Recenzja książki: Claudia Roth Pierpont, „Roth wyzwolony. Pisarz i jego książki”

Wprowadzenie do Rotha
Ta książka może być dobrym wprowadzeniem do świata najwybitniejszego współczesnego amerykańskiego prozaika.
Świat Książki/mat. pr.

W 2009 r. Philip Roth napisał świetną „Nemezis”. „Zrobiłem, co mogłem, z tym, co miałem” – zacytował wielkiego pięściarza Joego Louisa, kończąc pisarską karierę. Nie było w tym fałszywej skromności, ale świadomość tego, że konsekwentne kroczenie literacką drogą nie okazało się błędem. Wręcz przeciwnie, mimo że Roth zapewne nie doczeka się Nagrody Nobla, osiągnął wszystko, co się dało, a może nawet więcej – jeśli za kilkadziesiąt lat czytelnik będzie chciał poznać Amerykę drugiej połowy XX wieku, to właśnie po jego książki powinien sięgnąć.

Zbieżność nazwisk w przypadku „Rotha wyzwolonego” jest zupełnie przypadkowa. Claudia Roth Pierpont z prestiżowego „New Yorkera” poznała pisarza na przyjęciu w 2002 r. Zaprzyjaźniła się z nim, dostając do wąskiego kręgu osób, czytających powieści Rotha przed publikacją. Miała okazję z autorem „Operacji Shylock” dużo rozmawiać, dzięki czemu znajdziemy tu wiele wypowiedzi samego prozaika. Dowiadujemy się tutaj sporo o mniej znanym praskim wątku w jego życiu, dużo miejsca zajmuje też próba pozbycia się przez Rotha brzemienia bycia autorem „Kompleksu Portnoya”, ale przede wszystkim autorka stara się naświetlić związki między życiem a twórczością pisarza.

Jej książka może być dobrym wprowadzeniem do świata najwybitniejszego współczesnego amerykańskiego prozaika, choć trzeba powiedzieć, że zamysł nie jest do końca trafiony – „Roth wyzwolony” nie sprawdza się bowiem do końca ani jako monografia (zbyt naskórkowa), ani jako biografia (zbyt ogólnikowa). Na oficjalną biografię pisarza zaczekamy więc jeszcze kilka lat – pracuje nad nią Blake Bailey, autor cenionych prac poświęconych Richardowi Yatesowi i Johnowi Cheeverowi. Być może uda mu się przeskoczyć rzetelność i sumienność Roth Pierpont, a może po prostu życie Rotha było dużo mniej ciekawe od jego twórczości i biograficzne odczytywanie jego dzieł jest – czego dowodziłaby ta książka – drogą na manowce.

Claudia Roth Pierpont, Roth wyzwolony. Pisarz i jego książki, przeł. Krzysztof Puławski, Świat Książki, Warszawa 2015, s. 512.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną