Książki

Stasiuk powraca z daleka

"Fado” Andrzeja Stasiuka to rodzaj literackiego remanentu, uporządkowania szuflady po wyróżnionym w ubiegłym roku Nagrodą Nike „Jadąc do Babadag”. Nie brzmi to zachęcająco, a jednak z przyjemnością przeczytałem tę książkę, a zwłaszcza jej fragmenty poświęcone Polsce. Szkoda tylko, że autor prowadzi nas do nich okrężną drogą przez Bałkany...

"Fado” Andrzeja Stasiuka to rodzaj literackiego remanentu, uporządkowania szuflady po wyróżnionym w ubiegłym roku Nagrodą Nike „Jadąc do Babadag”. Nie brzmi to zachęcająco, a jednak z przyjemnością przeczytałem tę książkę, a zwłaszcza jej fragmenty poświęcone Polsce. Szkoda tylko, że autor prowadzi nas do nich okrężną drogą przez Bałkany.

„Fado” składa się z czterech niewyodrębnionych w spisie treści części. Pierwsza z nich to impresje z podróży autora do Rumunii, Serbii czy Albanii, nie wnoszące nic nowego do wizji przedstawionej w „Jadąc do Babadag”. Druga to impresje jugosłowiańskie poświęcone ważnym dla Stasiuka pisarzom serbskim: Miodragowi Bulatoviciowi i Danilo Kisowi. Trzecia część książki składa się z artykułów pisanych dla prasy niemieckiej z okazji rozszerzenia Unii Europejskiej na wschód.

Stasiukowi dostało się swego czasu za akcentowanie w tych tekstach plebejskiego, mówiąc eufemistycznie, składnika naszej rzeczywistości, ale po ostatnich wyborach jego krytykom (którzy widzieli już Rzeczpospolitą wśród europejskich potęg) chyba zrzedła mina. Pisarz wykazał się tu godnym pozazdroszczenia zmysłem obserwacji i darem przewidywania. Książkę zamyka mocny akcent prozatorski: teksty poświęcone pejzażom geograficznym i mentalnym wschodniej i południowo-wschodniej Polski, dorastającej córce pisarza i jego dziadkom, a wreszcie... Janowi Pawłowi II.

Jeśli jest to zapowiedź powrotu Stasiuka do rodzimej tematyki, to bardzo obiecująca. Z miejsca włączyłbym te utwory do spisu lektur szkolnych, obok fragmentów prozy Iwaszkiewicza (o ile poeta ze Stawiska jeszcze się w nich uchował). „Stróże”, „Spokój”, „Połowa października, powrót”, „Ciało ojca” – Stasiuk pokazuje tu prawdziwą klasę. Dlatego lekturę „Fado” doradzam zacząć od końca.

Andrzej Stasiuk, Fado, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2006, s. 168 
 
 
 
 
 

Polityka 38.2006 (2572) z dnia 23.09.2006; Kultura; s. 66
Reklama

Czytaj także

Niezbędnik

Skąd się biorą pioruny? Odpowiedź może zaskoczyć

Piorun pojawia się nagle, znika błyskawicznie i nie pozwala się łatwo zbadać. Skąd to budzące zachwyt i grozę zjawisko bierze energię oraz jak ją uwalnia? Odpowiedź może zaskoczyć.

Andrzej Hołdys
07.07.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną