Muzyka

Nie znacie Erica Lindella? To posłuchajcie!

Chwilami przypominaj Vana Morrisona.

Kalifornijczyk Eric Lindell to dzieciak przy Clearwaterze. Nawet nie ukończył czterdziestki. Ale okazuje się, że także i młodziaki coś potrafią. Dowodem na to niech będzie najnowsza propozycja Lindella, „Low on Cash, Rich in Love”. Płytę wydała, tak jak w przypadku Clearwatera, wytwórnia Alligator, ale nie usłyszymy tu klasycznego chicagowskiego bluesa ani blues-rocka.

Lindell miesza swojego rytm and bluesa z elementami funky i soulu, chwilami przypominając Vana Morrisona bądź Eddiego Hintona. Nie jest to jednak zarzut – to raczej pochlebne określenie innego niż Eddy stylu. A ten Lindellowski styl, pełen energii, melodii i efektownych aranżacji, w których klasyczną sekcję wspomagają soczyste saksofony, daje się polubić już od pierwszego utworu.

Ponadto artysta ma zaufanie do swoich zdolności kompozytorskich i na dwanaście utworów tylko jeden jest pożyczony. Wcale nie obniża to wartości zawartego tu materiału. Całość kołysze, jak należy, i raz jeszcze dowodzi, jak ci Amerykanie czują muzykę.

Eric Lindell, Low on Cash, Rich in Love, Alligator 2008

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Wyrzucona ze szkoły za poglądy. Gdzie się podziało katolickie miłosierdzie?

17-letnią działaczkę Młodej Lewicy relegowano tuż przed klasyfikacją, dzień po wezwaniu na przesłuchanie w sprawie rzekomej organizacji Strajków Kobiet. Jak ma zaliczyć rok szkolny – dyrekcja nie raczyła poinformować.

Mateusz Witczak
05.05.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną