Książki

Pisarz o pisarzach

Recenzja książki: Julian Barnes, „Coś do oclenia”

materiały prasowe
Zbiór 17 tekstów napisanych w latach 1982–2000.

Zanim Julian Barnes dostał zasłużoną Nagrodę Bookera za wyśmienite „Poczucie kresu”, był pisarzem docenianym, ale w Polsce mniej popularnym niż inni Anglicy z jego pokolenia, choćby Ian McEwan czy Martin Amis. Barnes był wprawdzie obecny w przekładach, ale dzięki Bookerowi mamy wreszcie dostęp także do jego eseistyki, a że jego warsztat jest pierwszorzędny, nie trzeba przekonywać. „Coś do oclenia” to zbiór 17 tekstów napisanych w latach 1982–2000. Eseje poświęcone są w połowie Francji, a w połowie stanowią hołd dla mistrza Barnesa, Gustave’a Flauberta, któremu zresztą wcześniej poświęcił jedną ze swoich najlepszych książek („Papuga Flauberta” z 1984 r.). Znajdziemy tu i refleksje na temat kinowej Nowej Fali, i zapomnianego bohatera Tour de France (a także świetny tekst na temat dopingu w kolarstwie), i idoli-piosenkarzy; dowiemy się, jakie korzyści przyniosła angielskiej kuchni druga wojna światowa, wreszcie poznamy barwne automobilowe wojaże Edith Warthon z Henrym Jamesem. Barnes często nawiązuje do stereotypów kulturowych, z niektórymi się rozprawiając, inne zaś potwierdzając, ale odwieczny konflikt między Anglikami i Francuzami zajmuje go jedynie na zasadzie zrozumiałego, choć osobliwego zjawiska. A kiedy już zaczyna opowiadać o Flaubercie, to obcujemy z czymś wyjątkowym, bo wnikliwość i wiedza łączą się tutaj z klarowną, nienaganną i potoczystą frazą. Jak przy biografii Balzaka autorstwa Zweiga czy eseistyce Rymkiewicza, trudno oprzeć się tutaj wrażeniu, że najlepiej na temat kolegów po piórze opowiadają właśnie pisarze.

 

Julian Barnes, Coś do oclenia, przeł. Jan Kabat, Świat Książki, Warszawa 2014, s. 408

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Polityka 16.2014 (2954) z dnia 15.04.2014; Afisz. Premiery; s. 96
Oryginalny tytuł tekstu: "Pisarz o pisarzach"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Ludwika i Henryk Wujcowie – człowieka porządnego portret podwójny

Próbując zdefiniować dobro, ludzie powinni przede wszystkim ustalić, czego nie wolno, choć niby nie powinno się zaczynać od zakazów.

Katarzyna Czarnecka
27.08.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną