Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Książki

Teczki snów

Nazwisko Ismaila Kadarego, najwybitniejszego żyjącego pisarza albańskiego, od wielu lat pojawia się na liście pewniaków do Nagrody Nobla. O tym, jak bardzo ta nagroda mu się należy, możemy przekonać się czytając „Pałac snów”, jedną z jego najważniejszych powieści.

Nieokreślony czas, osmańskie superpaństwo z sułtanem na czele. Mark-Alem, potomek starego, zasłużonego rodu Ciuprilich, dostaje pierwszą w życiu pracę. Za poetycką nazwą pałacu snów kryje się ponure gmaszysko policji państwowej: niekończący się labirynt korytarzy, biurokratyczna machina, kazamaty, ale przede wszystkim dziwaczny organ zajmujący się analizą i interpretacją snów mieszkańców imperium, zapisywanych i przesyłanych z najdalszych jego krańców, a potem skrupulatnie gromadzonych w teczkach.

Pałac jest przede wszystkim organem prewencji, współczesnym odpowiednikiem delfickiej wyroczni. Jego cel to nie tylko eliminacja podejrzanych, zagrażających państwu jednostek, ale przede wszystkim udzielanie sułtanowi wskazówek na przyszłość. W chwili, gdy nasz bohater trafia do pałacu, czasy są niespokojne: monolityczne imperium drży w posadach, tworzące je narody odzyskują świadomość własnej odrębności, między rozmaitymi klikami toczą się zakulisowe gry.

Współczesny kontekst nadał „Pałacowi” nowe, nieoczekiwane sensy, odzwierciedlające aktualne niepokoje i dziś jest to raczej powieść o alternatywnej historii Europy, której znaczna część znalazła się w ramach muzułmańskiego imperium. W książce Kadarego, której patronują na równi Kafka i Borges, najciekawszy jest jednak bohater. Mark-Alem stanowi – budzącą naszą sympatię! – karykaturę Józefa K. Zamiast prowadzić heroiczną walkę, przechodzi bez oporów i złudzeń kolejne szczeble kariery, aż po szczyty władzy.

W tym świecie mało komu przychodzi do głowy się buntować. Dlatego na gniew sułtana bardziej niż ludzie zasługują poezja i sny.

Ismail Kadare, Pałac snów, przeł. Dorota Horodyska, Kraków 2006, Znak, s. 194
 
 
Przeczytaj fragment książki
 

  

Polityka 26.2006 (2560) z dnia 01.07.2006; Kultura; s. 58
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Po co przyjechał do Polski szef największej firmy zbrojeniowej świata? I co w Warszawie usłyszał?

Kiedy szef Lockheeda odwiedza jakiś kraj, pojawiają się elektryzujące pogłoski, plotki i podejrzenia. Np. o kolejnych zamówieniach F-35. Trzeba pamiętać, że taka wizyta to dyplomacja biznesowa, a nie obwoźny handel. A poza tym – kto wie, czy ważniejsza od lotnictwa nie jest tu artyleria rakietowa.

Marek Świerczyński, Polityka Insight
15.02.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną