Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Muzyka

Blues i synowie

Recenzja płyty: Waglewski Fisz Emade, „Matka, syn, Bóg”

materiały prasowe
Moc oszczędnego gitarowego grania i precyzyjnej aranżacji.

Muzycznie nic tu nie dziwi, tyle że po raz kolejny przekonujemy się, na czym polega moc oszczędnego gitarowego grania i precyzyjnej aranżacji. Właśnie tak Waglewscy – ojciec i synowie – nagrywają piosenki, co wiadomo choćby z poprzedniej ich wspólnej płyty „Męska muzyka”. Dzięki Wojciechowi słychać bliską bluesowi, najszlachetniejszą odmianę rocka, której optymalny szlif brzmieniowy nadał odpowiedzialny za produkcję Emade, natomiast teksty w większości pochodzą od Fisza. No i chyba właśnie w tekstach jest najwięcej dramatyzmu. Te, które napisał Wojciech (zwłaszcza „Posłuchaj” czy „Ile jeszcze życia”), wołają spoza smugi cienia, wydają się pozbawione złudzeń. Te napisane przez Fisza równie poważnie mierzą się z kwestiami ostatecznymi (vide „Ojciec”, „Bóg”). Okazuje się, że refleksyjność nie musi być prostą pochodną wieku, bo i ojciec, i syn mają podobny ton, co – swoją drogą – generuje arcyciekawe wrażenie międzypokoleniowego dialogu.

 

Waglewski Fisz Emade, Matka, syn, Bóg, ART2 Music/Agora

Polityka 46.2013 (2933) z dnia 12.11.2013; Afisz. Premiery; s. 81
Oryginalny tytuł tekstu: "Blues i synowie"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Po co przyjechał do Polski szef największej firmy zbrojeniowej świata? I co w Warszawie usłyszał?

Kiedy szef Lockheeda odwiedza jakiś kraj, pojawiają się elektryzujące pogłoski, plotki i podejrzenia. Np. o kolejnych zamówieniach F-35. Trzeba pamiętać, że taka wizyta to dyplomacja biznesowa, a nie obwoźny handel. A poza tym – kto wie, czy ważniejsza od lotnictwa nie jest tu artyleria rakietowa.

Marek Świerczyński, Polityka Insight
15.02.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną