Muzyka

Maleńczuk dansingowy

Recenzja płyty: Maciej Maleńczuk, "Psychodancing"

Pastiszowy dystans do konwencji

Krytycy, którzy mieli już wcześniej pretensje do Macieja Maleńczuka za jego skłonność do nizinnych form piosenkarskich, co ujawniał w takich choćby przebojach jak „Dawna dziewczyno”, mogą odczuwać rodzaj złośliwej satysfakcji. Bo oto Maleńczuk poszedł na całość i nagrał płytę w klimatach knajpianych, gdzie znalazły się między innymi opracowane na nowo stare przeboje, jak „Wakacje z blondynką”, „Płonie stodoła” czy „Bo to się zwykle tak zaczyna”, oraz premierowe piosenki (np. „Barman”) udające tak zwaną twórczość „do kotleta”.

Płyta „Psychodancing” jest zaiste zwodnicza: każda z piosenek nadaje się do niewyrafinowanej zabawy tanecznej, ale jednocześnie zawiera właściwą Maleńczukowi przewrotność i nieco bardziej subtelne ucho odkryje tu bez trudu pastiszowy dystans do konwencji. Ważne, że Maleńczuk w całej pełni ujawnia swój wokalny talent, pokazuje, że zaśpiewać może wszystko i ta jego zabawa z niby-plebejskim gustem ma w sobie naprawdę dużo wdzięku. W końcu czasami warto zagrać coś dla ludzi.

Maciej Maleńczuk, Psychodancing, Warner Music
 

 

Reklama

Czytaj także

Nauka

Ożywianie mózgu po śmierci i transplantacja głowy. Czy istnieją granice neuronauki?

Badaczom udało się wznowić niektóre funkcje mózgów pobranych od świń, a inny naukowiec chciałby przeprowadzić transplantację ludzkiej głowy.

Piotr Rzymski
22.04.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną