Teatr

Bal na Titanicu?

Recenzja spektaklu: „Zemsta nietoperza”, reż. Michał Zadara

„Zemsta nietoperza”, reż. Michał Zadara „Zemsta nietoperza”, reż. Michał Zadara Jacek Domiński / Reporter
Aktorzy i aktorki dają z siebie wiele, podobnie orkiestra, nic jednak nie równoważy błahości intrygi.

Zadara lubuje się w sięganiu po przykurzone utwory. Na pewno ma to walor edukacyjny, któremu czasem towarzyszy wydobycie zaskakującej aktualności wystawianego dzieła oraz poruszająca inscenizacja. Niestety, nie jest to przypadek realizacji – rozbuchanej inscenizacyjnie, ale pustawej i nużącej, jak zbyt długo opowiadany dowcip – „Zemsty nietoperza”, operetki z 1874 r. Straussa wystawionej właśnie w Teatrze Narodowym. Świetne jest współczesne tłumaczenie (autorstwa Zadary i Skoczek), kilka dowcipnie rozegranych scen (m.in. Paweł Paprocki jako dyrektor więzienia walczący z kacem), parę dobrych duetów i tercetów, ale to za mało, by usprawiedliwić trzyipółgodzinne przedstawienie. Akcja dzieje się niby współcześnie, w mieszkaniu warszawskiej klasy wyższej w apartamentowcu z widokiem na Pałac Kultury, pan domu (Mateusz Rusin) musi iść na tydzień do więzienia za obrazę ministra, aresztuje go sam dyrektor zakładu w asyście jednostki specjalnej i kamer. Jednak szybko odpływa w operetkowy absurd, gdy w efekcie zdrad małżonków aresztowany zostaje kochanek żony, a mąż, zanim trafi do więzienia (trzeci akt), spędzi noc na balu u rosyjskiego zblazowanego księcia Orłowskiego (drugi akt). Aktorzy i aktorki dają z siebie wiele, podobnie orkiestra, nic jednak nie równoważy błahości intrygi.

Zemsta nietoperza, muz. Johann Strauss (syn), libretto Karl Haffner, Richard Genée, reż. Michał Zadara, kier. muzyczne Justyna Skoczek, Teatr Narodowy w Warszawie

Polityka 5.2019 (3196) z dnia 29.01.2019; Afisz. Premiery; s. 75
Oryginalny tytuł tekstu: "Bal na Titanicu?"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Prof. Leociak: Kościół jako instytucję należy odrzucić

To już nie są czasy zdobywania nowego świata i nawracania siłą wszystkich „dzikusów”, czy tego chcą, czy nie – mówi prof. Jacek Leociak z Instytutu Badań Literackich PAN, autor „Młynów Bożych” i wydanego właśnie „Wiecznego strapienia. O kłamstwie, historii i Kościele”.

Katarzyna Czarnecka
30.11.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną