Książki

Zbrodniczy bohater

Recenzja książki: Marek Krajewski, „Arena szczurów”

materiały prasowe
Porzucenie Wrocławia na rzecz Darłowa dało prozie Krajewskiego nowy oddech.

Wydawało się, że Krajewski niczym już nie jest w stanie zaskoczyć w kolejnej części cyklu o Popielskim. A jednak udało mu się. Akcja „Areny szczurów” rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych: współcześnie oraz w 1948 r. Syn Popielskiego, badając zaszyfrowane zapiski pamiętnikowe ojca i starając się odkryć jego tajemnice, trafia do nadmorskiego Darłowa, w którym właśnie w 1948 r. były komisarz ukrywał się pod fałszywym nazwiskiem przed ubekami, ucząc jednocześnie w tamtejszej szkole. Jak łatwo się domyślić, uwikłał się tam w prowadzenie nieoficjalnego śledztwa w sprawie zwyrodnialca, który gwałcił kobiety i gryzł je do krwi, zarażając śmiertelną chorobą. Ścigając go, Popielski trafił w pułapkę zastawioną na niego przez trzęsący Darłowem demoniczny duet: oficera Armii Czerwonej i ubeka, którzy zgotowali komisarzowi prawdziwe piekło na ziemi.

W nowym kryminale Krajewskiego oczywiście są elementy doskonale znane i – co tu kryć – nadużywane, by nie powiedzieć zużyte. Jest seksualny dewiant mordujący kobiety, są nazbyt detaliczne i naturalistyczne opisy tortur. Jednak „Arena szczurów” broni się całkiem dobrze. Porzucenie Wrocławia na rzecz Darłowa dało prozie Krajewskiego nowy oddech. Intryga jest bardziej zwarta niż w poprzednich częściach cyklu, pozbawiona mielizn, choć niezbyt zaskakująca, bo wiadomo jest przecież z poprzednich części serii, że Popielski cało wyjdzie z wszelkich opresji. Najistotniejsze w powieści jest jednak śledztwo prowadzone przez jego syna, który bardzo chce ustalić, czy rodzic był bohaterem czy też zbrodniarzem. A może zbrodniczym bohaterem?

Marek Krajewski, Arena szczurów, Znak, Kraków 2015, s. 214

Książka do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Polityka 38.2015 (3027) z dnia 15.09.2015; Afisz. Premiery; s. 70
Oryginalny tytuł tekstu: "Zbrodniczy bohater"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Rynek

Jak PGNiG dosala Zatokę Pucką

Dlaczego mieszkańcom nadmorskiego Kosakowa przeszkadza, że morze jest słone?

Ryszarda Socha
12.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną