Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Teatr

O, święty Jacku!

Recenzja spektaklu: „Kuroń. Pasja według św. Jacka”, reż. Paweł Łysak

Oskar Stoczyński jako Kuroń (z prawej) i Grzegorz Artman jako Autor Oskar Stoczyński jako Kuroń (z prawej) i Grzegorz Artman jako Autor Hueckel Studio / materiały prasowe
Oglądamy ewolucję autora książki o Kuroniu, który pod wpływem bohatera porzuca negatywny obraz rodaków i zaczyna wierzyć w dialog, szansę budowania mostów i kompromisu.

Na przepełnionej widowni premierowego przedstawienia „Kuronia” można było zobaczyć m.in. legendy opozycji, przyjaciół głównego bohatera, a pomiędzy nimi trójkę aktorów kłócących się o ocenę ich działalności i spuścizny. O Kuronia, o plan Balcerowicza i porzuconych pracowników zlikwidowanych pegeerów, o seksizm opozycjonistów i generalnie – czy można było inaczej. W spektaklu czas przeszły stale miesza się z teraźniejszym, a w końcówce także z receptami na przyszłość. Wyciągnięcie z szafy z etykietą „Powojenna historia Polski” figury Kuronia (grany przez młodziutkiego Oskara Stoczyńskiego, bardziej niż Chrystusa z pasji przypomina ludowego, dobrotliwego świątka) skutkuje eksplozją całej zawartości. Mamy więc proces, podczas którego prokurator i obrońca przerzucają się faktami z biografii bohatera. Jesteśmy świadkami rujnujących życie rodziny Kuroniów rewizji i aresztowań. Słuchamy monologów narcystyczno-sadystycznej Ojczyzny, dla której poświęcił życie, a także monologu zmarłej żony Gai z niezrealizowaną wizją Polski rządzonej na równi przez kobiety i mężczyzn. Oglądamy też ewolucję autora książki o Kuroniu, który pod wpływem bohatera porzuca negatywny obraz rodaków i zaczyna wierzyć w dialog, szansę budowania mostów i kompromisu. I właśnie to dziedzictwo Kuronia ma być największym zagrożeniem dla dzisiejszej pisowskiej władzy i nadzieją na lepszą przyszłość. Dużo tego jak na jeden – ważny i potrzebny – spektakl. Za dużo.

Małgorzata Sikorska-Miszczuk, Kuroń. Pasja według św. Jacka, reż. Paweł Łysak, Teatr Powszechny w Warszawie

Polityka 5.2017 (3096) z dnia 31.01.2017; Afisz. Premiery; s. 69
Oryginalny tytuł tekstu: "O, święty Jacku!"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kultura

Musicale na fali. Taki mało rozśpiewany z nas naród, a nie ma spektaklu bez piosenki

Nie należymy do narodów rozśpiewanych, ale w teatrze trudno dziś znaleźć spektakl bez choćby jednej piosenki. Przybywa też dobrych rodzimych musicali.

Aneta Kyzioł
18.05.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną