Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Muzyka

Powrót do przeszłości

Recenzja płyty: Piotr Kaczkowski, "Trzeszcząca płyta 5"

Znakomity wzór autorskiej kompilacji, w której nie ma nic przypadkowego

Rod Stewart zbija fortunę na swoich płytach ze starymi amerykańskimi piosenkami, Bob Dylan wyznaje, że teraz najbardziej interesuje go muzyka z lat 20. i 30., no i Piotr Kaczkowski, legenda naszego muzycznego dziennikarstwa, od paru lat wydaje płytowe kompilacje zawierające nagrania z równie zamierzchłej przeszłości.

Teraz ukazał się już piąty odcinek serialu „Trzeszcząca płyta”, a w nim cały panteon dawnych gwiazd: Bessie Smith, Errol Garner, Nat „King” Cole, Sarah Vaughan, Ertha Kitt, Harry Belafonte.

Przedsięwzięcie Kaczkowskiego zasługuje na wszelkie możliwe nagrody choćby z powodu swojej edukacyjnej funkcji, bo uczy historii, a niekiedy wręcz prehistorii współczesnej muzyki popularnej, niewtajemniczonych uświadamia, że często to, co biorą za nowatorskie odkrycie, istniało już przed sześcioma, siedmioma dekadami.

Poza wszystkim jednak „Trzeszcząca płyta” – ta ostatnia i te poprzednie – to znakomity wzór autorskiej kompilacji, w której nie ma nic przypadkowego, jest za to mnóstwo sensownie dobranej, prawdziwie pięknej muzyki.

Piotr Kaczkowski, Trzeszcząca płyta 5, 4Ever Music

 

Polityka 48.2009 (2733) z dnia 28.11.2009; Kultura; s. 57
Oryginalny tytuł tekstu: "Powrót do przeszłości"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Czynsze grozy. Są takie bloki, które zamieniły się w miejsca walk. Podwyżki, straszenie sądem, finansowa panika

Wspólnoty mieszkaniowe zaczęły masowo powstawać w Polsce 30 lat temu. Były jak powiew wolności: małe środowiska rządzące się przejrzystymi, demokratycznymi zasadami. Dziś to tylko wspomnienie. Demokracja wynaturzona, zarząd jak dyktatura, kontroli państwa brak.

Marcin Kołodziejczyk
06.03.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną