce naturalne nie oglądają się na nic i na nikogo. Podobnym zagrożeniem dla demokracji, jak pokazuje dziennikarz „Gazety Wyborczej” Wojciech Orliński, są korporacje internetowe. Wszyscy korzystamy z Face­booka, urządzeń Apple, wyszukiwarki Google czy YouTube. Nie wyobrażamy sobie raczej bez nich życia, a za kilka, góra kilkanaście lat funkcjonowanie bez coraz bardziej zdominowanej przez gigantów sieci będzie już całkowicie niemożliwe, chyba że zdecydujemy się na żywot człowieka natury, opiewany przez Thoreau w „Waldenie”. Wadliwe prawo (zasługa Ala Gore’a) z połowy lat 90. dało spółkom internetowym przywileje, których nie mają żadne inne media. Obcujemy z monopolem na niespotykaną dotąd skalę. Cyberoligarchowie w rodzaju Marka Zuckerberga (Facebook) czy Sergeya Brina (Google) już dziś wcielają się w globalnych cenzorów odbierających prywatność i kształtujących dyskurs. Czy współczesny świat jest połączeniem antyutopii George’a Orwella i Aldousa Huxleya? Perfekcyjne medium umożliwia przecież inwigilację (Orwell) i ustalenie naszych potrzeb (Huxley). Dlatego książki cyberpesymistów (czy raczej realistów) należy traktować poważnie i czytać je z uwagą.

 

Wojciech Orliński, Internet. Czas się bać, Agora, Warszawa 2013, s. 288

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Polityka 3.2014 (2941) z dnia 14.01.2014; Afisz. Premiery; s. 68
Oryginalny tytuł tekstu: "W świecie cyberkorpów"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Kaczyński się pozbierał, złapał cugle, zagrożenie nie minęło. Czy PiS jeszcze wróci do władzy?

Mamy już niezagrożoną demokrację, ze zwyczajowymi sporami i krytyką władzy, czy nadal obowiązuje stan nadzwyczajny? Trwa właśnie, zwłaszcza w mediach społecznościowych, debata na ten temat, a wynik wyborów samorządowych stał się ważnym argumentem.

Mariusz Janicki
09.04.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną