Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Paszporty POLITYKI

Marcin Borkowski

Nominacja w kategorii Kultura cyfrowa: Marcin Borkowski

Marcin Borkowski Marcin Borkowski Leszek Zych / Polityka
Obecnie jest felietonistą magazynu „Pixel”, gdzie od trzech lat prowadzi rubrykę „Indykarium” o grach i twórcach niezależnych. Niezwykła postać w środowisku.
materiały prasowe
Polityka
Polityka

Jedna z najciekawszych biografii w historii polskiego środowiska twórców i pasjonatów gier wideo. Marcin Borkowski vel Borek w latach 1992–96 był redaktorem naczelnym czasopisma „Top Secret”. W owym cyfrowym plejstocenie – epoce przedinternetowej – „Top Secret”, jedno z niewielu dostępnych źródeł informacji o grach wideo, cieszył się statusem dzisiaj niewyobrażalnym. Wcześniej Borek pracował w redakcji „Bajtka” (1988–92), a po zakończeniu szefowania „Top Secretowi” współpracował m.in. z „Gamblerem” (1997–99). Obecnie jest felietonistą magazynu „Pixel”, gdzie od trzech lat prowadzi rubrykę „Indykarium” o grach i twórcach niezależnych.

Przygodę z grami zaczął jeszcze wcześniej, i to od bardzo mocnego akcentu. W 1986 r. Borkowski napisał na komputerze ZX Spectrum grę tekstową „Puszka Pandory”, inspirowaną postapokaliptycznym opowiadaniem SF Marka Baranieckiego „Głowa Kasandry”. Według niektórych – kwestia kryteriów – była to pierwsza polska gra komputerowa w historii. Jak zauważa historyk Bartłomiej Kluska, była to z pewnością pierwsza gra komputerowa napisana przez Polaka, którą próbowano sprzedawać w Polsce i którą zrecenzowała polska prasa.

„Pendrive znaleziony w trawie” to również bardzo ambitny projekt wyprzedzający epokę. Nie jest to gra komputerowa. To wyzwanie – oryginalna intelektualna prowokacja bazująca na technologii komputerowej, którą autor zalicza do wymyślonej przez siebie kategorii Computer Based Entertainment. „To kategoria szersza niż same gry (choć gry stanowią jej najważniejszy podzbiór)” – wyjaśnia w felietonie Borkowski. „Czyli rozrywka angażująca, wymagająca komputera jako narzędzia, ale wcale niekoniecznie będąca grą-grą”. Na znalezionym przez policję w miejscu dochodzenia kieszonkowym nośniku pamięci znajdują się zdjęcia, e-booki, filmy, programy open source, zaszyfrowane pliki, a także prowadzony w maju 2018 r. dziennik warszawskiej fotografki i fotoedytorki. Dobrze napisany, solidny literacko. Co nie dziwi, Borkowski ma na koncie zbiór powiązanych ze sobą opowiadań „Odwlekane porządki”. Dziennik pozwoli się domyślić, co się stało, pliki – poznać motyw i sprawcę. Wymaga to przede wszystkim ciekawości, otwartego umysłu i uważności. Odświeżające doświadczenie.

***

Oni nominowali:

Marek Czerniak (Fundacja Indie Games Polska),Anna Desponds (Podkast ODBIORNIK, Fundacja Pełne Zanurzenie), Mirosław Filiciak (Uniwersytet SWPS, „Pixel”), Maria Garda (University of Turku, Polskie Towarzystwo Badania Gier), Adam Mazur (Blokmagazine.com, Uniwersytet Artystyczny w Poznaniu), Iza Pogiernicka (twitch.tv/9kier, „CD-Action”), Paweł Schreiber (UKW, „Pixel”), Barnaba Siegel („CD-Action”), Michał Radomił Wiśniewski („Pixel”, Dwutygodnik.com), Jerzy Szeja (Polskie Towarzystwo Badania Gier, UW).

***

Ponadto zgłoszeni zostali:

Awaken Realms Digital (gra „Tainted Grail: Conquest”), Bloober Team („The Medium”), Szymon Charko (Black Eye Games, „Siege Survival: Gloria Victis”), Creepy Jar, Bella Ćwir, Przemysław Danowski (reżyser dźwięku w projektach immersyjnych), The Farm 51 („Chernobylite”), Jakub i Katarzyna Kisielowie (Kubold, „Hellish Quart”), Krzysztof „KK” Kluczek („Before I Slumber”), Wojciech Lekki, Paweł Lekki (EXOR Studios, „The Riftbreaker”), One More Level („Ghostrunner”), People Can Fly („Outriders”), Agnieszka Polska („Plan Tysiącletni”), WRO.

Partnerem kategorii jest Wirtualna Polska

Polityka 50.2021 (3342) z dnia 07.12.2021; Paszporty POLITYKI 2021; s. 90
Oryginalny tytuł tekstu: "Marcin Borkowski"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Każde „nie” to głos szatana. Przemoc księży egzorcystów wychodzi na światło dzienne

W czasie śledztwa zamiast skupić się na tym, że odebrano mi wolność i molestowano, zajmowano się udowodnieniem, czy umiem mówić po aramejsku. Gdyby zmienić słowa „oprawca ksiądz” na „oprawca mężczyzna”, optyka na to, co się stało, byłaby zupełnie inna – mówi Irena, egzorcyzmowana wbrew woli przez kilkunastu księży.

Agata Szczerbiak
13.06.2024
Reklama