Muzyka

Świetne dziewczyny z sąsiedztwa

Recenzja płyty: Dziewczyny, "Dziewczyny do wzięcia"

Zamiast rockowych, elektrycznych gitar słychać banjo i kontrabas

Nareszcie ktoś u nas ośmiela się ominąć tandetny ocean muzyki naśladującej plastikową konfekcję zapełniającą zachodnie listy przebojów. Anna Karamon i Ola Nowak, czyli dziewczyny – przepraszam, Dziewczyny wraz dopełniającymi grupę muzykami bawią się na swojej debiutanckiej płycie bluesem, jazzem, rock and rollem. Robią to na wysokim, profesjonalnym poziomie i z prawdziwym wdziękiem.

Choć zamiast rockowych, elektrycznych gitar słychać banjo i kontrabas, ta muzyka każe natychmiast się kołysać, a w przypadku rozwiniętych słuchaczy jeszcze się uśmiechać. Uśmiech jest także zasługą piszącej teksty Anny Karamon, która jakimś cudem nie wpada w liryczno-odpustowy schemat większości polskich piosenek, szykujących się już do inwazji na festiwale i ośrodki wypoczynkowe:

„Uśmiech piękny, nowy etap życia mam rozpoczęty/Całkiem wolna, zupełnie skwitowałam przeszły stan/Nie wiem jeszcze, co zrobię, sama z sobą na sam/Ale liczę, że na drodze stanie wkrótce wymarzony pan”.

Oby tylko ten pan nie był specjalistą od wizerunku lansowanego w najbardziej rozśpiewanych popularnych programach naszych czołowych telewizji. Bo szybko zrobi z dziewczyn szczerzące się plastikowe kukły. Bardzo dobra płyta.

Dziewczyny, Dziewczyny do wzięcia, Bobart Studio 2010

Polityka 15.2010 (2751) z dnia 10.04.2010; Kultura; s. 51
Oryginalny tytuł tekstu: "Świetne dziewczyny z sąsiedztwa"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Los bezpłodnych katolików: niech Bóg decyduje

Wierzą w Boga, dlatego nie decydują się na potępiane przez Kościół in vitro i inseminację. Niepłodni po katolicku.

Elżbieta Turlej
24.01.2013
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną